Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2022/11/fight-club.jpg
    [1] => 534
    [2] => 800
    [3] => 
)
        

Podziemny krąg (1999) to film, który składa się prawie wyłącznie z jednej, aczkolwiek skomplikowanej i niejednorodnej, retrospekcji (trwającej niemalże dokładnie dwie godziny). Jest ona tożsama z tokiem myśli głównego bohatera Jacka (Edward Norton), który stara się zrozumieć, dlaczego przed chwilą miał w ustach lufę pistoletu, a jego przyjaciel, Tyler Durden (Brad Pitt), mówi o zbliżającej się katastrofie, kiedy kilkanaście wieżowców zostanie wysadzonych w powietrze w ramach Projektu Chaos.

Wraz z kolejnymi obrazami, opatrzonymi ironicznym komentarzem Jacka, widz dowiaduje się, że główny bohater – cierpiący na bezsenność i sfrustrowany swoim bezbarwnym życiem konsumenta agent ubezpieczeniowy, rozpatrujący wypadki samochodów produkowanych przez jego korporację – poszukiwał ukojenia na swe smutki na spotkaniach różnych grup wsparcia dla śmiertelnie chorych. Odnajdywał je dopóki nie pojawiła się Marla (Helena Bonham Carter) – kobieta, która, jak określa to w pierwszym zdaniu wprowadzającym całą retrospekcję, jest przyczyną wszystkich jego obecnych kłopotów. Jack nie mógł już płakać w obecności oszustki, która demaskowała jego kłamstwo. Pomoc otrzymał z rąk Tylera, wytwórcy mydła tłuszczu wykradanego ze śmietników kliniki liposukcyjnej, spotkanego podczas jednego ze służbowych lotów. Protagonista zamieszkał w jego rozpadającym się domu, gdy okazało się, że apartament wyleciał w powietrze. Mało tego, Durden pokazał mu zupełnie inny sposób radzenia sobie z problemami emocjonalnymi – walkę na gołe pięści. Cotygodniowe bójki zamieniły się w zorganizowany podziemny fight club, który z zawrotną szybkością zdobywał nowych członków. Tyler (utrzymując z Marlą relację seksualną) wykorzystał ich potencjał i stworzył własną armię, zaangażowaną najpierw w drobne akty wandalizmu, a potem w Projekt Chaos, którego celem miało być zniszczenie współczesnej kultury i wprowadzenie przedhistorycznej anarchii. Cel ów jest w zasięgu ręki, ładunki wybuchowe zostały podłożone pod siedziby banków w całym kraju, do detonacji pozostało trzydzieści sekund. Tu kończy się retrospekcja i następuje powrót do sceny początkowej. Najważniejszą informacją, jaka ukazuje się oczom widza i umysłowi Jacka we flashbacku, jest to, że on i Tyler Durden to jedna osoba i że to Jack, chory na rozdwojenie osobowości, jest odpowiedzialny za mający za chwilę nastąpić wybuch. Główny bohater, aby pozbyć się swego alter ego strzela sobie w głowę, po czym wraz z Marlą przygotowuje się do oglądania płonących szczątków cywilizacji. Fabuła filmu i historia opowiadana przez Jacka są niewiarygodne nie tylko dlatego, że narrator przeżywa własne samobójstwo, ale przede wszystkim z powodu jego choroby psychicznej. Należy podejrzewać, że obrazy pojawiające się na ekranie były wytworem chorego umysłu Jacka – nawet nie subiektywnie motywowaną obiektywną retrospekcją. Wydaje się jednak, że reżyser poszedł tu o krok dalej i odrzucił jedną z podstawowych zasad, które przyświecały kinu przez ponad sto lat – że opowiadana historia zasadza się jakoś w rzeczywistości, jeśli nie pozafilmowej, to w ramach fikcjonalnego układu odniesienia. Fincher bowiem za pomocą kilku wskazówek jasno dał do zrozumienia, że Podziemny krąg to film o sztuce opowiadania – tylko i wyłącznie film.

