Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2022/01/hamilton.jpg
    [1] => 640
    [2] => 360
    [3] => 
)
        

W 2009 roku Lin-Manuel Miranda wystąpił w Białym Domu podczas jednego z Wieczorów Poezji, Muzyki i Słowa Mówionego. Wszyscy z rozbawieniem oglądali artystę rapującego o jednym z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych Ameryki, znajdującym się obecnie na dziesięciodolarowym banknocie. Nikt wtedy nie wiedział, że musical „Hamilton” zrobi prawdziwą rewolucję i stanie się jednym z najbardziej dochodowych przedstawień wszech czasów.


Musical “Hamilton” można obejrzeć na platformie Disney+

Lektura na wakacje

Musical „Hamilton” zadebiutował na Off-Broadwayu 17 lutego 2015 roku. Jest to dzieło portorykańskiego kompozytora, muzyka i pisarza, Lina-Manuela Mirandy. Co ciekawe, na pomysł stworzenia „Hamiltona” artysta wpadł będąc na wakacjach w Meksyku, na które chciał wziąć jakąś grubą książkę. Wybór padł na biografię „Alexander Hamilton” Rona Chernowa, która stała się inspiracją dla Mirandy.
Spektakl przedstawia życie tytułowego Alexandra Hamiltona, sieroty i imigranta, który stał się jednym z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych. Z pozoru prosta, mogąca się wydawać nudna, historia stała się światowym fenomenem.

To, co wyróżnia „Hamiltona” spośród innych musicali, bardziej niż samo wprowadzenie rapu, to sposób, w jaki został on włączony do tradycyjnej formy spektaklu. Lin-Manuel Miranda zręcznie wykorzystał standardowe elementy sztuk broadwayowskich, m.in.: utwór otwierający, romans czy powtarzająca się przez całą sztukę kwestia – „I am not throwing away my shot” (tłum. pl. „Nie przepuszczę mojej szansy”, jednak „shot” odnosi się także do strzału). Postacie historyczne jednak szybko rapują, co zdaje się być metaforą tego, że większość z nich młodo umiera. Można odnieść wrażenie jakby chcieli zdążyć wypowiedzieć jak najwięcej słów, zanim przegrają wyścig ze śmiercią. Co ciekawe, Eliza Schuyler jest jedyną z niewielu postaci w musicalu, która w ogóle nie komunikuje się poprzez rap. Ona ma czas, przetrwa wszystkich.


Wykonanie “My shot” podczas wizyty w Białym Domu u prezydenta Baracka Obamy

Lin-Manuel Miranda zgrabnie połączył przeszłość z obecną polityką, używając przy tym rapu i amerykańskiej muzyki popularnej. Jednocześnie dostarczając widzom ogromną reprezentację różnych kultur i mniejszości narodowych. W końcu i Alexander Hamilton był imigrantem z Karaibów. „Historia Ameryki opowiedziana przez Amerykę teraz” – powiedział Miranda, który również wcielił się w tytułową rolę w latach 2015-2016. Choć od premiery obsada kilkukrotnie się zmieniła, jedno pozostało niezmienne. W „Hamiltonie” nie dziwi czarny Thomas Jefferson czy Eliza Schuyler grana przez aktorkę z azjatyckimi korzeniami. W czasach pełnych nierówności, uprzedzeń i wojny, „Hamilton” celebruje różnorodność i zdaje się być swoistym przypomnieniem, aby pozostać sobą. Styl muzyczny użyty w musicalu jeszcze bardziej to podkreśla i pomaga zakorzenić cały musical w owej kulturze.

Kto opowiada Twoją historię

Choć broadwayowskie dzieła często poruszają ważne dla społeczeństwa kwestie, nie są one aż tak rozbudowane. W dalszej części ich głównym zadaniem jest zapewnienie widzowi rozrywki. „Hamilton” zdecydowanie wyróżnia się na tle innych musicali. Część rozrywkowa uwydatnia historyczną warstwę przedstawienia, a nie tylko bawi.
Polityczny charakter musicalu podkreślają momenty, takie jak np. scena, w której mała grupa ludzi decyduje o losie Ameryki, nie zważając na innych. W utworze „The Room Where It Happens” Aaron Burr wyjaśnia kompromis z 1790 roku, w którym Alexander Hamilton zawarł tajną umowę z Thomasem Jeffersonem i Jamesem Madisonem, która wpłynęła na przyszłość Ameryki. „Nikogo innego nie było w miejscu, w którym się to działo” – śpiewa Burr, który jednocześnie jest głosem większości Amerykanów, pominiętych, podczas gdy prawa i umowy dotyczące ich samych, są ustalane w drodze tajnych negocjacji.


