Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2025/10/Apollonia.png
    [1] => 640
    [2] => 413
    [3] => 
)
        

Czy 4 godziny w teatrze to dużo? Na pewno nie, jeśli jest się w nim na przedstawieniu Warlikowskiego. Premiera (A) pollonii odbyła się 16 maja 2009 roku, w Warszawie i było to pierwsze przedstawienie Nowego Teatru, prowadzonego właśnie przez Krzysztofa Warlikowskiego. Mimo upływu wielu lat jest to wciąż jedna z najgłośniejszych i najistotniejszych sztuk XXI wieku, dlatego też co jakiś czas aktorzy wracają na deski teatru by, znów wcielić się w swoje kultowe role i przenieść widzów w świat antycznych dylematów, wojennych poświęceń i matczynych trosk.

Tak też stało się 12 września o godzinie 19, gdy na widowni zgasły światła i cała sala przeniosła się w wykreowany przez reżysera świat.
Przedstawienie opiera się m.in. o teksty Ajschylosa, Eurypidesa, Hanny Krall, J. M. Coetzeego, czy H. Ch. Andersena. Mamy tu więc prawdziwą żonglerkę gatunkami, historiami, sposobami przekazu i stylami. Każdy wątek łączy jednak pytanie o istotę ofiarowania, śmierci, odpowiedzialności za własne czyny i ich wpływu na losy innych.

Prócz uznanego reżysera na spektakl przyciągnęła mnie również mistrzowska obsada:

Magdalena Cielecka
Andrzej Chyra
Maciej Stuhr
Maja Ostaszewska
Magdalena Popławska
Małgorzata Hajewska – Krzysztofik
Maja Komorowska.

To tylko część aktorów prezentujących na scenie swój niezwykły warsztat i emocjonalną szczerość. Jest wiele scen, które zapadły mi w pamięć na długo, ale szczególnie poruszył mnie monolog Klitajmestry w wykonaniu Małgorzaty Hajewskiej – Krzysztofik. To ten typ aktorstwa, który powoduje dreszcze na całym ciele i nie pozwala oderwać wzroku. Każde słowo wybrzmiewa, wwierca się w myśli i pozostaje w nich jeszcze na długo po spektaklu. Doceniam również genialną rolę Magdaleny Cieleckiej wcielającej się zarówno w postać tytułowej Apolloni – działaczki pomagającej uciekinierom z getta w 1942 roku, jak i Alkestis – bohaterki tragikomedii Eurypidesa, żony Admeda, mitycznego króla Ferai, która jako jedyna zdecydowała się oddać za niego życie. Dzieli je ponad 2000 lat, jedna jest postacią autentyczną, druga fikcyjną królową. Wiele jest między nimi różnic, lecz łączy je gotowość do największego poświęcenia – oddania własnego życia za drugiego człowieka. Obie decydują się ofiarować to, co najcenniejsze i nieodwracalne – siebie. Każda z nich jest także matką, co wybrzmiewa w przedstawieniu bardzo wyraźnie. To właśnie ich macierzyństwo nadaje decyzjom o poświęceniu jeszcze bardziej dramatyczny wymiar. Czy poprzez swoje wybory – decyzję o oddaniu życia – nie wyrządziły krzywdy własnym dzieciom? Czy heroiczny gest, choć szlachetny, nie pozostawił po sobie pustki, traumy i pytania bez odpowiedzi? Kim właściwie jest matka? Czy jej najważniejszym obowiązkiem jest ochrona i troska o własne dziecko? A może jej rola to też troska o dobro ogółu, partnera, własne? Czy można jednoznacznie ocenić jej decyzje? Temat matki i jej roli pojawia się w spektaklu wielokrotnie, za każdym razem w innym świetle, każdorazowo skłaniając widza do refleksji. Chociaż cały spektakl wywarł na mnie ogromne wrażenie, wydaje mi się, że to właśnie ten wątek poruszył mnie najmocniej, inaczej.

