fbpx
Portal Promocji Kultury ProAnima.pl

Felietony, Literatura

Na myśli i od serca, czyli co łączy książki i zdrowie

Autor: Sylwia Dec | Data dodania: 13.11.2020
co łączy książki i zdrowie

Planujesz spędzić wieczór pod kocem, z książką i ulubioną herbatą, ale łapią Cię wyrzuty sumienia przy wizji takiej chwili lenistwa? Pora odłożyć na półkę taki sposób myślenia. Przeczytaj nasz artykuł i sprawdź, co  dzieje się z Tobą, gdy zatapiasz się w świecie dobrej lektury.

Podróże po nieznanych światach, przekraczanie granic czasu, a niekiedy nawet granic myśli innych ludzi – czy to brzmi tajemniczo? Każda z tych rzeczy może dokonać się na jednej, prostej linii – tej między twoim wzrokiem, a czytaną właśnie książką. Choć czytanie stało się jedną z podstawowych czynności, a słowa i litery otaczają nas wszędzie, wychodząc poza granice literackich tekstów, to ludzka psychika i umysł nadal czerpie korzyści z kąpieli w strumieniach słów. A zwykłe popołudnie nad książką, po którą sięgamy dla relaksu, dla naszego umysłu stanowi coś zupełnie innego. Można to nadal nazywać relaksem, ale tylko wtedy, jeśli za odpoczynek uznamy długi i satysfakcjonujący trening czy bogatą we wrażenia wędrówkę po górach.

Kontakt z literaturą jest lekarstwem o zdecydowanie holistycznym działaniu – trafia do serca, oczyszcza umysł i pomaga nam znaleźć swoje miejsce w świecie. Ale co tak naprawdę dokonuje się nad kartami ulubionej powieści? O tym właśnie jest nasz artykuł.

Książki – miód na serce

W codziennym życiu jesteśmy w stanie spotkać dość ograniczoną ilość ludzi. Najczęściej obracamy się wśród członków kilku grup, w obrębie mieszkańców jednego miasta czy w bańkach informacyjnych, gromadzących ludzi o podobnych poglądach. W efekcie możemy mieć kłopot, gdy w końcu zdarzy nam się opuścić bezpieczną przystań znanych kodów kulturowych i zachowań, a emocje innych mogą okazać się labiryntem.

I w tym właśnie momencie literatura okazuje się nadzwyczaj przydatna. To dzięki niej przecież w jednym tygodniu możemy obserwować śledztwo znanego detektywa, przeżyć szaloną przygodę na granicy światów, zajrzeć do słowiańskiej Polski albo na drugą stronę świata. Co z tego wynika dla naszych emocji?

To dzięki czytaniu książek możemy kształtować swoją własną osobowość i pracować ze swoimi emocjami. Rozpoznajemy przecież swoje stany w stanach bohaterów, uczymy się je nazywać i obserwować. Przez śledzenie perypetii fikcyjnych postaci uczymy się także radzić sobie z własnymi problemami. Podstawą osi sporej części fabuł jest wyzwanie, które spada na bohatera i zmusza go do podjęcia działania. A my dzięki temu możemy wykształcić podejście, które będzie podstawą rozwiązania naszych osobistych kłopotów – podejście polegające na szukaniu i testowania wielu rozwiązań, aż do momentu znalezienia tego, które zadziała. Czy nie to właśnie robi przecież spora część książkowych bohaterów?

Mało tego – nawet jeśli narracja pokazuje, jak bohater sobie nie radzi z wyzwaniem, zamiast naświetlać jego tryumfalną ścieżkę, to dalej możemy skorzystać z tej nauki. Czasami warto wiedzieć nie tylko, jak coś rozwiązać, ale też jak w żadnym wypadku nie próbować rozwiązywać. I tu literatura również służą pomocą, częstując nas poradami i ostrzeżeniami bez konieczności przeżywania tarapatów w rzeczywistości. Przez teksty i opowieści dokonuje się również jeszcze inny, szerszy proces. W ten sposób przecież od zarania dziejów przekazujemy sobie wzorce i wiedzę o świecie. Od pierwszych mitów czy legend po współczesne opowieści o superbohaterach – za każdym razem dzielimy się rozmaitymi strzępkami doświadczeń, wiedzy, spostrzeżeń, tworząc z tych cegiełek gmach kultury.

Dlatego doświadczenie czytania książek wspomaga nie tylko nasze osobiste eksplorowanie własnych emocji – dzięki niemu zyskujemy również wgląd w emocje innych. Kontakt z fikcją kształtuje mocno nasze zdolności w zakresie identyfikowania stanów emocjonalnych innych osób. Dokładnie to robimy z naszymi ulubionymi bohaterami – próbujemy rozgryźć ich motywacje, zachwycamy się relacjami, oburzamy się ich zachowaniem albo obserwujemy z wypiekami na policzkach kolejne kroki. A to, co dzieje się nad książką, nie zostaje tylko przy książce – możemy śmiało czerpać z tych umiejętności w rzeczywistym świecie.

Czytanie książek uczy zatem empatii i oswaja nas z różnymi perspektywami. Dzięki niemu jesteśmy w stanie wczuć się w sytuację innego człowieka, zrozumieć ją pełniej i przeanalizować. Naukę tę umysł przyjmuje bezboleśnie, bawiąc się i poznając wymyślone światy, a ta niewinna zabawa znajduje potem odzwierciedlenie w rzeczywistości społecznej. Za przykład mogą tu posłużyć badania zespołu naukowców z Uniwersytetu w Modenie, którzy obserwowali, jak czytelnicy reagowali na długofalowy kontakt z serią książek o Harrym Potterze. Wyniki obserwacji wskazały jasno, że opowieści o małym czarodzieju zwiększały u czytelników tolerancję i akceptację rozmaitych społecznych mniejszości, ograniczając jednocześnie stygmatyzujące podejście.

