Trzeci tom Rogue Sun udowadnia, że nawet po słabszym momencie seria może wrócić na właściwe tory. Twórcy wyciągnęli wnioski z błędów poprzedniej części i dostarczyli komiks pełen emocji, spektakularnych wydarzeń oraz interesującego rozwoju głównego bohatera. To kontynuacja, która nie tylko przywraca wiarę w cykl, ale również skutecznie rozbudza apetyt na kolejne odsłony przygód Dylana.
Rogue Sun tom 3 – recenzja
Trzecia część komiksu Rogue Sun stanowi bezpośrednią kontynuację historii z poprzednich tomów. Tym razem Dylan przyjmuje rolę, którą jego ojciec pełnił w pierwszej części – obserwuje swoje ciało z boku, mogąc być dostrzeżonym jedynie przez Caleba. Choć ten wątek jest bardzo ciekawy, nie dominuje całej fabuły. W tym miejscu pozwolę sobie zakończyć opowiadanie o wydarzeniach, aby nie zdradzić zbyt wiele – byłaby to naprawdę duża strata dla przyszłych czytelników.

Scenariusz: Ryan Parrott
Dylan w tej części jest niezwykle interesującym i dobrze napisanym bohaterem. Z dużą przyjemnością obserwuje się jego rozwój na przestrzeni kolejnych tomów. Zmiany, jakie w nim zachodzą, nie zawsze są spektakularne, ale być może właśnie to stanowi największą zaletę tej postaci. Są one subtelne, lecz ich dostrzeganie okazuje się niezwykle satysfakcjonujące i realistyczne. Komiks nie idzie na łatwiznę, nie zamieniając Dylana w idealnego superbohatera za pstryknięciem palców. To nieoczywista droga, ale zdecydowanie udana.
Historia w tym tomie rozwija się stopniowo. Ostatecznie jednak jej tempo wypada bardzo dobrze. Spokojniejszy początek stanowi solidny fundament pod niezwykle wybuchową i emocjonującą końcówkę. Autorzy znakomicie budują napięcie i umiejętnie pokazują czytelnikowi, na co warto czekać.
Podczas lektury nieustannie towarzyszyła mi jedna myśl – jaki piękny chaos. W tej części dzieje się naprawdę wiele, a jako czytelnicy mamy poczucie obcowania z wydarzeniami o ogromnej skali. Wrażenie to potęguje podział fabuły na dwa wątki, które wzajemnie na siebie wpływają i ostatecznie łączą się… lub nie – to musicie sprawdzić sami. Dzięki temu śledzimy równocześnie dwie pełne akcji historie. Z jednej strony obserwujemy wojnę domową pomiędzy wieloma Rogue Sunami, z drugiej zaś stajemy w obliczu niemal apokaliptycznej wizji świata opanowanego przez potwory i innych antybohaterów. Komiks dostarcza dokładnie tych widowiskowych wydarzeń, których wielu czytelników mogło oczekiwać już po pierwszym tomie. Efekt końcowy wypada naprawdę świetnie.
Rogue Sun III – warstwa graficzna
Rogue Sun III utrzymuje wysoki poziom poprzednich części, a dzięki wydarzeniom fabularnym prezentuje się pod tym względem nawet lepiej. Otrzymujemy tutaj więcej potworów, przy których projektowaniu autorzy wykazali się dużą kreatywnością. Pojawia się również więcej postaci posługujących się jaskrawą, efektowną magią, co nadaje wielu scenom naprawdę epicki charakter. Nie brakuje także nowych, interesujących lokacji, które przyciągają uwagę swoim pomysłowym wykonaniem.

Rysunki: Abel, Marco Renna
Wyraźnie czuć, że scenariusz doskonale współgra z warstwą wizualną. Po lekturze wręcz musiałem sprawdzić, czy za scenariusz i rysunki nie odpowiada przypadkiem ta sama osoba. Oba elementy są ze sobą wyjątkowo dobrze zgrane i wzajemnie się uzupełniają.
