Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2025/07/brigantus-2-pikt-recenzja-opinia-cena.jpg
    [1] => 400
    [2] => 533
    [3] => 
)
        

W świecie, gdzie brud ma więcej wyrazu niż cnota, a każda linia rysunku zdaje się ranić papier, rodzi się opowieść, która nie prosi o uwagę — ona ją sobie brutalnie odbiera. Brigantus nie prowadzi czytelnika za rękę. On go wciąga za kark w gęstą mgłę, gdzie nic nie jest oczywiste, a wszystko wydaje się zbyt szorstkie, by mogło być piękne. A jednak — w tej szorstkości kryje się siła, której nie sposób zignorować.

Brigantus 2. Pikt – o czym jest?

Druga część Brigantusa przedstawia kontynuację losów dzielnego wojownika rzymskiego, który został wygnany z armii. Po wygnaniu trafia on do Piktów – szkockiego plemienia, które, jak informuje nas komiks, przez cztery stulecia okupacji Wielkiej Brytanii ani razu nie podporządkowało się Rzymianom. Plemię to, jak można się domyślić, żywi ogromną nienawiść do Rzymian, więc ubrany w czerwone szaty Brigantus trafia w miejsce niezwykle niebezpieczne. Każdy członek plemienia chciałby zobaczyć jego głowę brutalnie odseparowaną od reszty ciała. I nie jest to wcale przesada – świat przedstawiony w komiksie jest wyjątkowo bezduszny.

Zatrzymajmy się na chwilę przy tym uniwersum. Już poprzednia część przyzwyczaiła nas do tego, że komiks ten jest wyjątkowo brutalny. Widać to w każdym aspekcie, zaczynając od zasad rządzących światem. Tu nie liczy się nic poza siłą – nawet odwaga czy honor. Wygrywają ci, którzy mają siłę i potrafią ją wykorzystać w walce. Dlatego losy Brigantusa są tak intrygujące – mimo minimalnej władzy, jaką posiada, potrafi przetrwać właśnie dzięki swojej nadnaturalnej sile.

Bohaterowie zdają się doskonale znać reguły tej gry i sami ich przestrzegają. Zdrady są na porządku dziennym, a wymierzane kary – bezwzględne i śmiertelnie surowe. Postacie żyją w ciągłej wojnie i wyraźnie wpływa to na ich zachowanie – nawet w chwilach względnego spokoju wciąż zachowują się tak, jakby byli na polu bitwy, gdzie jedyną szansą na przetrwanie jest wbicie komuś buzdyganu między oczy. Przetrwanie w tym świecie to jeden z głównych celów – szczególnie gdy nie daje o sobie zapomnieć myśl, że ogromne armie rzymskie mogą w każdej chwili zaatakować.

To wszystko przekłada się także na język bohaterów, który jest równie brudny jak cała reszta świata przedstawionego. Choć momentami mógłby być bardziej dopracowany – bywa zbyt prosty, nasycony oczywistościami, które mógłby napisać amator – to jednak w ostatecznym rozrachunku dobrze oddaje brutalność rzeczywistości. Jest równie zimny i przesycony nienawiścią – właściwie do każdego, być może nawet do samego czytelnika.

Warstwa graficzna komiksu

Brigantus to jeden z tych komiksów, które braki fabularne nadrabiają wyjątkową kreską. A ta prezentuje się naprawdę dobrze. Rysunki są niezwykle brudne, szorstkie i brutalne. Ktoś mógłby powiedzieć, że to graficzne „zepsucie” jest wręcz brzydkie, ale to pozytywna brzydota – wszystkie wcześniej wspomniane przymiotniki są tak nasycone, że całość wypada niezwykle intrygująco.

brigantus 2 pikt recenzja opinia
Rysownik: Hermann Huppen

Hermann Huppen, rysownik Brigantusa, to ceniony artysta, mający na swoim koncie wiele uznanych prac. Do jego najpopularniejszych komiksów należą takie tytuły jak Jeremiah, Wieże Bois-Maury czy Bernard Prince. Warstwa graficzna Brigantusa ma wiele wspólnego z jego wcześniejszymi dziełami, lecz dopiero tutaj autor pozwolił sobie na tak dużą dawkę twórczego szaleństwa, zanurzając się w mroku, tajemniczości i niepowtarzalnym klimacie. Przedstawiane sceny są spowite mgłą, jakby rozmyte kredą. Kolory są wypłowiałe, a jedyną barwą, która się wyróżnia, jest czerwień – widoczna na strojach Rzymian oraz ciałach wojowników pokrytych krwią.

Choć komiks kładzie duży nacisk na wartość odwagi i pewnego rodzaju bohaterstwa, to również sami bohaterowie są po prostu brzydcy – nie przypominają walecznych wojowników, do jakich przyzwyczaiło nas kino. Główny bohater wydaje się wręcz odpychający – jest nienaturalnie wielki, lekko powyginany, a jego twarz pozbawiona symetrii i jakby napuchnięta. Przez to trudno się z nim utożsamić, co w przypadku innego komiksu mogłoby być uznane za wadę. Wspominam o tym, by podkreślić, jak konsekwentnie rysownik postawił wszystko na jedną kartę – szorstkości i brutalności. Całość prezentuje się więc naprawdę intrygująco.

Brigantus 2. Pikt – opinia o komiksie

Brigantus to naprawdę interesująca pozycja. Trzeba przyznać, że fabuła jest bardzo prosta – być może nawet kiepska. Nie znajdziemy tu raczej niczego, co mogłoby nas głęboko poruszyć czy szczególnie zaintrygować. Bohaterowie są schematyczni, ich decyzje często szokujące, a obecne tu zwroty akcji nie wydają się mieć większego znaczenia – są dodatkowo słabo umotywowane fabularnie. I o ile w przypadku innego komiksu tak uproszczoną warstwę narracyjną uznałbym za istotny minus, zniechęcający do lektury, to tutaj – z jakiegoś powodu – wcale nie odbiera mi to ochoty na czytanie Brigantusa.

brigantus 2 pikt recenzja opinia cena
Yves Huppen: Brigantus 2. Pikt

Cała ta prostota świetnie pasuje do świata przedstawionego, tworząc spójną, konsekwentną całość. Każdy aspekt tego komiksu jest brutalnie szorstki, co sprawia, że lektura staje się wyjątkowym doświadczeniem – takim, które potrafi wywołać ciarki na plecach. To bez wątpienia komiks wyjątkowy, który swoje słabości potrafi przekształcić w atuty. I właśnie dlatego mogę go z czystym sumieniem polecić.

Brigantus 2. Pikt – informacje

  • Tytuł: Pikt, cykl Brigantus (Tom II)
  • Autor: Yves Huppen
  • Rysownik: Hermann Huppen
  • Wydawnictwo: Elemental
  • Rok wydania: 2025
  • Liczba stron: 56
  • Oprawa: twarda
  • Cena: 59,00 zł

Recenzja: Paweł Skarzyński
Zdjęcia: Paweł Skarzyński

 Przeczytaj również:  Brigantus 1. Wyganienc – recenzja komiksu
 Przeczytaj również:  Tango Integral I podróż po oceanie testosteronu
Przeczytaj również:  Sain Elme 2 – recenzja. Gdzie są żaby?
 Przeczytaj również:  Most Heksagon  – recenzja komiksu science fiction
 Przeczytaj również:  Minecraft komiks – recenzja
Przeczytaj również:  Trent. Historia konstabla na dzikim zachodzie

 

Udostępnij:


2026 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przejdź do treści