Czy miasto przez lata kojarzone z przemysłem, szarością i zaniedbanymi ulicami może zachwycać swoją architekturą? Secesja w Bydgoszczy próbuje odnaleźć piękno tam, gdzie nie zawsze spodziewamy się go szukać. Pomiędzy ornamentami, fasadami, ulicami i historią miasta powstaje obraz Bydgoszczy, który nie jest jednak tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać.
Secesja w Bydgoszczy – o czym jest?
Secesja w Bydgoszczy to album fotograficzny prezentujący architektoniczne uroki Bydgoszczy. Można jednak postawić sobie pytanie – czy możemy mówić o tym w przypadku tego miasta? Bydgoszcz bowiem przez lata zmagała się z mianem miasta zaniedbanego, przez wielu nazywanego brzydkim. W dużej mierze jest to związane z przemysłową historią miasta. Album ten staje więc przed wyzwaniem – udowodnienia, że powyższe opinie są lub były błędne, że Bydgoszcz jest piękna. Czy udało się to pokazać? Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie!

Fotografie: Edyta Pękala
Warto zacząć od tego, że album podzielony jest na 15 rozdziałów omawiających różne zagadnienia związane z architekturą Bydgoszczy. Na przestrzeni 256 stron znajdziemy sporo zdjęć oraz sporo tekstu obrazujących niekoniecznie szarzyznę architektoniczną – z którą długo kojarzono Bydgoszcz – a miejsce nieoczywiste, bogate w kształty, zabudowania niekiedy wręcz wyjątkowe. Nieoczywisty jednak jest też ten album, co niekoniecznie już jest plusem. Część rozdziałów jest zdecydowanie nastawiona na historię – opowiedzenie, jak przez lata zmieniała się zabudowa miasta i jakie czynniki miały na to wpływ. Inne rozdziały skupiają się na konkretnych budynkach, ulicach lub osobach, gubiąc wcześniejszą narrację.
Stąd też część albumu sporo nauczy nas o historii Bydgoszczy oraz – może przede wszystkim – samej architektury, inne więcej nam pokażą. Jednak jak jest z tym pokazywaniem – jak wyglądają zaprezentowane tu zdjęcia?
Secesja w Bydgoszczy – zdjęcia
Okładka albumu jest nietypowa – beż, ornamenty, ciekawa czcionka napisów i grafika zamiast zdjęcia budują wrażenie podejścia bardziej artystycznego aniżeli reporterskiego do tego albumu. Wrażenie to jest jednak złudne, bowiem wnętrze skupione jest na tym „co pokazuje”, a nie „jak pokazuje”. Oznacza to, że zaprezentowane tu zdjęcia same w sobie nie prezentują piękna. Nie znajdziemy tu raczej intrygujących kadrów, przemyślanych kompozycji, związanych z poświęceniem szczególnych sił, by zrobić zaskakujące zdjęcie. Są one raczej poprawne – dobrze obrazują to, o czym możemy przeczytać, przez co łatwiej jest zrozumieć, na czym polegały pewne trendy architektoniczne.
Trzeba także zaznaczyć, że zdjęcia są dobrej jakości. Są bardzo wyraźne i kompozycyjnie prezentują wszystko, co trzeba – nic nie jest ucięte, jako czytelnicy nie musimy sobie nic dopowiadać. O dziwo, nie jest to takie oczywiste, niekiedy albumy tego typu mocno tracą na jakości właśnie przez ostrość prezentowanych zdjęć. Tutaj jest naprawdę dobrze.
Warto także docenić przedstawienie czytelnej mapki, na której zostały zaznaczone obiekty omawiane w książce. To duży plus, choć szkoda, że zaznaczone są jedynie czerwonymi kropkami, przez co wiemy, że coś gdzieś jest, ale nie wiemy co konkretnie.
Opinia o albumie
Mam ambiwalentny stosunek do tej książki. Raczej mogę ją polecić, ale niekoniecznie wiem komu. Chyba najbardziej może się spodobać dwóm grupom osób – mieszkańcom Bydgoszczy oraz osobom interesującym się architekturą.
Mieszkańcy Bydgoszczy – dla tych osób album może się spodobać, gdyż w ciekawy sposób opowiada o historii miasta. Niestety przez pewien chaos narracyjny, związany chociażby z brakiem odpowiedniego wprowadzenia do omawianej historii, osoba nieznająca Bydgoszczy może poczuć się zagubiona. Wydaje mi się, że aby wynieść informacje o mieście oraz czerpać z tego faktyczną przyjemność, trzeba na starcie znać się jakkolwiek na Bydgoszczy. Inaczej możemy poczuć się zagubieni.
Osoby interesujące się architekturą – album w dużej mierze skupia się na architektonicznych aspektach miasta, niekiedy poświęcając niewielką uwagę historii lub innym społecznym kontekstom pokazywanych rzeczy. W połączeniu z wyraźnymi, prostymi zdjęciami album jest genialnym miejscem do poznawania i uczenia się architektury. Osoby, które te aspekty miasta aż tak nie interesują, mogą poczuć się znudzone tym.
Album więc poszczególne elementy Bydgoszczy pokazuje dobrze, choć żadne nie idealnie. Mimo to lektura była ciekawa, a myślę, że byłaby jeszcze ciekawsza dla powyżej opisanych grup osób.
Odpowiadając na pytanie postawione na początku recenzji – album prezentuje urok Bydgoszczy, choć może robi to trochę przypadkowo. Miasto spodobało mi się, choć nie przez piękne fotografie, nie przez porywającą historię, a przez budynki, które, nomen omen, zostały pokazane w sposób mocno reporterski. W trochę pokrętny sposób poczułem ochotę zobaczenia Bydgoszczy na własne oczy, dostrzeżenia w niej tego, co mógłby dostrzec Bujak [Adam Buja, artysta fotografik – przyp. red.], gdyby miał misję artystycznego ukazania uroku tego miasta. Ostatecznie jest to pozytywna ocena tego albumu.
Secesja w Bydgoszczy – informacje o książce
- Autorzy: Iwona Jantoń, Sławomir Marcysiak
- Fotografie: Edyta Pękala
- Projekt okładki i ilustracje: Piotr Walichnowski
- Wydawnictwo: Zysk i S-ka
- Rok wydania: 2026
- Data premiery: 23 czerwca 2026
- Liczba stron: 256
- Oprawa: twarda
- Cena okładkowa: 149,99
Recenzja: Paweł Skarzyński
Zdjęcia: Paweł Skarzyński
Przeczytaj również: Historia we fraszkach – nauka historii na wesoło
Przeczytaj również: Rycerz siedmiu królestw – co lepsze książka czy serial
Przeczytaj również: Zapomniany horyzont – recenzja powieści graficznej
Przeczytaj również: Kraków. Kultura i naród – recenzja albumu Adama Bujaka
Przeczytaj również: Silmarillion – Opowieści z dawnych dni

