To już kolejny raz, kiedy otwieramy naszą XVIII-wieczną szafę i wyciągamy z niej czerwony płaszcz. Jakie przygody tym razem zapewni nam towarzystwo Simona? Podobnie jak w przypadku pierwszego tomu, cały czas mamy do czynienia z tym samym ekscentrycznym i samolubnym głównym bohaterem, którego nieśmiertelność tworzy naprawdę intrygujące połączenie.
Redcoat, tom 2 – o czym jest?
Postać głównego bohatera rysuje się w tej części naprawdę ciekawie. Simon jest świadomy swoich cynicznych cech i wie, że daleko mu do ideału dobrego człowieka. Wydaje się, że zupełnie mu to nie przeszkadza, jednak kolejne przygody pokazują mu, że ludzie nie tylko oczekują od niego dobroci, ale także potrafią ją w nim dostrzec. To prowadzi bohatera do interesujących przemyśleń na temat własnego charakteru oraz tego, czy rzeczywiście jest tak zły, jak sam uważa.

Scenariusz: Geoff Johns
Drugi tom nie skupia się jednak wyłącznie na moralnych rozterkach Simona. Komiks oferuje także kilka naprawdę ciekawych historii. Poznamy między innymi jego przyjaciela, utalentowaną strzelczynię potrafiącą pokonać każdego przeciwnika oraz podróżnika z przyszłości, którego arsenał znacząco różni się od broni używanej w czasach głównego bohatera.
Redcoat – Warstwa graficzna
Drugi tom prezentuje więc wiele interesujących przygód. Pytanie tylko, jak zostały one przedstawione od strony wizualnej? Odpowiedź jest prosta — poprawnie, a jeśli czytelnikowi spodobała się pierwsza część, to nawet dobrze.
O rysunkach w drugiej części komiksu „Redcoat” trudno rozwodzić się na tysiące słów. Autorzy wykonali solidną pracę, nadając przedstawianym historiom odpowiedni styl i klimat oraz właściwie oddając emocje bohaterów. Nie znajdziemy tutaj jednak większych eksperymentów formalnych — nie pojawiają się nieoczywiste kadry, nagłe zmiany stylu czy kreatywne wykorzystanie symboliki charakterystycznej dla medium komiksowego. Wszystko pozostaje poprawne i nie różni się znacząco względem pierwszego tomu. Dla jednych będzie to zaleta, dla innych może okazać się pewnym rozczarowaniem.

Rysunki: Bryan Hitch, Andrew Currie, Brad Anderson
Warto jednak pamiętać, że poprawność warstwy graficznej nie jest czymś oczywistym. Podczas lektury nie natrafimy na momenty, które wybijają z historii lub negatywnie wpływają na jej odbiór. Niekiedy próby pokazania czegoś więcej kończą się tym, że zarówno warstwa wizualna, jak i sama opowieść tracą na jakości. Bezpieczne podejście twórców pozwala natomiast czerpać przyjemność z lektury bez większych przeszkód.
Opinia o komiksie
Drugi tom komiksu „Redcoat” to zbiór ciekawych historii, których lektura powinna sprawić przyjemność osobom, którym spodobała się pierwsza część. Simon pozostaje naprawdę interesującą postacią i wydaje się, że twórcy chcą rozwijać go również pod względem psychologicznym. To właśnie ten element jest największą nadzieją w kontekście kolejnych tomów. Cynizm bohatera oraz jego rozważania dotyczące własnego dobra lub jego braku stanowią ogromny potencjał, który sprawia, że z zainteresowaniem czekam na dalsze przygody.
Jedna cecha komiksu była jednak dla mnie pewnym problemem. Historia została zbudowana z wielu krótkich opowieści, które zazwyczaj nie są ze sobą mocno powiązane. Fabuła stale przeskakuje pomiędzy różnymi okresami historii Stanów Zjednoczonych — z jednej strony dodaje to dynamiki, z drugiej może powodować pewne rozczarowanie.
Przedstawiane historie są ciekawe, a pojawiający się bohaterowie poboczni często okazują się intrygujący. Problem polega jednak na tym, że ich długość sprawia, iż żadna z nich nie wybrzmiewa w pełni. Możemy polubić nową postać i zainteresować się jej losami, ale komiks szybko kończy jej historię i przenosi nas do kolejnej przygody. Powtarzająca się na początku każdej opowieści krótka formułka Simona z czasem również zaczyna być nużąca.
Takie rozwiązanie ma jednak swoje zalety. Komiks traci na możliwości pogłębienia poszczególnych wątków, ale zyskuje na ilości akcji, różnorodności wydarzeń oraz liczbie przedstawionych pomysłów.
Choć drugi tom „Redcoat” zdecydowanie może dostarczyć dużo przyjemności z lektury, trudno oprzeć się wrażeniu, że nie wykorzystuje on w pełni swojego potencjału. Najlepiej pokazują to dwie kwestie — warstwa graficzna oraz postać Simona. W obu przypadkach widoczny jest duży potencjał, który mógłby zostać jeszcze mocniej rozwinięty.
Ostatecznie otrzymujemy więc dobry komiks, który jednak pozostawia pewien niedosyt. Nie dlatego, że jest nieudany, lecz dlatego, że momentami pokazuje, iż mógłby być czymś jeszcze lepszym.
Redcoat, tom 2 – informacje o komiksie
- Tytuł: Redcoat. Tom 2
- Scenariusz: Geoff Johns
- Rysunki: Bryan Hitch, Andrew Currie, Brad Anderson
- Wydawnictwo (wydanie polskie): Nagle Comics
- Liczba stron: 200 stron
- Premiera polskiego wydania: 2026 rok
Opinia: Paweł Skarzyński
Zdjęcia: Paweł Skarzyński
Przeczytaj również: Redcoat, tom 1 – recenzja komiksu
Przeczytaj również: Rashomon – komiks. Opowieść pełna mroku
Przeczytaj również: Sain Elme 2 – recenzja. Gdzie są żaby?
Przeczytaj również: Most Heksagon – recenzja komiksu science fiction
Przeczytaj również: Minecraft komiks – recenzja
Przeczytaj również: Brigantus 2. Pikt opinia

