„Konsul” to książka niezbyt długa, ale z pewnością warta zauważenia. Zwłaszcza przez tych, którzy lubią przyglądać się ubiegłemu stuleciu z perspektywy uczestników wydarzeń – w tym temacie Stanisław Dąbrowa-Laskowski ma całkiem sporo do zaoferowania.
Konsul – o czym jest?
Książki spisywane przez cichych świadków historii mają tę niewątpliwą zaletę, że znajduje się w nich ogrom spostrzeżeń, które nie wybrzmiewają w przestrzeni publiczne. Często też autorzy pozwalają sobie na różnego rodzaju „obrazoburcze” tezy, które uderzają w oficjalną, jedyną słuszną, narrację historyczną. Tezy te są o tyle trudne do podważenia, że wyrażane są przez osoby, które dane wydarzenia widziały na własne oczy. Tutaj takich tez nie znajdziemy, choć niejednokrotnie pan Dąbrowa-Laskowski będzie na przeszłość patrzył w sposób bardziej wyważony od oficjalnie przyjętych, ogólnonarodowych poglądów.
Z drugiej jednak strony, muszę przyznać, nadmierne dystansowanie się autora od wszelkich skrajności, ortodoksji, czy też po prostu wyrazistości poglądów staje się momentami nużące, żeby nie powiedzieć irytujące. Być może przemawia przez niego wieloletnie doświadczenie dyplomaty, którego obowiązkiem jest unikanie wszelkiej kontrowersji, sądzę jednak, że posiadanie własnych poglądów prędzej czy później musi prowadzić do tego, że wdepniemy komuś na odcisk. Cóż, amicus Plato sed magis amica veritas. W mojej subiektywnej perspektywie przemyślenia liberała, jak deklaruje się autor, pozbawione pewnego rodzaju wyrazistości, zwyczajnie po jakimś czasie stają się sporym minusem tej książki.
Mimo tego zastrzeżenia daleki jestem od twierdzenia, że czas poświęcony na lekturę był czasem straconym. Wręcz przeciwnie, zarówno tę bardziej historyczną część, dotyczącą czasów wojennych, jak również tę nieco bardziej publicystyczną, aczkolwiek niepozbawioną walorów historycznych część dotyczącą ostatnich dekad czytało się o tyle z ciekawością, że wśród własnych spostrzeżeń p. Dąbrowa-Laskowski znajduje miejsce również dla wielu faktów i wydarzeń, które są zbyt „małe”, by dziś były one dostatecznie pamiętane.

O książce
Pod względem konstrukcji na licząca sobie niecałe półtora setki stron książka jest dość nieregularna. O ile jest w niej podział na rozdziały, to każdy z nich składa się z szeregu dłuższych lub krótszych, nawet jednozdaniowych, fragmentów. Przywodzi to na myśl bardziej pamiętnik niż zwartą opowieść, zwłaszcza, że autorowi zdarza się „skakać” po tematach i chronologii.

Wydana w miękkiej oprawie na froncie przedstawia autora w wersji sprzed lat. Wewnątrz mamy okazję zapoznać się także z innymi fotografiami z różnych lat jego życia i okresów działalności, przedstawiających także miejsca i osoby, które zdarzyło mu się spotkać przez lata dyplomatycznej służby.
Konsul – czy warto czytać?
Czy poleciłbym lekturę „Konsula”? Cóż, to zależy od indywidualnych upodobań. Wady i zalety postarałem się zaprezentować powyżej, osobiście nie uważam lektury za czas stracony, więc myślę, że również inny czytelnicy, którzy zdecydują się po nią sięgnąć, znajdą tam również coś dla siebie.
Konsul – książka– informacje:
- Tytuł: Konsul
- Autor: Stanisław Dąbrowa-Laskowski
- Liczba stron: 150
- Oprawa: twarda
- Wydawnictwo: Moc Media
- Data premiery: 2021
- Cena okładkowa: 39,90 zł
Opinia: Sebastian Bachmura
Fot. Agnieszka Małachwiejczyk
Przeczytaj również: Czerwona ziemia Maciej Zajaczkowski – recenzja
Przeczytaj również: Ter 1 Obcy – recenzja komiksu. Intryguje formą i tajemnicą
Przeczytaj również: Ter 2 – Przewodnik – recenzja komiksu
Przeczytaj również: Plot Holes – recenzja komiksu bez dziur fabularnych
Przeczytaj również: Diuna: Wody Kanly – recenzja komiksu
Przeczytaj również: Łowcy relikwii – recenzja komiksu
Przeczytaj również: Wyspa Skarbów – recenzja komiksu z cyklu Adaptacje Literatury

