Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2025/09/wystawa-rozbieranie-ze-snu-opini.png
    [1] => 400
    [2] => 533
    [3] => 
)
        

Jaka jest rola wystaw sztuki w kształtowaniu świadomości społecznej? Pomoże nam to zrozumieć intersekcja twórczości i sylwetek artystów w wystawie Rozbieranie ze snu – Władysław Hasior i Daniel Rycharski w TRAFO Trafostacji Sztuki

O wystawie Rozbieranie ze snu

Skrupulatnie dobrane i opracowane zestawienie twórczości obu artystów pojawiło się już w odsłonie publicznej zeszłego roku na wystawie zatytułowanej mogę wam opowiedzieć o sobie o was, kuratorowaną przez Julitę Dembowską w Muzeum Narodowym w Sopocie. To obszerna, współtworzona narracja skonstruowana z zasobów archiwów oraz prywatnych i instytucjonalnych dzieł o retrospektywnym charakterze. Retrospektywa dotyczy twórczości Władysława Hasiora, skupionej na wątkach śmierci, doświadczenia wojny oraz przemian zachodzących na przestrzeni dekad w polskiej kulturze chłopskiej, łącząca je z entuzjazmem i troską w dowartościowującą spowszedniałe w ówczesnym doświadczeniu mieszkańców wsi troski oraz tragedie za pomocą pół-cielesnych, pół-mitologicznych archetypów. To również reinterpretacja historii tych zmagań, a zarazem swoista ich dekonstrukcja, dokonana w formie dialogu pełnego ożywionych przez intensywną wymowność obrazowania mitów i poezji, kryjących pod powierzchnią głębokie antropologiczne zastanowienie oraz konstruktywny bunt.

Odtworzenie twórczości Hasiora zostało dokonane przez Daniela Rycharskiego – współczesnego artystę najbardziej znanego z dzieł obiektowo-instalacyjnych, którego tożsamość religijna i seksualna, a zatem również twórcza, stanowi współczesną kontynuację oraz, w wielu przypadkach, bardzo wartościowy formalny, a także pojęciowy kontrapunkt. Komentarze krytyczne powstałe w zeszłym roku po wernisażu zwracały w uwagę na różnice w podobieństwach między obydwoma głosami, a także na konteksty transformacji kulturowych oraz dziedzin m.in. filozofii, antropologii i literatury.

Projekt pierwotnie zaplanowany dla TRAFO w Szczecinie zyskał również swoją realizację właśnie jako Rozbieranie ze snu. Mimo pokrywającej się tematyki, różnił się w bardzo dużym stopniu zawartością ekspozycji, a co za tym idzie wybrzmiewającym tonem, z pomocą którego przedstawione zostały doświadczenia cierpienia i alienacji.

wystawa rozbieranie ze snu opinia
Umarła klasa, Daniel Rycharski, 2022

Głównym zagadnieniem, które absorbowało moje rozważania w trakcie odbioru Rozbierania ze snu zawiera się w pytaniu: czy wypada powiedzieć, że wystawa sztuki współczesnej jest… edukacyjna? Oprócz ogromnej skali dzieł już na pierwszy rzut oka uwagę zwraca imponująca liczba obszernych i szczegółowych opisów każdego obiektu, biorących pod uwagę źródła, z których korzysta Daniel Rycharski przyglądając się twórczości Hasiora, ale również we własnej praktyce (wzmianki o dziennikach chłopskich, odniesienia do poezji Stanisława Grochowskiego, filozofii Józefa Tischnera i twórczości literackiej Andrzeja Mencwela), a ponadto historyczne przesłanki o procesie twórczym nieżyjącego już artysty. Stanowią równie rzetelny zamiennik werbalnego komentarza, towarzyszącego spacerom z przewodnikiem, które nierzadko organizuje się w ramach wystaw retrospektywnych. Z drugiej strony, natrętnym może wydać się fakt, iż chwilami przypominają wręcz opracowanie wszystkich wątków poruszonych w zamkniętej przestrzeni, nasyconej kolorowym światłem rzutników, czerwonych lamp, mnogością sylwetek i twarzy.

