Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2022/01/Kocham-w-zyciu-trzy-rzeczy-samochod-alkohol-i-marynarzy.-Nieopowiedziane-historie-studentek-ASP-w-Warszaw-1.jpg
    [1] => 500
    [2] => 500
    [3] => 
)
        

W Warszawie lato 2021 niewątpliwie należało do Anny Bilińskiej, która doczekała się obszernej prezentacji swoich dzieł w Muzeum Narodowym. Na ekranach w tramwajach i autobusach co jakiś czas pojawiała się malarka na tle piaszczystej plaży. Reklama głosi, że to „najgorętsza wystawa tych wakacji”, chociaż błękitne morze za jej plecami kusi możliwością schłodzenia się.

Wiadomo, nie trzeba wyjeżdżać nad Bałtyk, żeby odpocząć od miejskiego upału – galerie sztuki się do tego świetnie nadają. A w zeszłym roku było z czego wybierać, szczególnie, że żywoty artystek można było odkryć nie tylko w MNW. Lokal_30, zlokalizowany w pobliżu Muzeum Narodowego, przejęło sześć studentek ASP, które wraz ze swoją opiekunką, Mariką Kuźmicz, opowiadały historie zapomnianych wychowanek warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych z okresu międzywojnia.

Kocham w życiu trzy rzeczy: samochód, alkohol i marynarzy
Jedną z najciekawszych atrakcji wakacji 2021 była wystawa “Kocham w życiu trzy rzeczy – samochód, alkohol i marynarzy” w Lokalu_30

Nie wszystkie kochały samochód, alkohol i marynarzy.

W jednej z sal kameralnej galerii można było natrafić na kopie pierwszych stron podań czternastki studentek (teczka jednej z artystek, Marii Nicz Borowiakowej, nie zachowała się) ubiegających się o miejsce w warszawskiej Szkolę Sztuk Pięknych. W archiwum ASP z lat 1922-1939 zachowało się aż 925 aplikacji początkujących twórczyń, czyli prawie tyle, co twórców. Wiele z nich jednak nie pięło się po szczeblach kariery artystycznej – z powodów ekonomicznych często decydowały się na ścieżkę pedagogiczną lub projektowanie tkanin, które zapewniały pewniejszy zarobek.

„Proszę o przyjęcie mnie do Szkoły Sztuk Pięknych w Warszawie w charakterze słuchacza wolnego”. „Najuprzejmiej proszę o łaskawe zaliczenie mnie w poczet zwyczajnych słuchaczów Szkoły Sztuki Pięknych”. Narzucony schemat wniosku z fotografią w rogu zachęcał do porównań – doszukiwania się podobieństw i różnic w wyglądzie kandydatek, charakterach pisma czy użytych sformułowaniach. Na tym jednak proste klasyfikacje się kończą. Przypominane na wystawie artystki parały się grafiką, malarstwem, ceramiką, ilustracją książkową czy rzeźbą. Niektóre należały do grup awangardowych, inne do bardziej tradycyjnej Spółdzielni Artystów Plastyków „Ład”.

Kocham w życiu trzy rzeczy: samochód, alkohol i marynarzy
Na wystawie można było poznać nieznane dotąd sylwetki piętnastu uzdolnionych polskich malarek

Poza samymi pracami, które mogliśmy podziwiać na wystawie, była również możliwość zapoznać się z różnorodnymi, a czasami burzliwymi, życiorysami ich autorek. O „łaskawe zaliczenie w poczet słuchaczów” prosiła Krystyna Dydyńska, projektantka przedmiotów użytkowych, która w wolnym czasie była kierowczynią rajdową. Po ukończonym VII Rajdzie Pań Automobilklubu Polski w 1937 roku, na pytanie dziennikarza, dlaczego zdecydowała się wziąć udział w wyścigu, odpowiedziała: „kocham w życiu trzy rzeczy: samochód, alkohol i marynarzy.” Artystka była skłonna do podejmowania odważnych decyzji – gdy wojna zastała ją i jej dziesięć lat młodszego męża lotnika we Francji, para ponoć zdecydowała się ukraść samolot i uciec nim do Londynu. Naturalnie, nie wszystkie bohaterki żyły tak brawurowo, o czym można przekonać się czytając ich biogramy.