 

Obraz Finchera jest nie jest dziełem, którego zadaniem jest osądzenie i wydanie wyroku na współczesność. Jest filmem o świadomości, procesie myślenia, kojarzenia faktów i konstruowania z nich narracji. Daleko mu do pryncypialnego tonu oskarżenia rzeczywistości. Można wręcz podejrzewać, że nie należy go wcale traktować na poważnie. Już sekwencja zerowa pokazuje, że do pojawiających się na ekranie obrazów należy podchodzić sceptycznie, z przymrużeniem oka. Film bowiem rozpoczyna się we wnętrzu mózgu narratora. Widz obserwuje impuls elektryczny biegnący przez neurony, spowodowany tym, że Jack obudził się z zamroczenia z lufą pistoletu w ustach, na odgłos odbezpieczonego spustu. Ta iskra to myśl: „Jak się tutaj znalazłem”. Na tle tkanki mózgowej można odczytać nazwiska twórców filmu i to jest klucz do interpretacji dzieła – eksperymentującego ze schematami narracyjnymi, konwencjonalnymi środkami filmowego przedstawiania, którego przyczyną i treścią jest przyjemność czerpana z opowiadania historii. I tak, jak należy pamiętać o niewiarygodności narratora, podobnie – z niedowierzaniem – trzeba spoglądać na efekty pracy realizatorów filmu.

Podziemny krąg jest efektownym przykładem obrazu demonstracyjnie zrywającego z iluzją. Nie dość, że narrator i widz mają ograniczony horyzont poinformowania, że głębia wiedzy, do jakiej mają dostęp jest zaskakująco mała, bo skrajnie subiektywna, to sam film wykazuje wysoką samoświadomość. Oprócz sekwencji zerowej zwraca uwagę inna, również zrealizowana za pomocą programu komputerowego, ukazująca mieszkanie Jacka jako realizację marzenia wiernego klienta firmy Ikea. Jest to przeniesienie na język filmu fragmentów powieści, w których bohater z upodobaniem wylicza elementy wyposażenia swego apartamentu, dodając zaraz ich ceny i katalogowy opis. W ramach narracji filmowej puste wnętrze zapełnia się przedmiotami, na ich tle pojawiają się nazwy i ceny – słowem na oczach widza gniazdko Jacka przekształca się w katalog Ikei. Iluzja zostaje też znacząco podważona, gdy w jednej ze scen kadr ze zbliżeniem twarzy Tylera, który mówi wprost do kamery, zaczyna gwałtownie drgać, do tego stopnia, że widoczna staje się perforacja na taśmie filmowej. Zadziwiające też, że bohaterowie są świadomi, iż występują w filmie. Oprócz wspomnianego zwracania się wprost do widzów, zwraca uwagę mały, ale znaczący szczegół, który obecny jest w ramie kompozycyjnej. W pierwszej jej części Tyler mówi do Jacka, wpychając mu broń w usta: „Czy chciałbyś powiedzieć kilka słów”. Narrator odpowiada: “Nic nie przychodzi mi do głowy”. Gdy powracamy do tej samej sytuacji po całej retrospekcji, odpowiedź Jacka na to samo pytanie jest nieco inna: „Wciąż nic nie przychodzi mi do głowy”, co Tyler z rozbawieniem komentuje „retrospektywny humor”. Obaj są zatem świadomi nie tylko opowieści narratora, ale też istnienia ramy narracyjnej. W innej scenie – ucieczki przed policją po próbie samobójczej Marli – Tyler zdaje się słyszeć niediegetyczną ścieżkę dźwiękową, gdyż przez chwilę tańczy w rytm jednej z kompozycji Dust Brothers.

Prawdziwe jednak obnażenie maszynerii kina ma miejsce w sekwencji, która następuje po słowach Jacka „Pozwólcie mi opowiedzieć, kim jest Tyler Durden”. Akcja (pierwsza bójka bohatera ze swoim alter ego) zostaje zawieszona, twarz Brada Pitta widoczna jest w stop klatce. Widz odkrywa nagle, że ogląda coś w rodzaju filmu instruktażowo-dokumentalnego. Jack stoi w kadrze, zwrócony wprost do kamery i komentuje pojawiające się obrazy. Na przykład, wyjaśnia na czym polega praca operatora w kabinie projekcyjnej sali kinowej. I kiedy mówi o małych kółkach w prawym górnym rogu ekranu, które sygnalizują, że rolka taśmy filmowej zaraz się skończy i należy zmienić ją na następną, to taki znak pojawia się w odpowiednim miejscu w kadrze. Towarzyszy mu nie tylko dźwięk spoza diegezy, ale też gest Tylera i jego wyjaśnienie, kierowane również wprost do widzów, że „w branż nazywamy je śladami po papierosie”. Durden włącza się także do komentowania obrazów, na przykład wyjaśniając, iż nudna praca operatora daje szansę wklejania klatek filmowych z obrazami pornograficznymi do filmów rodzinnych. Gdy zaś Jack opowiada o jego aktywnościach, jako kelnera w restauracji w luksusowym hotelu i dochodzi do kremu z zupy grzybowej, Tyler zachęca: „No dalej, powiedz im”. Widzowie zostają w tym momencie oficjalnie wciągnięci w akcję filmu.

