Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2025/08/Rumours.png
    [1] => 600
    [2] => 506
    [3] => 
)
        

Londyn w oparach muzyki i buntu

Spowity gęstą mgłą Londyn lat 60. obfitował w osobowości głodne sukcesu i rozgłosu. Mury klubów i pubów Soho rozbrzmiewały basem i głosami, które próbowały przebić się do świadomości świata. Stolica Anglii była kulturalnym tyglem tych, którzy dopiero zaczynali swoją drogę ku światowej sławie.

W tym muzycznym fermencie — niczym dzieci-kwiaty po drugiej stronie Atlantyku — zaczęły wyrastać legendarne dziś zespoły. The Who, The Rolling Stones i wreszcie: Fleetwood Mac.

Gorejące miłością lato

Promienie słońca w środku roku 1967 dały początek „Summer of Love” — fenomenowi rodem z San Francisco, który ukształtował psychodeliczną kontrkulturę. Hasła wolności i buntu szybko przeniknęły również na spowite letnią wilgocią Wyspy Brytyjskie.

„To był zespół bluesowy, w dużej mierze pubowy, który podróżował po kraju i zarabiał stosunkowo mało pieniędzy” – wspomina Christine McVie, późniejsza członkini grupy.

Fleetwood Mac powstał na fali renesansu bluesa i zasłynął jako zespół-kameleon. Od pierwszych występów w angielskich pubach po wielkie powroty na scenę — ich skład przeszedł kilkanaście zmian. Z każdą nową twarzą i każdą zmianą muzycznych trendów ewoluowała też ich twórczość. Dziś trudno uwierzyć, że formacja znana z melancholijnego „Landslide” zaczynała od ciężkiego, mrocznego bluesa.

Dramat za kurtyną

Zanim ukształtował się znany dziś obraz Fleetwood Mac, grupa przeszła przez bolesne doświadczenia. Odejścia, załamania nerwowe, sekty, choroby — wszystko to na długo przed zdobyciem globalnej popularności. Prawdziwy przełom przyszedł wraz z dołączeniem duetu Stevie Nicks i Lindsey Buckingham. To oni wnieśli nową jakość: teksty o emocjonalnej głębi, chrypka i ulotność Nicks oraz wirtuozeria Buckingham -a nadały zespołowi nowy kierunek.

Kulminacją ich twórczego napięcia był album Rumours z 1977 roku — powstały w atmosferze złamanych serc i oparach wszelkiego rodzaju używek.

„Zawsze byłem głęboko przekonany, że wiele z magii Rumours wykraczało poza muzykę […] Ludzie inwestowali nie tylko w dźwięki, ale też w nas jako ludzi” – mówi dziś Lindsay Buckingham.

Ponad 40 milionów sprzedanych egzemplarzy i szczyty list przebojów były wynikiem emocji przetworzonych w alchemiczny sposób w artystyczne dzieło. Perkusyjne szaleństwo Mick-a Fleetwood-a, klawisze i bas pary McVie, wokalna pasja Nicks — każdy z członków przelał w ten album osobiste cierpienie. I to właśnie ta szczerość stała się ich największym atutem.

Mistyka na scenie

To podczas koncertów ballady zamieniały się w dzikie, rockowe manifesty. Stevie Nicks w konwulsjach przy mikrofonie wyglądała, jakby wstąpiła w nią sama Rhiannon — walijska bogini z ich największego przeboju. Fleetwood grzmiał na bębnach, a całość stawała się rytualnym spektaklem.

Publiczność, często stylizowana na samą Nicks — z długimi sukniami i koronkami — przypominała sabaty czarownic. Wizerunek zespołu był świadomie budowaną częścią ich tożsamości. Styl Stevie to połączenie kontrkulturowej eteryczności z glamrockową ekstrawagancją — frędzle, koronki, tarot w torebce.

„Była archetypem kobiet, które zawsze miały przy sobie talię tarota. Może bibułki do papierosów. Było ich sporo…” – mówi dziennikarz Chris Salewicz w dokumencie Stevie Nicks: Wild at Heart (2022).

Nicks, ubrana w szyfony niczym skrzydła, podnosiła ręce niczym folkrockowa kapłanka. Jej styl wpisywał się w fascynację epoki duchowością, mistycyzmem i okultyzmem — podobnie jak u Beatlesów czy Jimmy’ego Page’a. Jej dziedzictwo kontynuuje dziś chociażby Florence Welch, wokalistka Florence + the Machine.

Rewolucja czy ewolucja?

Fleetwood Mac nie tylko podsycało skandale — zespół przeszedł ewolucję muzyczną godną encyklopedii. Od bluesa Petera Greena po eksperymenty Tuska, folk, aż po niemal popowy Tango in the Night. Każdy album był próbą odnalezienia się w nowych dźwiękach i czasach.

To, co mogło stać się tożsamościowym chaosem, stało się ich największą siłą: nieuchwytność, artystyczna odwaga i niechęć do bycia zamkniętym w jednej definicji.

Dziedzictwo bez daty ważności

Minęło prawie 60 lat od powstania zespołu. Po śmierci Christine McVie wiele wskazuje na to, że był to ostatni akt tej historii. A jednak — „Dreams” nadal grają w radiach, filmach i na TikToku.

Młode „czarownice” z TikToka naśladują styl Stevie. Jej solowe piosenki trafiły do filmu Magia w blasku księżyca, a sama wokalistka pojawiła się jako gość specjalny w serialu American Horror Story: Coven.

Ich życie inspirowało fikcję — serial Daisy Jones & The Six i broadwayowska sztuka Stereophonic to fabularne kuzynki historii Fleetwood Mac.

To nie tylko legenda muzyczna. Fleetwood Mac to symbol emocjonalnej prawdy, wewnętrznej siły i artystycznej odwagi. Muzyka bez daty ważności.

tekst: Weronika Gieniec

zdjęcie:Facebook

Spodobał Ci się nasz artykuł? Sprawdź inne teksty!

Przeczytaj również: Czasoprzestrzeń pamięci – film “Dahomey” pod lupą
Przeczytaj również: Drugi sezon Squid Game – między rzeczywistością i fikcją
Przeczytaj również: Andor sezon 2 – czyli dojrzała opowieść o rozkwicie rebelii
Przeczytaj również: Film „Wąwóz” – gdy miłość rodzi się w cieniu tajemnicy
Przeczytaj również: Ballerina – film z uniwersum Johna Wicka – recenzja
Przeczytaj również: 15 seriali, które ukształtowały dzieciństwo – magia, przyjaźń i przygody z Disney Channel
Przeczytaj również: Dziewczyna z igłą – baśń o samotności i przetrwaniu

Nic dla Ciebie? Wybierz, co chcesz przeczytać!

recenzje książek
recenzje filmów
recenzje płyt
relacje ze spektakli teatralnych
artykuły o sztuce
recenzje komiksów
nowinki technologiczne

Ucz się z nami! Poczytaj o kulturze w obcym języku:

angielski
francuski
niemiecki
ukraiński

Sprawdź naszą ofertę wolontariatu – dołącz do naszej ekipy i buduj z nami Portal Proanima.pl!

 

Udostępnij:


2026 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przejdź do treści