Znane nieznane artystki

Sport z zacięciem uprawiała także graficzka, Wiktoria Goryńska. Była jedną z pierwszych Polek stających na planszy szermierczej, czym chwaliła się w swoich pracach. Niemniej jej oeuvre nie ograniczało się do tematów sportowych. Na wystawie możemy podziwiać niepokojące autoportrety, przedstawienia religijne oraz wizerunki kotów, którymi zachwycano się w Kanadzie podczas objazdowej wystawy grafików polskich w latach 1930-1931*. Grafiki Goryńskiej znajdują się dziś w kolekcjach British Museum czy MNW, są także rozproszone po różnych stronach internetowych. Oby w przyszłości częściej gościły w galeriach i monografiach.

Kocham w życiu tylko trzy rzeczy: samochód, alkohol i marynarzy
Prace artystek można było podziwiać w Lokalu_30 od 18 czerwca do 15 września 2021 roku

Bardzo dobrze znane są sylwetki nauczycieli bohaterek wystawy (Goryńska uczyła się u Władysława Skoczylasa i Tadeusza Pruszkowskiego) oraz ich kolegów z ławki. W przypadku Marii Nicz-Borowiakowej nie zachowała się nawet fotografia – wiemy jedynie, jak ją widział przyjaciel artysta, Henryk Stażewski, który sporządził jej portret ołówkiem.  Obrazy Nicz-Borowiakowej przyciągają wzrok dynamiką i barwą, zaś sama malarka nadążała za awangardą – brała trochę z ekspresjonizmu, kubizmu czy konstruktywizmu. Należała do znaczącej w historii sztuki polskiej grupy „Blok”, jednak nie wymieniamy jej nazwiska jednym tchem obok innych członkiń – Katarzyny Kobro czy Teresy Żarnower.

Z twórczością niektórych artystek mamy styczność na co dzień. Ślady ich działalności zachowały się w tkance miejskiej. Jednym z przykładów jest wycieczka ulicą Madalińskiego – od strony Puławskiej otwiera ją kultowy Dom Wedla z malowidłem Zofii Stryjeńskiej w hallu, gdy jednak podążymy w głąb, aż do numeru 80, odkryjemy eleganckie sgraffito Elżbiety Malcz-Klewin na fasadzie domu należącego do jej teścia. Podobnie w głąb archiwów ASP dotarły kuratorki wystawy – Dobromiła Dobro, Agnieszka Kalita, Hanna Kraś, Agata Ostrowska, Agata Plater-Zyberk, Katarzyna Trzeciak – i opowiedziały nam historie piętnastu wyjątkowych artystek.

 

Wystawę można było zobaczyć w Lokalu 30 na ulicy Wilczej 29A/12 do 15 września 2021 roku.

 

Godne uwagi materiały towarzyszące wystawie:
– Instagram projektu Forgotten Heritage przejęty na czas wystawy przez kuratorki, gdzie zostały opisane artystki – [KLIK]
– Audycje w radiu Kapitał – [KLIK]


*K. Dzimira-Zarzycka, Koty na prerii, czyli prace Wiktorii Goryńskiej Na Wystawie Grafiki Polskiej w Kanadzie, https://www.historiaposzukaj.pl/wiedza,wydarzenia,921,gorynska_w_kanadzie.html

Relacja: Mikołaj Chmieliński

Fotografie pochodzą ze strony Lokalu_30

🟧 Przeczytaj: Adolf Dymsza, czyli Pan Dodek na scenie
🟧 Przeczytaj: Żarty z designu, czyli grupa Memphis
🟧 Przeczytaj: Od Bonda, przez Diunę, aż do Kaliny Jędrusik – filmowe podsumowanie roku 2021


👉 Znajdź inne ciekawe wystawy w naszej

>>>wyszukiwarce imprez<<<

Udostępnij:


2022 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Skip to content

Rejestrując się zgadzasz się z naszą Polityką prywatności, a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie bezpłatnych biuletynów. W dowolnym momencie możesz zrezygnować z subskrypcji klikając w link na dole każdego biuletynu.