Czerń i biel potrafią czasem powiedzieć więcej niż tysiące kolorów. Żywe trupy (ŻT) to świat, w którym nie ma już miejsca na prawdziwe poczucie bezpieczeństwa – za każdą chwilą spokoju może kryć się śmierć, zdrada lub decyzja, której nie da się cofnąć. Tomy 6–8 ponownie zabierają nas do rzeczywistości, w której największym zagrożeniem nie zawsze są ci, którzy już umarli.
Tomy 6-8 Żywe Trupy – o czym są?
Tomy 6–8 serii „Żywe trupy” są kontynuacją historii zaprezentowanej w poprzednich odsłonach serii. W przypadku mowy o kilku tomach naraz ciężko jest przedstawiać fabułę tak, żeby opowiedzieć o ostatniej odsłonie, nie spoilerując tej pierwszej. To, co można jednak powiedzieć, to to, że wydarzenia, o których czytamy, mają miejsce w różnych miejscach – zarówno dobrze już nam znanym więzieniu, jak i Woodbury, które rysuje się nam jako drugie – tym razem bolesne i traumatyczne więzienie dla głównych bohaterów.

ŻT Scenariusz: Robert Kirkman
Zaprezentowane wydarzenia są niejednokrotnie bardzo szokujące. Potrafią być satysfakcjonujące, gdy dochodzi przykładowo do zemsty lub wyczekiwanej wymiany zdań pomiędzy bohaterami. Miłe uczucie niejednokrotnie przerywane jest mocnym wydarzeniem, które burzy chwilę spokoju. Sprawia to, że jako czytelnicy jesteśmy wrzuceni do rollercoasteru nie tylko emocji, ale w zasadzie życia i śmierci. Komiks ten rewelacyjnie buduje poczucie niepokoju stworzonego przez ludzi, którzy po upadku cywilizacji robią rzeczy, o których zdrowy człowiek nawet by nie pomyślał.
Komiks „Żywe trupy” to oczywiście nie tylko akcja – tej momentami jest niewiele. Jednym z najciekawszych aspektów tej historii są bohaterowie. Są oni niezwykle pogubieni. Widać, że żyją w ciągłym napięciu, stresie, lęku, przez co ich decyzje potrafią być szokujące, ale przez to niezwykle ciekawe. To samo tyczy się relacji nawiązanych przez nich. Wydają się pełne emocji, a jednocześnie tak bardzo puste, jakby nawiązywane były pomiędzy umarlakami, nawiązując do sentencji z poprzedniej części serii.
Osoby, które dotarły już do 6. tomu tej serii, pewnie są tego świadome, lecz warto o tym wspomnieć – komiks „Żywe trupy” jest wyjątkowo brutalny. Są tu przedstawione wydarzenia, które mało który twórca miałby odwagę pokazać. Osobiście uważam, że pod kątem pewnej trudności z czytaniem ze względu na brutalność jest lepiej niż w przypadku tomu 5. – tam momentami było aż nazbyt krwiście, a przez to niesmacznie – co nie znaczy, że nie zobaczymy tutaj odcinanych kończyn. Momentami, czytając te trzy komiksy, można było odnieść wrażenie, że gdyby nie stylistyka czarno-biała, niekiedy strony byłyby całe czerwone.
Żywe trupy – warstwa graficzna
Tomy 6–8 nie wyróżniają się pod kątem stylistyki od poprzednich części. Mimo tego warto docenić kreskę, która genialnie ukazuje zepsucie prezentowanego świata. Przez swoją niedokładność dobrze ukazuje mrok świata i jego nieoczywistość, jednocześnie jest na tyle dokładna, byśmy mogli dostrzec różne emocje bohaterów, nawet gdy w grę wchodzą minimalne ruchy kącikami ust.

Rysunki: Charlie Adlard
Choć zaczynając swoją przygodę z „Żywymi trupami”, byłem zmieszany wobec czarno-białej kolorystyki, to z biegiem stron można się do niej przyzwyczaić i ją polubić. W pewien sposób zabiera ona dynamikę pokazywanych wydarzeń, jednak niesie ze sobą wiele plusów. Jest to wspomniany już klimat – niezwykle mroczny, związany z ciągłym niepokojem. Jako czytelnicy nawet na chwilę nie możemy odetchnąć – czerń i biel jest tutaj pewną klatką, która stale przypomina nam, że nawet będąc na łące, nie uświadczymy ciepła słońca, a raczej chłód martwego ciała i czerń tak niebezpiecznej nocy. Osobiście też uważam, że podobna stylistyka zwraca większą uwagę czytelnika na dymki dialogowe, a te są kluczowe, prezentując nieoczywiście zbudowane psychiki bohaterów.
Opinia o komiksie
Wracając ponownie do świata zombiaków, wiedziałem, czego mogę się spodziewać. Mając już pewną świadomość, co może mnie spotkać, a czego nie uświadczę, nawet jeśli bym chciał, bawiłem się bardzo dobrze z tymi komiksami. Fabuła stale porusza się do przodu, a niektóre z wydarzeń niosą ze sobą tak duży chaos, że czytając, poprawiałem się na krześle, łapiąc mocniej komiks. Dodatkowo – po tak długim obcowaniu z bohaterami przedstawiane dramaty uderzają jeszcze mocniej. Jestem przekonany, że niejedna osoba uroniła łzę w przypadku ukazywanych nam tu rzeczy.
Cenię ten komiks – choć nie zaliczam go do moich ulubionych, to jak mało który buduje genialny klimat wydarzeń i intrygującą psychikę bohaterów. Choć można go określić prostym określeniem „brutalny komiks o zombiakach”, to byłoby to krzywdzące dla autorów, którzy tak umiejętnie zbudowali swoich bohaterów.
Żywe trupy – informacje o komiksie
- Tytuł serii: „Żywe trupy” („The Walking Dead”)
- Tomy: 6–8
- Tom 6: „To bolesne życie”
- Tom 7: „Cisza przed burzą”
- Tom 8: „Stworzeni by cierpieć”
- Scenariusz: Robert Kirkman
- Rysunki: Charlie Adlard
- Tusz: Cliff Rathburn
- Wydawnictwo: Taurus Media
- Wydanie: III
- Rok wydania: 2026
- Oprawa: miękka
- Druk: czarno-biały
- Liczba stron: tom 6 – 136, tom 7 – 136, tom 8 – 144
Opinia: Paweł Skarzyński
Zdjęcia: Paweł Skarzyński
Przeczytaj również: Żywe trupy, tom 5 – recenzja
Przeczytaj również: Żywe trupy, tom 4 – recenzja
Przeczytaj również: Sain Elme 2 – recenzja. Gdzie są żaby?
Przeczytaj również: Most Heksagon – recenzja komiksu science fiction
Przeczytaj również: Minecraft komiks – recenzja
Przeczytaj również: Brigantus 2. Pikt opinia