“Hamilton” za pomocą historycznych bohaterów porusza ważne i wciąż aktualne zagadnienia

Natomiast Eliza Schuyler, żona Alexandra Hamiltona, w „That Would Be Enough” śpiewa, żeby pozwolić jej być częścią historii, którą kiedyś napiszą. Ale kiedy Hamilton ją zdradza, pali ich listy. Wydaje jej się, że kontroluje to, w jaki sposób zapisze się w historii. W końcu, gdy Alexander umiera zbyt młodo, Eliza śpiewa, że ponownie włącza się w bieg wydarzeń. „Who Lives, Who Dies, Who Tells Your Story” (tłum. pl. „Kto żyje, kto umiera, kto opowiada Twoją historię”) wybrzmiewa jako finał i pozostawia widzów z pytaniami, na które tak trudno odpowiedzieć.

„Hamilton” na ulicy

„Hamilton” to nie tylko muzyka wpadająca w ucho, bogata scenografia i przepiękne kostiumy. To także wszelkie działania poza sceną, które również sprawiają, że musical ma tak wielką liczbę fanów. Loterie przed przedstawieniami na Broadwayu odbywały się już na długo przed „Hamiltonem” i nie było to nic nadzwyczajnego. Ot, pracownik teatru zbiera karteczki z nazwiskami, wrzuca do urny, wyciąga jedną i już, mamy zwycięzcę. A potem wkroczył Lin-Manuel Miranda.

Sama loteria, w której za 10 dolarów (bo Hamilton jest właśnie na tym nominale i stąd też nazwa „Ham4Ham” – „Hamilton za Hamiltona”), można wygrać miejsce w pierwszym rzędzie na spektaklu, przyciągnęła tłumy. Wzięło w niej udział tak dużo ludzi, że podczas pierwszej loterii sam Miranda wyszedł do tłumu, aby za to podziękować. Od tego momentu wychodzenie do publiczności stało się poniekąd tradycją. Krótkie występy podczas, których artyści śpiewali, odpowiadali na pytania czy po prostu się wygłupiali, stały się obowiązkowym do obejrzenia wydarzeniem, przyciągając coraz to większe zbiorowiska ludzi. „Ham4Ham” zostało stworzone po to, aby zapewnić dostępność do sztuki, która dla wielu jest nieosiągalna, choćby z powodu wysokich cen biletów. Podczas gdy widzowie są wdzięczni za możliwość wygrania tanich wejściówek, jak i obcowania z artystami, twórcy jednocześnie zapewniają sobie bezpłatną kampanię reklamową. A to przyciąga jeszcze więcej fanów.

Musical jako forma edukacji

W 2015 roku twórca „Hamiltona” Lin-Manuel Miranda oraz producent Jeffrey Seller ogłosili partnerstwo edukacyjne, mające na celu zapewnienie uczniom szkół publicznych możliwość zobaczenia musicalu na Broadwayu oraz prelekcji w klasach. Zostały stworzone przewodniki dla uczniów i nauczycieli oraz specjalna strona internetowa zawierająca dodatkowe materiały, takie jak klipy z „Hamiltona” czy wywiady z artystami. Program integrujący historię i sztukę pomaga zrozumieć historię Ameryki w nowy i ciekawy sposób.


Musical “Hamilton” szybko podbił serca fanów na całym świecie, a także zachwycił krytyków

„Hamilton” bijąc rekordy Broadwayu, stał się fenomenem kulturowym. O ogromnym sukcesie mówi już sama ilość nagród, w tym m.in.: 11 nagród Tony, Pulitzer czy Grammy. Musical rozpoczął na nowo dyskusję na tematy polityczne. Bawi, uczy i porusza. Magia tego dzieła tkwi także w zaraźliwej energii i wyjątkowym uroku, jaki obsada wnosi na scenę, uzbrojona w pasję i ogromny talent. Lin-Manuel Miranda w chwytliwych utworach przemycił historię kraju, jednocześnie tworząc prawdziwe dzieło, które podejrzewam, będzie aktualne jeszcze przez wiele lat.

Recenzja: Natalia Zońspecjalistka ds. sztuk widowiskowych. Miłośniczka teatru, a szczególnie musicali. Gdy akurat nie jest w teatrze, czyta i pisze o kulturze. Wielbicielka dobrej muzyki, szczególnie tej odtwarzanej z winyli. 

🟧 Przeczytaj: Grzegorz Ciechowski – życie i twórczość
🟧 Przeczytaj: Śpiący Murzyn – recenzja filmu – festiwal AfryKamera 2021
🟧 Przeczytaj: Niezależne i oszałamiająco zdolne – słynne kompozytorki muzyki filmowej

 


👉 Znajdź inne ciekawe musicale w naszej

>>>wyszukiwarce imprez<<<

Udostępnij:


2022 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Skip to content

Rejestrując się zgadzasz się z naszą Polityką prywatności, a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie bezpłatnych biuletynów. W dowolnym momencie możesz zrezygnować z subskrypcji klikając w link na dole każdego biuletynu.