Nie tylko historia i gra aktorska sprawiają, że jest to wydarzenie niezwykłe i na długo osadzające się w pamięci. Surowa scenografia stworzona przez Małgorzatę Szczęśniak z metalu, betonu i pleksi pogłębia niepokój, stając się jednocześnie uniwersalnym tłem dla każdej ze scen. Dzięki podążającym za aktorami kamerom, w ich ruchach, gestach i mimice możemy dostrzec każdy szczegół. Zwraca to większą uwagę na emocje, które stają się niejako drugim, ukrytym i nieoczywistym dialogiem, towarzyszącym temu wypowiadanemu przez bohaterów. Nie można ich zignorować, ponieważ to właśnie one odsłaniają prawdziwe napięcia i wewnętrzne przeżycia postaci. Spektakl to hybryda, w której klasyczne dialogi przeplatają się z rockowymi koncertami, wykładami, wystąpieniami, a nawet wideorozmową.

Doszłam do wniosku, że na przedstawienia Warlikowskiego nie idzie się po to, by zrozumieć co stoi za każdą z wielu przedstawionych historii. Chcąc jednocześnie nadążyć za przebiegiem zdarzeń, nie sposób wszystkiego ogarnąć rozumem i chyba nie taki jest cel. Spektakle Warlikowskiego są jak gęsta sieć znaczeń, emocji i odniesień do historii, mitologii, czy współczesności. Czasem trudno powiedzieć, co jest fikcją, co wspomnieniem, co snem. Nie dostajemy tu prostych narracji ani zamkniętych wątków. Jego teatr nie prowadzi widza za rękę, raczej porzuca go w połowie drogi i zostawia z pytaniami. Nie wszystko trzeba zrozumieć, by coś poczuć. Warlikowski tworzy doświadczenia, które mają działać przede wszystkim na emocje i to zostaje z nami po wyjściu z sali – niepokój, zachwyt, smutek, dezorientacja. Podczas przerwy przysłuchiwałam się opiniom innych – niektórzy mówili o toksycznej męskości, inni byli poruszeni dosadnością ukazanego cierpienia. Apollonia to historia wielowymiarowa, skomplikowana, szokująca, z której każdy wyciąga to co mu potrzebne i wychodzi z własną refleksją. Było to moje pierwsze zetknięcie z twórczością tego reżysera, ale z pewnością nie ostatnie.

Relacja: Zuzanna Śnieżyńska
Redakcja: Agnieszka Małachwiejczyk
Zdjęcia: Nowy Teatr

Spodobał Ci się nasz artykuł? Sprawdź inne teksty!

Przeczytaj również: Czasoprzestrzeń pamięci – film “Dahomey” pod lupą
Przeczytaj również: Drugi sezon Squid Game – między rzeczywistością i fikcją
Przeczytaj również: Andor sezon 2 – czyli dojrzała opowieść o rozkwicie rebelii
Przeczytaj również: Film „Wąwóz” – gdy miłość rodzi się w cieniu tajemnicy
Przeczytaj również: Ballerina – film z uniwersum Johna Wicka – recenzja
Przeczytaj również: 15 seriali, które ukształtowały dzieciństwo – magia, przyjaźń i przygody z Disney Channel
Przeczytaj również: Dziewczyna z igłą – baśń o samotności i przetrwaniu

Nic dla Ciebie? Wybierz, co chcesz przeczytać!

recenzje książek
recenzje filmów
recenzje płyt
relacje ze spektakli teatralnych
artykuły o sztuce
recenzje komiksów
nowinki technologiczne

Ucz się z nami! Poczytaj o kulturze w obcym języku:

angielski
francuski
niemiecki
ukraiński

Sprawdź naszą ofertę wolontariatu – dołącz do naszej ekipy i buduj z nami Portal Proanima.pl!

Udostępnij:


2026 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przejdź do treści