Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2021/09/zulczyk.jpg
    [1] => 640
    [2] => 412
    [3] => 
)
        

Kiedy kilka lat temu zaczęłam swoją przygodę z twórczością Jakuba Żulczyka, był dobrze zapowiadającym się, jednak mało znanym powieściopisarzem. Spodobał się nie tylko mi – pożyczałam swój egzemplarz Zrób mi jakąś krzywdę przyjaciołom, którzy zaznaczali swoje ulubione fragmenty, aż książka powróciła do mnie cała pokreślona. Jakub Żulczyk pisał dalej, a każda kolejna powieść zdawała się być bardziej dojrzała i przemyślana – po prostu lepsza. Biblioteczkę o nowe pozycje tego autora aktualizuję na bieżąco, a stary, pokreślony egzemplarz Zrób mi jakąś krzywdę mam do tej pory.

Jakub Żulczyk
Ślepnąc od świateł i Czarne słońce są jednymi z najchętniej czytanych książek Jakuba Żulczyka, autor zdjęcia: Łukasz Komła

Dziś pisarz jest rozpoznawalny zarówno wśród moli książkowych, jak i tych, którzy po literaturę sięgają rzadziej. Odkąd na naszych ekranach zagościł serial na podstawie Ślepnąc od świateł, pojawiło się grono nowych odbiorców jego twórczości. Wielu widzom serial na tyle przypadł do gustu, że sięgnęli zarówno po książkowy oryginał, jak i po inne dzieła autora.

Było warto oszaleć dla tych uszytych z pozłacanej waty sekund

Pierwsze książki Żulczyka powszechnie uznaje się za literaturę młodzieżową. Powodem tej klasyfikacji może być tematyka, którą autor porusza w powieściach, takich jak wspomniane wcześniej Zrób mi jakąś krzywdę czy Radio Armageddon.

Poznajemy w nich bohaterów, którzy przeżywają młodzieńczy bunt – mierzą się z problemami okresu dojrzewania, a także zawodami miłosnymi. To nie są lekkie i przyjemne historie, a klimatem są zbliżone bardziej do muzyki punkowej i smaku wygazowanego piwa, niż rodzinnych wakacji. Ich perypetie są wciągające, wprowadzając czytelnika w emocjonalny roller coaster.

Następnie Jakub Żulczyk próbował swoich sił także w innych gatunkach. Stworzył między innymi thriller (Instytut), czy powieści fantastyczno-przygodowe (Zmorojewo, Świątynia). Dopiero kolejne pozycje w dorobku autora, czyli wcześniej już wspomniana, miejska opowieść Ślepnąc od świateł, okazała się przepustką do dużego sukcesu, który udało mu się odnieść w świecie zarówno literackim, jak i filmowym.

To właśnie historia tajemniczego handlarza narkotyków uwiodła czytelników, spowijając ich mrokiem i uwodząc niepokornymi, świetnie napisanymi postaciami.

Noce są o tym, co chowa się w dzień

Po spektakularnym Ślepnąć od świateł ukazało się Wzgórze psów, w której Jakub Żulczyk zabiera nas w niebezpieczną podróż na warmińsko-mazurską prowincję.

Główny bohater powieści powraca do rodzinnego miasta, w którym mierzy się z gorzkim smakiem porażki i przeszłością, którą pragnął zostawić daleko za sobą. Autor prowadzi czytelnika przez ciemność, który stopniowo poznaje traumy i tajemnice lokalnej społeczności.
To powieść, w której niemal czujemy gęstą, czarną smołę między palcami, która wciąga nas tak, jak przeszłość swoich bohaterów. Zdają sobie sprawę, że czasem, aby pozbyć się demonów, trzeba im spojrzeć prosto w oczy.