Jak wygląda wystawa Rozbieranie ze snu?

Dużo uwagi poświęcono obiektom z pogranicza rzeźb, asamblażu oraz ready-made, m.in. tzw. rzeźbom wyrywanym z ziemi, które są rezultatem autorskiej praktyki Hasiora polegającej na układaniu w dziurze w ziemi kształtów z drutu oraz drewna i zalewania ich betonem. Wystawa przedstawia dwa powstałe w ten sposób obiekty łączące formę ciała ludzkiego w rzeczywistej skali z organicznie powstającymi kształtami rzeźbionymi przez glebę i zachodzące w niej w czasie procesy. Rzeźby nawiązują do postaci religijnych, przypominają swoistą ekshumację – artysta wydobywa je z przeszłości niczym głęboko wrośnięte w glebę systemy korzenne, żywe ze względu na niesioną treść, a jednocześnie martwe, na pozór, w swym zewnętrznym nieporuszeniu, w uderzającym wrażeniu, które wywołują. Praktyka daje możliwość takich właśnie podniosłych, a jednak niepozbawionych czułości oględzin, ponownej konfrontacji z postaciami, które stały się symbolami wartości przekazywanych i przeinaczanych na korzyść wykluczenia przez wieki w przypowieściach o samych sobie. Zwyczaj obmycia rzeźb wodą po wydobyciu oraz rozświetlania wgłębień w ich strukturze płomieniem świecy mają wydźwięk troski, wtórnej żałoby, nieuniknionej w procesie reinterpretacji historii, szczególnie z perspektywy jednostek będących częścią marginalizowanej grupy społeczne w przeszłości.

rozbieranie ze snu wystawa opinia
Święty Sebastian, Władysław Hasior, 1962, Muzeum Narodowe w Poznaniu, rzeźba wyrwana z ziemi

Rzeźby wyrwane z ziemi streszczają dość trafnie całą postawę zespołu twórczego wobec wystawy – przywoływanie archaicznych, a wciąż mających wpływ na rzeczywistość duchów odchodzących w niepamięć zjawisk, postaci i mitów po to, by z bardziej doinformowanej i świadomej perspektywy dokonywać zmian w zbiorowym myśleniu o tematach tabu w szerszym kontekście wydarzeń historycznych, takich jak wojna i przemiany struktury klasowej.
Moja największa i właściwie jedyna wątpliwość pojawiła się w momencie otworzenia drzwi i spojrzenia na całokształt ekspozycji. Przestrzeń wystawiennicza TRAFO jest specyficzna i wymagająca. Prace zostały dobrane tak, aby wykorzystać trzy jej poziomy – prostokątna sala główna o bardzo wysokim suficie, wąski balkon pierwszego piętra w tej samej przestrzeni oraz osobna sala piwniczna piętro niżej, widoczna od samego początku przez przeszkloną podłogę. Selekcja oraz rozmieszczenie bardzo dobrze działają w aspektach jednoczesnej różnorodności i spójności dyskursu, jak również skojarzeń semantycznych wyraźnie widocznych w grupach dzieł przy zwiedzaniu każdej strefy po kolei. Natomiast wszystkie razem z odległości robią wrażenie scenografii do horroru. Zwracam tutaj uwagę szczególnie na główną salę – prace Władysława Hasiora w bardzo bezpośredni sposób (także formalnie) poruszają wątki śmierci, przemocy, wykorzystują też ikonografię religijną. Podwieszone pod wysokim sufitem krzyże kojarzą się z lewitującymi symbolami rodem z popularnego kina o zjawiskach paranormalnych – ze względu na ludowe motywy jawi się jako krajobraz – krzyżówka czegoś pomiędzy Midsommar a Rytuałem. Użycie jednolitego, czerwonego światła w przestrzeni całej sali niestety odbiera zarówno kolorystyce, jak i monumentalności samych dzieł i to właśnie ono jest adresatem wyżej postawionych przeze mnie zarzutów. W kilku dających się zasłyszeć en passant rozmów innych osób odwiedzających wystawę zostało bezpośrednio określone jako tanie.

