Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2026/05/nie-puszczaj-mojej-dloni-2.jpg
    [1] => 320
    [2] => 431
    [3] => 
)
        

„Nie puszczaj mojej dłoni” to kryminał, który nie próbuje na siłę udowadniać swojej wyjątkowości – zamiast tego stawia na sprawnie opowiedzianą historię, gęsty klimat i klasyczne elementy gatunku. To opowieść o zaginięciu, śledztwie i ucieczce, która dobrze spełnia swoje zadanie, choć nie zawsze wychodzi poza ramy solidnej konwencji.

Nie puszczaj mojej dłoni – o czym jest?

„Nie puszczaj mojej dłoni” to komiks, który jest świetnym przykładem kryminału detektywistycznego. Jest w nim więc niezwykle istotna historia. Ta jest naprawdę ciekawa.

Liane i Martial – atrakcyjna para – wraz ze swoją córeczką Sofą są na wakacjach na słonecznej wyspie Reunion. Wszystko wygląda normalnie: basen, leżaki i drinki. Liane nagle wychodzi z basenu, bierze ręcznik i kieruje się w stronę swojego pokoju hotelowego numer 38. Gdy po jakimś czasie Martial próbuje wejść do pokoju, okazuje się, że Liane nie otwiera drzwi. Gdy udaje mu się wejść do środka, okazuje się również, że nie ma tam żony. Nie ma także jej rzeczy. Jest natomiast krew oraz duży bałagan, jak po jakiejś bójce. W tym momencie dowiaduje się, że jego żona zniknęła.

nie puszczaj mojej dłoni
Autor scenariusza: Fred Duval

I tu zaczyna się fascynujące śledztwo. Zaczynamy przesłuchania, oglądanie i analizowanie miejsca zbrodni. Zaczyna się szukanie każdej możliwej wskazówki i analizowanie tego, co autor zechciał nam pokazać oraz tego, co mógł próbować przed nami ukryć. Momenty te przypominały mi wręcz gry detektywistyczne – czy to cyfrowe w postaci Wiedźmina i trybu detektywistycznego, czy też filmowe w postaci Sherlocka Holmesa.

Dynamika komiksu całkiem szybko się jednak zmienia. Kolejne zbrodnie na wyspie sprawiają, że jednym z podejrzanych staje się Liam. Ten, nie chcąc trafić do więzienia i troszcząc się o córkę, decyduje się uciec. Tak zaczynamy pościg, który oglądamy z dwóch perspektyw – Liama z Sofą oraz policji, która próbuje trafić na trop.

Jakie jest rozwiązanie zagadki? Tego nie powiem, ale wspomnę, że komiks potrafi trzymać w niepewności, będąc bardzo zaskakującym.

Nie puszczaj mojej dłoni – warstwa graficzna

Wydaje się, że komiks „Nie puszczaj mojej dłoni” największą uwagę poświęca historii. Warstwa graficzna jest jednak również bardzo atrakcyjna. Zaprezentowane kadry nie sprawią, że będziemy oglądać je wyłącznie ze względu na ich wygląd – raczej mało kto będzie im się przyglądał, rozmyślając nad ich pięknem.

nie puszczaj mojej dłoni
Rysunki: Didier Cassegrain

Są jednak estetyczne, po prostu dobrze wyglądają. Kreska momentami może wydawać się niedbała – miejscami lekko przerywana, raz trochę grubsza, raz cieńsza. Wygląda to jednak dobrze i całkiem nietypowo. Momentami miałem wrażenie, jakbym obcował z kadrami wyciętymi z kreskówki, a niekoniecznie z ilustracjami tworzonymi specjalnie na potrzeby komiksu. Filmowy styl komiksu widać także w kolorach. Są one stonowane – pastelowe, jednolite, praktycznie takie same przez całą historię. Autor zdecydował się pójść w stronę dwóch barw – niebieskiej i żółtej. Jest ich naprawdę dużo na kadrach, momentami miałem wrażenie, że aż za dużo. Jest to proste i nie otrzymujemy tu zabawy formą. Z jednej strony szkoda, ale z drugiej – przynajmniej możemy w pełni skupić się na historii. Warstwa graficzna nie powinna nam w tym przeszkadzać.

Opinia o komiksie

Komiks „Nie puszczaj mojej dłoni” to dobry kryminał. Nie powiedziałbym, że jest genialny, ale nie powiedziałbym też, że był tragiczny. To po prostu dobry komiks, który fanom tego gatunku powinien się spodobać. Komiks dobrze buduje klimat – upalnych wakacji, śledztwa, pościgu i ucieczki. Ten element wypada naprawdę solidnie. Podobnie jest także z innymi jego elementami. Dialogi są poprawne, choć momentami zbyt mało „ludzkie”, by uznać je za bardzo dobre. Postacie są ciekawe, choć lektura nie sprawiła, bym do którejkolwiek z nich szczególnie się przywiązał. Komiks potrafi zaskoczyć pod względem fabuły, choć wizualnie pozostaje dość przewidywalny. Taki jest ten komiks – po prostu solidny.

Nie puszczaj mojej dłoni – informacje o komiksie

  • Autor scenariusza: Fred Duval
  • Rysunki: Didier Cassegrain
  • Tłumaczenie: Wojciech Birek
  • Wydawnictwo: Non Stop Comics
  • Liczba stron: 136
  • Rok wydania: 2024
  • Cena okładkowa: 89,90 zł

Opinia: Paweł Skarzyński
Zdjęcia: Paweł Skarzyński

Przeczytaj również:  Rogue Sun Tom 1- recenzja komiksu.
Przeczytaj również:  W0rldtr33, Tom 1 – recenzja
Przeczytaj również:  Zapomniany horyzont – recenzja książki postapo
Przeczytaj również:  Mentalność zwycięzcy – recenzja
Przeczytaj również:  Psychocybernetyka. Zasady kreatywnego życia
 Przeczytaj również:  Sami Tom 8 – Piękny i groźny oniryzm

Udostępnij:


2026 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przejdź do treści