Jakub Żulczyk
Wzgórze Psów opisuje problemy małego miasteczka, autor zdjęcia: Agnieszka Małachwiejczyk

Zatop nas, Boże, bo nie potrafimy ani myśleć, ani kochać. Bo tego nie chcemy. Bo idziemy przez las. Pijani od słów. Głuchnąć od hałasu. Ślepnąc od świateł

Przedostatnia, budząca mnóstwo emocji powieść Żulczyka Czarne Słońce daje nam bohaterów oraz historię, wobec której nie da się przejść obojętnie. W czytelniku może wywołać między innymi wściekłość, odrazę oraz zdziwienie. To nie jest historia, która jest łatwa w odbiorze, warto jednak dać się porwać tej bardzo brutalnej, a jednak intrygującej powieści, wypełnionej emocjami aż po brzegi.

Czarne słońce to dystopia, osadzona w Polsce przyszłości, a raczej – w jej najczarniejszym scenariuszu. Powieść przywodzi na myśl lokalną wersję serialu Black mirror – jest to świat, w którym spełniają się najgorsze obawy. Świat, na który ludzkość sama zapracowała.

Jakub Żulczyk w tej powieści eksperymentuje z wieloma gatunkami. Wplata tam elementy thrillera, a także dramatu psychologicznego. Szufladki jednak nie wydają się tu być istotne, gdyż nie jest to powieść dla każdego. Każdy, kto się z nią zetknął, na pewno jej nie zapomni – autor stara się poruszyć czytelnika, przemawiając do jego indywidualnej wrażliwości.

Jakub Żulczyk
Ślepnąc od świateł doczekało się także swojej adaptacji serialowej, autor zdjęcia: Łukasz Komła

Śniło mi się, że nie piłem

W Informacji zwrotnej pisarz mierzy się z tematem mu bliskim – chorobą alkoholową. Najnowsza powieść Jakuba Żulczyka, dopełniająca jego obecny dorobek, to nie tylko porywająca fabuła, ale przede wszystkim bardzo osobista historia. Autor otwarcie mówi o nałogu, z którym walczył, dlatego nietrudno doszukać się w lekturze wątków autobiograficznych. Korzysta on z własnych doświadczeń, opisując emocje towarzyszące uzależnieniu, schematy działania i myślenia osoby uzależnionej, a także realia terapii odwykowych. Po kilku latach życia w abstynencji podjął się tematu z pewnością niełatwego, który zmusza do ożywienia wspomnień, często trudnych i bolesnych.
I czy warto było szaleć tak (…)?
Szaleć nie, ale na pewno warto było o tym pisać.

Główny bohater powieści to Marcin Kania, dawniej rock’n’rollowiec, obecnie ojciec, nieszczególnie zaangażowany w życie rodzinne, za to w pełni oddany butelce. Czytelnik poznaje Kanię, gdy ten budzi się w ubrudzonym krwią mieszkaniu swojego syna, z którym widział się poprzedniego dnia. Choć sam jest przekonany, że doszło do tragedii, której mógł być sprawcą, to nie ma żadnych wspomnień. Nic, prócz panicznego strachu ściskającego serce, czy też resztek emocji, jakie w nim zostały. Kania wyrusza na poszukiwania syna, a z alkoholowych powidoków wyłaniają się kolejne, niewyraźne wspomnienia. Coś dzwoni, tylko nie wiadomo, w którym kościele, a modlitwa raczej na nic się już nie zda.

Jakub Żulczyk
Informacja zwrotna to najnowsza powieść Jakuba Żulczyka, źródło: materiały prasowe, Wyd. Świat Książki

W trakcie poszukiwań syna, przed bohaterem pojawiają się nowe wątki, które w odurzonym alkoholem umyśle nijak się nie łączą. Podczas pogoni za strzępkami wspomnień trafia na trop największej w Polsce afery reprywatyzacyjnej. Kania uświadamia sobie, iż nie dość, że zniszczył swoją rodzinę, to tak naprawdę nigdy jej nie znał, a większość jego przyjaźni była iluzoryczna. Jedyne, co mu pozostało, to nadzieja, że nie jest za późno. Że jego syn wciąż żyje. Wydaje się, że to jedyny powód, dla którego wstaje rano i podejmuje kolejne kroki. Bohater działa wręcz na autopilocie.