Podziemny krąg Davida Finchera - analiza narracji

Gra ze spostrzegawczością widza i jego zaufaniem do iluzji dzieła filmowego rozgrywa się też na dużo bardziej wyrafinowanym poziomie. Po tym, jak zostaje wyjaśniona istota działalności Tylera jako operatora, polegająca na dekonstruowaniu filmów poprzez włączanie do nich pojedynczych klatek, okazuje się, że taki sam zabieg został dokonany na Podziemnym kręgu. Po pierwsze, pojedyncze kadry z Durdenem, czekającym na możliwość pojawienia się w filmie, są obecne w czterech scenach: między kserokopiarkami w biurze, w gabinecie lekarskim, na spotkaniu mężczyzn chorujących na raka jąder i w ciemnej uliczce, w którą odchodzi Marla (Tyler pojawia się też dwukrotnie przez krótką chwile już jako postać filmowa: na ruchomych schodach i w filmie reklamującym jeden z hoteli). Lecz przede wszystkim, tuż przed napisami końcowymi, obraz zaczyna drżeć i się rozmazywać, by przez chwilę mógł pojawić się kadr ze wspomnianym wcześniej pornograficznym obrazem. Nasuwa się pytanie: czy to Tyler Durden jest odpowiedzialny za projekcję Podziemnego kręgu?

Historia, którą widzimy na ekranie jest zatem nie tylko majaczeniem chorego umysłu narratora (czyli nie istnieje), jest w głównej mierze cieniem obrazów na taśmie filmowej, rzucanym przez światło projektora. Widz powinien zastosować się do rady opiekuńczego zwierzęcia Jacka – pingwina – i po prostu ślizgać się po tym postmodernistycznym arcydziele, nie traktując żadnego z pojawiających się obrazów poważnie, negując jego znaczenie, za każdym razem odrzucając nasuwającą się interpretację. Prawdziwy geniusz twórców Podziemnego kręgu polega na tym, że wzięli oni mózg ludzki i rozpostarli go na ekranie, niczym dzieło sztuki na wystawie. Ale nie tylko, bo naruszyli także spokój umysłów widowni. W tej historii jest jeden moment, który pozwala wysnuć podejrzenie, że to widz powinien powiedzieć „kilka słów”. Gdy Jack rozbraja ładunek wybuchowy, znajdujący się w podziemiach wieżowca, w którym rozgrywa się akcja, rozwścieczony Tyler wypycha go z samochodu, by wykonać jakąś czynność przy detonatorze. Potem Durden zamyka drzwi furgonetki i wyrzuca klucze, aby przystąpić do bójki ze swoim twórcą. Owa sekwencja trwa tylko kilka sekund, ale pozwala podejrzewać, że postać grana przez Brada Pitta uruchomiła na powrót mechanizm bomby. Zatem ten krótki moment przed ukazaniem się klatki z filmu pornograficznego i napisów końcowych, kiedy obraz drga, może świadczyć o tym, iż wieżowiec wylatuje w powietrze. Ale biorąc pod uwagę wiarygodność całej narracji, niczego nie można być pewnym, a całą tę sytuację można określić tylko jako otwarte zakończenie.

Recenzja: P. G.
Zdjęcia: FOX

 Spodobał Ci się nasz artykuł o Podziemnym kręgu? Zobacz nasze inne artykuły, również po angielsku i ukraińsku!

Przeczytaj również: Johnny – recenzja filmu. Onkocelebryta znowu na ekranie
Przeczytaj również: Ród Smoka – recenzja serialu
Przeczytaj również: Systemy magii w fantastyce
Przeczytaj również: Cesarzowa Sisi – czy warto oglądać niemiecki hit Netflixa?
Przeczytaj również: „Moje wspaniałe życie” – czy aby na pewno takie wspaniałe?

 


👉 Znajdź ciekawe wydarzenia w naszej

>>wyszukiwarce imprez<<<

1,5 procent na kulturę

Udostępnij:


2026 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przejdź do treści