Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2023/06/Ksiaka-ktora-naprawde-nie-chciala-front.jpg
    [1] => 640
    [2] => 567
    [3] => 
)
        

Zanim przeczytasz tę recenzję zastanów się dwa razy.
Bo ta recenzja NAPRAWDĘ nie chce być czytana.
Tak jak książka Davida Sundina.
Może jednak z małą pomocą nam się uda?
Zapnijcie pasy i zaczynamy!

Książka, która naprawdę nie chciała być czytana to publikacja wymykająca się schematom. Puszcza oko do czytelnika, bawiąc się wesoło formą i treścią z czytelnikiem. Jest to świetna zabawa dla najmłodszych, a także dla ich rodziców.

Warstwa wizualna jest naprawdę bardzo atrakcyjna. Wewnętrzna okładka książki jest piękna – jest tam sporo kwiatowych motywów i rysunków zwierząt wyglądających jak z albumu „z epoki”. Jest także głowa Davida Sundina we własnej osobie.

Głowa mówi:
Hop hop! Chciałbym tylko dać wam pewną radę.
Wybierzcie inną książkę.
NAPRAWDĘ myślę, że jest dla was za trudna.
Ja się nie obrażę. Po prostu wybierzcie inną.

Książka która nie chciała być czytana
A co jeśli dziecko wybierze tę konkretną książkę? Co je zaskoczy?

Gdy jednak pomimo wyraźnego ostrzeżenia przewrócimy stronę, książka zaczyna się buntować. Dosłownie nie skacze ani nie gryzie, za to pobudza wyobraźnię na tyle, że mimowolnie z nią „walczymy”. Książka zmienia literki, dorzuca przypadkowe słowa, zmienia je na ideogramy… Na jednej ze stron możemy spotkać nawet straszliwego potwora!

To, co jest bardzo istotne w tej niesfornej książce, to to, że jest wręcz stworzona do czytania na głos. Są fragmenty, w których wchodzi w grę modulowanie głosu czy czytanie podniesionym tonem. Jest tam również bardzo dużo onomatopei.

Bum!

Trach!

Hej ho!

książka która naprawdę nie chciała być czytana
Nawet blurb próbuje zniechęcić czytelnika do przeczytania tej książki!

To nie jest książka

Znakomite w tej książce jest to, że sprawia frajdę nie tylko małym dzieciom, na które działają zabiegi zastosowane przez autora. Można znaleźć tam dużo smaczków, które jest w stanie wyłapać dorosły. Poziom abstrakcji i humoru zawartego w publikacji jest bardzo wysoki, czasami trzeba się domyślić, co autor miał na myśli czy odwracać książkę. Dzięki pracy tłumacza (książka jest oryginalnie w jęz. szwedzkim), jest ona zrozumiała oraz językowo przystępna. Książka Davida Sundina skutecznie pobudza kreatywność i wyobraźnię czytelników małych i dużych, co niewątpliwie jest jej sporym atutem.

Kolejna książka, która naprawdę nie chciała być czytana

To, co mnie zaskoczyło, to to, że książka ta jest kontynuacją. David Sundin w 2022 roku stworzył „Książkę, która nie chciała być czytana”. Formułę, którą autor zastosował w poprzedniej publikacji, pokochali czytelnicy i sprawili, że zyskali oni ochotę na więcej. Obie „książki” można „czytać” oddzielnie, bez związku chronologicznego. To co wyróżnia obie te publikacje to to, że paradoksalnie zachęcają młodego czytelnika – a także dorosłego czytającego – do czytania książek. Jest to znakomita pozycja na Dzień Dziecka – i nie tylko!

Opinia: Magdalena Gosk
Fot. Szymon Martysz

Spodobała Ci się nasza recenzja Książki, która naprawdę nie chciała być czytana? Check out our other articles in english i українська!

Przeczytaj również: Bajki (nie) tylko dla dzieci – propozycje na Dzień Dziecka
Przeczytaj również: Prawdziwe hity na Dzień Dziecka!
Przeczytaj również: Polskie autorki literatury dziecięcej
Przeczytaj również: Kopernik. Centrum Wszechświata – recenzja edukacyjnego komiksu
Przeczytaj również: W.I.T.C.H. – włoski fenomen, który pokochały Europejki

 


 

👉 Znajdź ciekawe wydarzenia w naszej

>>wyszukiwarce imprez<<<

1,5 procent na kulturę

Chcesz zostać dziennikarzem obywatelskim i publikować swoje recenzje na łamach naszego portalu? Skontaktuj się z nami!

Udostępnij:


2026 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przejdź do treści