W jednym z moich poprzednich felietonów miałem okazję poruszyć temat początków polskiej kinematografii opisując polski wkład w narodziny techniki filmowej, pierwsze polskie produkcje filmowe (jeśli można mówić tak o kilkunastosekundowych ujęciach) aż po lata 20. XX wieku i narodziny pierwszych gwiazd polskiego kina, wówczas jeszcze niemego. Potraktujmy więc ten artykuł jako drugą część tej historii, by nie pozostawiać Czytelnikom niedosytu i przedstawić rys historyczny całego kina przedwojennego. Dlatego pokrótce opiszę dziś rozwój kina dźwiękowego aż do roku ’39, choć teoretycznie sięgać on będzie odrobinę dalej.

Historia filmu dźwiękowego – technologia zza oceanu

Wbrew powszechnej opinii kino dźwiękowe (podobnie jak kolor w filmie i fotografii) próbowano rozwijać praktycznie od początku, jednak wcześniejsze produkcje kojarzą nam się raczej z postacią tapera – pianisty grającego podkład muzyczny do wyświetlanych na ekranie scen. Jednakże już w XIX wieku eksperymentowano z oddzielnym nagrywaniem dźwięku, który można było odsłuchiwać w trakcie projekcji filmowej – choć nie był on w pełni zsynchronizowany z obrazem, co rodziło oczywiście pewne rozbieżności. O prawdziwym kinie dźwiękowym mówimy więc dopiero od momentu narodzin technologii pozwalającej nagrywać jednocześnie obraz i dźwięk, to zaś miało miejsce w Stanach Zjednoczonych w końcu lat 20. XX wieku. Warto nadmienić, że to właśnie w USA już w 1928 roku powstał pierwszy w historii film dźwiękowy i w kolorze! Film ten nosił tytuł „On with the Show!” i do naszych czasów przetrwały jedynie kopie czarno-białe, z kopii kolorowej zachowały się jedynie krótkie fragmenty odnalezione już w XXI w.

Historia filmu polskiego - Jego ekscelencja subiekt
Eugeniusz Bodo jako subiekt Jurek w jednej ze scen filmu Jego ekscelencja subiekt

Do Polski ta technologia dotarła z kilkuletnim opóźnieniem. Pierwszym polskim filmem z dołączonym dźwiękiem jest „Moralność Pani Dulskiej” z 1930 roku – jednakże mówimy tu o dźwięku nagranym odrębnie (co więcej, płyta z nagraniem zaginęła, toteż dziś możemy obejrzeć jedynie obraz). Musieliśmy czekać aż do 1933 roku, by po raz pierwszy delektować się technologią zza oceanu na ekranach kin. Pierwszeństwo to przypadło filmowi „Każdemu wolno kochać” – komedii romantycznej, a więc gatunkowi, który w kolejnych latach będzie znaczącym odsetkiem nowych produkcji, a można wręcz posunąć się do twierdzenia, że ciężko będzie o komedię, która nie podejmowałaby wątku romantycznego. Nie uświadczymy w nim jednak w głównych rolach najgłośniejszych nazwisk przedwojennego kina, może z wyjątkiem Adolfa Dymszy, który w filmie się pojawił, choć nieco na uboczu. Za to z perspektywy współczesnej niewątpliwą ciekawostką jest fakt, że jednym z aktorów, którzy pojawili się w obsadzie jest Józef Kondrat – stryj aktora Marka Kondrata.

Co na afiszu?

Jak więc wyglądało kino polskie lat 30.? Prócz wspomnianych już komedii, chętnie podejmowano się również ekranizacji polskich dzieł literackich, kontynuując tę gałąź produkcji filmowej jeszcze z czasów kina niemego. Wśród nich pojawiały się takie filmy jak „Dziewczęta z Nowolipek”, „Trędowata”, „Nad Niemnem”, a także ekranizacje „niezbyt lubianego” przez sanacyjne władze Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, takie jak „Doktór Murek” oraz „Znachor” – film dziś zapomniany, bo przyćmiony przez adaptację powojenną. Niesłusznie, chociażby z tego powodu, że przedwojenna wersja doczekała się kontynuacji, a nawet trzeciej części, już nie na podstawie książki, lecz przy współudziale jej autora – ta ostatnia odsłona historii niestety nie zachowała się.