W tych trudnych chwilach Kanię wspierają jedyne osoby, które jeszcze w niego wierzą – koledzy z terapii, na którą uczęszcza.
Ośrodek “Jutro” prowadzony przez byłego alkoholika, bezkompromisowego Jarka, gromadzącego trudną, choć zżytą grupę “wykolejeńców”, którzy poprzez terapię starają się odmienić swój los. Te postaci są niczym nagradzane role drugoplanowe, wydaje się, że stanowią jedynie tło wydarzeń. Są jednak napisane w taki sposób, iż bez nich lektura byłaby znacznie uboższa.
Wątek spotkań w ośrodku jest ważny również z innego powodu. Świetnie przedstawia, jak wygląda terapia uzależnień oraz zasady, jakie na niej obowiązują.

Serialową adaptację Ślepnąc od świateł można oglądać na HBO GO

Jeśli któryś z czytelników miał okazję uczestniczyć w terapii, ośrodek „Jutro” wyda mu się znajomy. Jeśli nie, to ma szansę zapoznać się z tematem dzięki Informacji zwrotnej.
Sam termin “Informacja zwrotna” jest terminem stosowanym w terapii i oznacza tyle, co przekazanie swojej opinii na temat poruszony przez przedmówcę. Wydaje się być kwestią banalną, zaś w praktyce okazuje się być bardziej skomplikowane. W obecnych czasach popularne jest pojęcie feedback, ale czy społeczeństwo potrafi z niego właściwie korzystać? Jak często potrafimy powiedzieć rozmówcy szczerze, prosto w oczy to, co myślimy, jednocześnie go nie oceniając? Czy umiemy słuchać bez przerywania, przyjąć informację zwrotną „na klatę”? Tego krok po kroku uczą się uczestnicy terapii uzależnień.

Żulczykowi świetnie udało się scharakteryzować postać alkoholika, który znalazł się na dnie, osoby z nieprzepracowanymi traumami z własnego dzieciństwa. Mistrzowskie porównanie postępowania głównego bohatera oraz jego ojca pozwala lepiej zrozumieć Kanię, a charakterystyka jego relacji rodzinnych sprawia, że czytelnik doświadcza emocji kierujących bohaterami.
Polskie pisarki top 10

Jakub Żulczyk trafnie uderza we wrażliwość czytelnika. Porusza temat, który wciąż stanowi tabu, lub jest romantyzowany, zwłaszcza w świecie sztuki. Informacja zwrotna, tak samo jak Najgorszy człowiek na świecie Małgorzaty Halber, pokazuje nam picie takim, jakim potrafi być ono w rzeczywistości. Autor pokazuje brud i pijackie zaniki pamięci bohatera, a samą rzeczywistość trudno odróżnić od delirium alkoholowego. Powieść mówi o wielkim wstydzie, a także oraz konieczności zmierzenia się z nim.
Jak wszystkie książki Jakuba Żulczyka, również wzbudza szereg emocji, które pozostają z czytelnikiem jeszcze przez długi czas.

Tekst: Kalina Pajor

Zdjęcie otwierające: Leszek Zych

 

🟧 Przeczytaj: Młodzieży! Nie wiesz co czytać? Sprawdź!
🟧 Przeczytaj: Anna Markowa i jej koncepcja śmierci
🟧 Przeczytaj: Nie czytałeś jeszcze Pana Lodowego Ogrodu? Zobacz, dlaczego warto!

dziennikarz obywatelski

Udostępnij:


2022 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Skip to content

Rejestrując się zgadzasz się z naszą Polityką prywatności, a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie bezpłatnych biuletynów. W dowolnym momencie możesz zrezygnować z subskrypcji klikając w link na dole każdego biuletynu.