Kontakt z książką staje się również nieoceniony, gdy jesteśmy narażeni na stres. Unaoczniły to mocno badania zespołu naukowców z Uniwersytetu Sussex pod kierunkiem dr. Davida Lewisa, udowadniając, że już 6 minut kontaktu z fikcyjnym światem literatury pozwala obniżyć poziom stresu nawet o 68%. Ale to nie jedyny sposób, w jaki książki oddziałują na nasz organizm.

Uczta dla rozumu

Poza swoim zbawiennym wpływem na naszą psychikę i emocje, książki również mają moc poprawiania dobrostanu naszego mózgu.

Naukowcy już dawno doszli do wniosku, że to stymulacja mózgu do pracy pobudza jego rozwój. Wynika z jego niezwykłej zdolności, jaką jest neuroplastyczność. To dzięki niej nasz mózg podlega stałym przekształceniom, tworząc wciąż nowe komórki nerwowe i połączenia neuronalne. Co z tego wynika dla nas na co dzień? Gdy czytamy, analizujemy tekst, podróżujemy po literackich światach, poddajemy nasz mózg kolejnym ćwiczeniom, których kształt zależy od kształtu lektury. A im więcej takich ćwiczeń, tym więcej połączeń nerwowych powstaje w naszym mózgu, są one wzmacniane, a przez to poprawia się ich jakość pracy.

Wpływ książek jest również nieoceniony, jeśli idzie o nasze zdolności do koncentracji i myślenia analitycznego. Ile razy zagłębiamy się w meandry fabuły, tropiąc groźnego mordercę albo romans ulubionych bohaterów, w gruncie rzeczy dokonujemy czegoś niezwykłego – ćwiczymy nasz mózg w wyszukiwaniu powiązań logicznych i związków przyczynowo-skutkowych. A sama forma czytania sprawia, że w naturalny sposób poszerzamy również swoje możliwości do skoncentrowania się na jednej rzeczy przez dłuższą chwilę.

Ciekawy wątek przynoszą także badania naukowe. Grupa naukowców z Uniwersytetu Stanforda wzięła pod lupę pracę mózgów grupy, zajętych czytaniem tej samej książki. Wybór badaczy padł na „Mansfield Park”, a sam proces badawczy przyniósł dość intrygujące rezultaty. Okazało się bowiem, że kontakt z powieścią pobudzał dokładnie te części mózgu, które byłyby pobudzone, gdyby to czytelnik przeżywał opisane w książce sytuacje. Ta zależność nie byłaby możliwa, gdyby nie działanie neuronów lustrzanych. To one pozwalają naśladować czyjeś zachowanie, a co za tym idzie, zrozumieć też czyjeś emocje, myśli czy zachowanie. One też są kluczowe dla zdolności empatii – tu zatem nasze koło się zamyka.

A jeśli mowa o empatii, to jesteśmy już o krok od innego obszaru, na który czytanie wywiera wpływ. Mowa tu o komunikacji i zasobach słownictwa. Z jednej strony może się to wydawać oczywistością – czytamy przecież tekst, który składa się ze słów, mało tego: tekst stanowi piśmienny wytwór tego języka. Ale w tym wypadku chodzi się nie tylko o słowa. Dzięki kontaktom z tekstem poznajemy również specyfikę danego języka – jego akcenty, rytm, sposób budowania zdań. A to z kolei umiejętności, które sięgają szerzej niż za okładkę książki. Umiejętność właściwego operowania słownictwem polepsza przecież komunikację między ludźmi w najbardziej podstawowym aspekcie.

Ale zbawienne działanie książek to nie tylko stymulowanie mózgu do dalszego rozwoju. Gdy jesteśmy zmęczeni nadmiarem bodźców po całym dniu to chwila z lekturą pozwoli nam wyciszyć się i uspokoić tak, by móc spokojnie zapaść w sen. A w perspektywie długofalowej czytanie chroni mózg przed różnymi schorzeniami. Poprawia pamięć, pomaga zapobiegać demencji, udowodniono również, że spowalnia rozwój choroby Alzheimera.

Podsumowując zatem, warto sięgać po książki jak najczęściej. Świat literatury ma bowiem moc zmieniania naszego świata na lepsze, i to w tych najbardziej podstawowych aspektach. A chwila z ulubioną opowieścią to dobry prezent dla samego siebie – od serca i na lepsze myśli.

 

Sylwia Dec – pracuje w agencji reklamowej, po godzinach prowadzi warsztaty i włóczy się po świecie. Miłośniczka kotów, książek i kilometrów w podróży, jedną połowę serca zostawiła w biblioteczce babci, a drugą na szkockich bezdrożach.

 

Źródła:
Joseph Campbell, Bohater o tysiącu twarzy, Wydawnictwo Nomos, Kraków 2013
https://dziecisawazne.pl/wplyw-dzieci-doroslych-czytanie/
https://www.hellozdrowie.pl/czytanie-ksiazek-ma-wplyw-na-nasze-zdrowie/?fbclid=IwAR3zJ-RzyOhs3ULTOs92AidC2UTRcPB9EaiAGArZvSOg_73W–WxmId5kAY
https://niestatystyczny.pl/2017/02/02/umysl-na-silowni-co-nam-daje-czytanie-ksiazek/
fot. Hitoshi Suzuki / Unsplash
*Poprzedni tekst autorki: Pocztówka z drogi do pięknej przyjaźni

Scroll Up
Skip to content

Rejestrując się zgadzasz się z naszą Polityką prywatności, a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie bezpłatnych biuletynów. W dowolnym momencie możesz zrezygnować z subskrypcji klikając w link na dole każdego biuletynu.