Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2024/06/1152678-352x500-1.jpg
    [1] => 352
    [2] => 500
    [3] => 
)
        

Z rodziną to najlepiej… z daleka

Z rodziną dobrze wychodzi się na zdjęciach, choć nie jeden wydawca, który „czuje pismo nosem”, wie że na rodzinie można również nieźle zarobić. Aby plan zadziałał a przynajmniej był skuteczny, warto do niego dodać jeszcze kilka pikantnych kwestii. I choć na pierwszą myśl przychodzi nam namiętny romans lub niecodzienna relacja matki z córką, to najważniejsza jest… zbrodnia.

Wiedziała to Agata Chrisitie, wie to Shari Lapena. Rodzina i zbrodnia, to wątki, które można odmieniać przez wiele przypadków a jak się okazuje każda kombinacja daje efekt, który prowadzi do sukcesu. Oczywiście aby wspomniany sukces osiągnąć potrzeba m.in. dobrego pióra i wyobraźni ale mówimy o przepisie a nie zdolnościach, które reprezentuje potencjalny „kucharz”.

Rodzina jako epicentrum wydarzeń – relacje pomiędzy poszczególnymi jej członkami, zależności a także sympatie i antypatie, które towarzyszą tej komórce społecznej, spotyka się w literaturze na tyle często, że raczej nikt nie zastanawia się już dlaczego tak się dzieje. To po prostu jedna z płaszczyzn, na której autor maluje kolejne sytuacje z misternie ułożonego planu zdarzeń.

U królowej kryminału, ten przepis, można odnaleźć często. Niekiedy, rodzina staje się epicentrum zdarzeń, w innym natomiast przypadku staje się jedynie delikatną pajęczą nicią – mimo to, choć umiejscowiona w tle, perfekcyjnie utrzymuje najcięższy kaliber prezentowanego czynu. Tak jest między innymi w historii „Samotny dom”. Słynny Herkules Poirot i jego przyjaciel, kapitan Arthur Hastings spędzają urlop w ślicznej, nadmorskiej miejscowości. Detektyw mimo kolejnych propozycji na przeprowadzenie śledztwa, postanawia przejść na emeryturę. Jednak, to właśnie na urlopie poznaje pannę Nick Buckley, która samotnie mieszka w starym, zabytkowym domu, zwanym przez okolicznych mieszkańców, nomen omen, Samotnym…. I to właśnie w tej historii panna Nick zabija swoją kuzynkę.

Samotny Dom to 7 część z cyklu o Herkulesie Poirot, Wyd. Dolnośląskie

„Samotny dom”, to 12 z kolei powieść Agathy Christie. Wydana w 1932 roku historia jest zaskakująca, wzbudzająca zainteresowanie a co najbardziej zaskakujące całość daje wrażenie niesamowitej lekkości, co w pewien sposób usypia czujność czytelnika.
Ktoś może powiedzieć, że to książka jedna z wielu, że teoria o rodzinie i kryminale jest tutaj mocno naciągana i tak naprawdę zbieg okoliczności czy też zbieg myśli autora po prostu doprowadził do tej opowieści. Jednak rok po wydaniu tej książki Agatha Christie pisze i publikuje kolejną ze swoich historii Śmierć lorda Edgware’a czyli historię, w której jak to mówił detektyw Hercules Poirot – wszystko jest na odwrót, ale centrum wydarzeń to dom zabitego Lorda, a podejrzenie o zabójstwo pada na… członków rodziny. Ta historia to również przypadek?

Mijają kolejne miesiące od wydania książki „Śmierć lorda Edgware’a”. Stary rok mija i nadchodzi nowy 1934. To nie tylko czas zmian na świecie i anomalii pogodowych, to także rok, w którym świat poznaje jedną z najsłynniejszych historii kryminalnych świata – „Murder on the Orient Express”. Ten tytuł, to znak firmowy Agathy Christie. Mimo, że w swoim życiu napisała wiele niesamowitych historii, a niektóre z nich zdają się nawet być bardziej interesujące niż kryminał w pociągu z zaspą śnieżną w tle, to jednak właśnie ta historia stała się tą, która została uznana za symbol i niemal znak firmowy pisarki z Torquay w Wielkiej Brytanii.

Hercules Poirot w “Murder on the Orient Express” musi pilnie wracać do Londynu. Udaje się otrzymać miejsce w pociągu Orient Expres. Po wejściu na „pokład” luksusowej linii rozpoczyna się podróż, która jak się okaże będzie nie tylko niebezpieczna, ale i misternie przygotowana przez więcej niż jednego pasażera. Opowieść napisana 90 lat temu pokazuje nie tylko świetnie skonstruowaną historię kryminalną, ale także relacje, które łączą poszczególnych bohaterów. To pokazuje jak często do motywu rodziny autorzy kryminałów wracają a także świetne studium przypadku dla tych, którzy do istoty powiązań rodzinnych bohaterów nie byli przekonani i sceptycznie do nich podchodzili lub nie zwracali na to uwagi.

To tylko jeden z przykładów, ale pokazujący całe spektrum zachowań i relacji. Dla mnie osobiście ma również nieco inny wymiar – czytając „Murder on the Orient Express”, stwierdzenie: z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach, zmienia się na rodzina to lojalność ludzi, którzy choć bez więzów krwi, to z biciem serca w tym samym rytmie.

Recenzja: Katarzyna Prędotka
Zdjęcia: Wydawnictwo Dolnośląskie

                                 Artykuł został napisany w ramach Akademii Dziennikarstwa Obywatelskiego w Kulturze

Spodobał Ci się nasz artykuł? Zobacz nasze recenzje książek!

Przeczytaj również: Rebecca F. Kuang „Yellowface” – recenzja. Trupy rynku wydawniczego
Przeczytaj również: Louis de Funès – o tym, kogo wszyscy znają, choć nigdy nie poznali…
Przeczytaj również: Rzeki Londynu – recenzja
Przeczytaj również: Ciężar skóry – recenzja książki/span>
Przeczytaj również: Konsul – recenzja książki. Stanisław Dąbrowa-Laskowski wspomnienia ze służby
Przeczytaj również: Jadwiga Smosarska – najjaśniejsza z gwiazd międzywojnia
Przeczytaj również: Fallout, Fallout nigdy się nie zmienia – recenzja serialu Fallout Amazon Prime

Udostępnij:


2026 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przejdź do treści