 

rozbieranie ze snu wystawa
Rozbieranie ze snu, fragment przestrzeni wystawienniczej, główna sala

wszystkie nasze strachy
scenografia do filmu Wszystkie nasze strachy (Daniel Rycharski, 2021) widziana z poziomu drugiego, zza barierki balkonu

Z drugiej strony może odrobinę przypominać charakterystycznego ducha łatwo przyswajalnej, a nawet żartobliwej prowokacji, której kolebką w Szczecinie jest Teatr Współczesny – choćby w przypadku spektakli Dobry piesek czy Frankenstein miała miejsce podobna, prawie kabotyńska gra ze światłem, kolejno w wydaniu wyuzdanego techno rave oraz sceny obłąkanego tańca protagonisty. W kontekście takiego nawiązania dobór oświetlenia z pewnością się broni. Podobnie sam zabieg polegający na skomponowaniu przestrzeni na kształt scenografii teatralnej bądź filmowej jest jak najbardziej uzasadniony – na wystawie wyświetlane są fragmenty biograficznego filmu Wszystkie nasze strachy, w którym następuje konfrontacja z samobójstwami osób wykluczanych wśród społeczności wiejskiej ze względu na ekscentryczność i orientację seksualną oraz z obwinianiem za te samobójstwa innych osób nie kryjących się ze swoim stylem życia – między innymi samego Rycharskiego. Właśnie względu na trafny charakter tych zabiegów, jak również wagę ww. wątków zwracam uwagę na dysonans wcześniej opisanej powierzchownej wrażeniowości.

Opinia o wystawie

Nie ulega wątpliwości, że pokaźna skala, którą wyróżnia się Rozbieranie ze snu, zarówno pod względem ilości oraz monumentalnych rozmiarów prezentowanych dzieł, jak i wyjątkowo obszernej treści dialogu prowadzonego przez dobytek artystów Władysława Hasiora i Daniela Rycharskiego, czyni wystawę imponującym przedsięwzięciem, również z perspektywy zainteresowania wykonawczymi aspektami organizacji i realizacji wydarzeń artystycznych. Ogólnie rzecz biorąc, pokuszę się o stwierdzenie, że w szerszym odbiorze może stanowić most pomiędzy nieustępującą postawą zgodną z tradycyjnym wychowaniem według dogmatów katolickich, a charakterystycznym dla młodszych pokoleń odejściem od wiary na rzecz indywidualnego zgłębiania własnej tożsamości oraz wolnościowych wartości. Ta opozycja zdaje się jawić jako jeden z dominujących konfliktów w jakże spolaryzowanym współcześnie społeczeństwie polskim. Idea dialogu ma tutaj potencjał na przełożenie się z intersekcji dorobków twórczych na tę właśnie żywą tkankę społeczną, a co za tym idzie, na przyczynienie się do objęcia w świadomości zbiorowej paradoksów, które reprezentuje sylwetka artystyczna oraz tożsamość Daniela Rycharskiego.

wystawa rozbieranie ze snu
Klatki 1, 2, 3, (Daniel Rycharski, 2019) na tle slajdów z dziennika fotograficznego Władysława Hasiora

Opisała: Alicja Kamiński-Szuper
Zdjęcia: Alicja Kamiński-Szuper
Redakcja: Paweł Skarzyński

Przeczytaj również: Relacja z wystawy “Autoportrety”
Przeczytaj również: Pracownia wschodnia – artystyczne serce warszawskiej Pragi
Przeczytaj również: Kolekcja Wojciecha Fibaka. Nowe Pokolenie
Przeczytaj również: Film „Wąwóz” – gdy miłość rodzi się w cieniu tajemnicy
Przeczytaj również: Ballerina – film z uniwersum Johna Wicka – recenzja
Przeczytaj również: Dziewczyna z igłą – baśń o samotności i przetrwaniu

Udostępnij:


2026 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przejdź do treści