Doceniam ten komiks również za sposób, w jaki wykorzystuje możliwości samego medium. Szczególnie spodobała mi się zabawa dymkami dialogowymi – wiele postaci posiada własny, charakterystyczny styl dymków, który przekazuje dodatkowe informacje o bohaterze. Dzięki temu można łatwiej wyobrazić sobie sposób mówienia danej postaci, jej ton głosu czy aurę, jaką wokół siebie roztacza. To jeden z najbardziej charakterystycznych przykładów kreatywnego wykorzystania formy komiksowej w tej serii. Podobnych zabiegów jest więcej, choć często mają one bardziej standardowy charakter. Mimo to zostały wykonane naprawdę dobrze.
Opinia o komiksie
Do tej pory głównie chwaliłem trzecią część Rogue Sun i nie jest to przypadek. Lektura pozytywnie mnie zaskoczyła. Po przeczytaniu drugiego tomu miałem wrażenie, że seria zaczyna zmierzać w niewłaściwym kierunku – gubiła swój styl narracji, traciła dynamikę wydarzeń i część atutów, które wyróżniały pierwszy tom. Obawiałem się, że Rogue Sun stanie się po prostu kolejnym przeciętnym, generycznym komiksem superbohaterskim.
Trzeci tom pokazuje jednak, że twórcy wyciągnęli wnioski z wcześniejszych potknięć i stworzyli coś, co – przynajmniej moim zdaniem – wypada znacznie lepiej. Nie jestem pewien, czy jest to część lepsza od pierwszej, ale bez wątpienia stanowi krok we właściwym kierunku. Co najważniejsze, po zakończeniu lektury naprawdę mam ochotę sięgnąć po czwarty tom przygód Dylana.
Żeby jednak zachować pełną rzetelność, muszę wspomnieć o kilku elementach, które nadal mi przeszkadzały. Jednym z nich są dialogi, które momentami wydają się nienaturalne i sztuczne. Przez to niektóre sceny, które powinny wywoływać poważne emocje, sprawiają wrażenie nieco kiczowatych. Problem dotyczy zarówno używanego języka, jak i momentów, w których poszczególne kwestie padają.
To prowadzi do kolejnej wady – podczas scen walki bohaterowie często prowadzą długie rozmowy lub oddają się rozbudowanym rozmyślaniom. W wielu przypadkach wydaje się to mało naturalne i negatywnie wpływa na tempo akcji. Zazwyczaj w dynamicznych scenach stosuje się krótsze dialogi, aby podkreślić intensywność wydarzeń. Tutaj natomiast chwilami odnosiłem wrażenie, że bohaterowie stają się bardziej rozmowni właśnie wtedy, gdy sytuacja wymagałaby maksymalnego skupienia.
Mimo tych zastrzeżeń trzecia część Rogue Sun jest bardzo udanym komiksem. Nawet jeśli poprzedni tom okazał się dla kogoś rozczarowaniem, zdecydowanie warto dać szansę tej odsłonie. To historia, która skutecznie odbudowuje zainteresowanie serią i sprawia, że po zakończeniu lektury ma się ochotę na więcej.
Rogue Sun III – informacje o komiksie
- Tytuł: Rogue Sun. Tom 3: Knight Sun
- Scenariusz: Ryan Parrott
- Rysunki: Abel, Marco Renna
- Tłumaczenie: Anna Sznajder
- Wydawnictwo : Non Stop Comics
- Data wydania: 2026 r.
- Liczba stron: 160
- Cena okładkowa: 79,90 zł
Opinia: Paweł Skarzyński
Zdjęcia: Paweł Skarzyński
Przeczytaj również: Rogue Sun Tom 2 – recenzja komiksu który bawi się formą
Przeczytaj również: Rogue Sun Tom 1- recenzja komiksu.
Przeczytaj również: W0rldtr33, Tom 1 – recenzja
Przeczytaj również: Zapomniany horyzont – recenzja książki postapo
Przeczytaj również: Mentalność zwycięzcy – recenzja
Przeczytaj również: Psychocybernetyka. Zasady kreatywnego życia
Przeczytaj również: Sami Tom 8 – Piękny i groźny oniryzm