Historia kina polskiego - Młody las 1934
Jedna ze scen filmu Młody las, 1934 r. Na pierwszym planie widoczni od lewej: Mieczysław Cybulski jako Jan Walczak, Witold Zacharewicz jako Majewski, Kazimierz Junosza-Stępowski jako profesor Pakotin, Tadeusz Fijewski jako Uczeń.

Podejmowano się również szeroko pojętej tematyki patriotycznej i historycznej. Powstał więc drugi już, lecz tym razem dźwiękowy, „Kościuszko pod Racławicami”, a także takie filmy jak „Młody las”, czy „Przeor Kordecki – obrońca Częstochowy”. Na odrębne potraktowanie zasługują tu co najmniej dwie produkcje. Pierwsza z nich „Pod Twoją Obronę” powstała w 1933 roku i opowiada historię młodego oficera lotnictwa, zdolnego konstruktora, który w wyniku wypadku lotniczego traci władzę w nogach. Był to jeden z najbardziej dochodowych filmów przedwojennego kina, w 1939 roku doczekał się kontynuacji („Bogurodzica”), która nie miała niestety premiery przed wybuchem wojny, na ekranach pojawił się prawdopodobnie już w późniejszym okresie. „Pod Twoją Obronę” można dziś obejrzeć w udźwiękowieniu francuskim, gdyż taka wersja się zachowała. Inną z głośnych produkcji jest „Barbara Radziwiłłówna” z Jadwigą Smosarską w roli tytułowej. Film ten również zdecydowanie zalicza się do najgłośniejszych i najbardziej widowiskowych dzieł przedwojennej kinematografii. Wyjątkowości dodaje mu fakt, że był on pierwszym filmem w historii, który został wyemitowany w polskiej telewizji. Miało to miejsce 26 sierpnia 1939 roku podczas eksperymentalnej transmisji (uruchomienie stałej telewizji planowano na początek 1940 roku).

Złota dekada polskiej komedii?

Kiedy myślimy o najlepszych polskich komediach, przychodzą nam na myśl najczęściej czasy socrealizmu i filmy Stanisława Barei wyśmiewające absurdy ówczesnych realiów. Być może także pomyślimy o produkcjach lat 90., jednak warto się bliżej przyjrzeć również komediom z międzywojnia. To tam przecież rozbłysły gwiazdy Adolfa Dymszy i Eugeniusza Bodo, Antoniego Fertnera czy Mieczysławy Ćwiklińskiej. To właśnie z tych filmów pochodzą piosenki, które znamy i śpiewamy również dziś, często nie zdając sobie sprawy z ich rodowodu – „Ada! To nie wypada!”, „Ach, jak przyjemnie!” czy „Umówiłem się z nią na dziewiątą”, a także wiele innych – to właśnie utwory śpiewane w przedwojennych komediach.

Nie sposób wymienić wszystkich, z pewnością jednak można wspomnieć tu „Ada! To nie wypada!” i doskonałe role Niemirzanki i Fertnera (przyznam, że początkowy dialog Ady z jej ojcem to jedna z moich ulubionych scen przedwojennego kina), „Zapomniana melodia” z Heleną Grossówną oraz, ponownie, Antonim Fertnerem. Oczywiście obowiązkowo także trzeba wspomnieć o „Pawle i Gawle” z fenomenalnym duetem Adolfa Dymszy i Eugeniusza Bodo w tytułowych rolach, a także „Piętro wyżej” czy „Antek policmajster”.

Niestety rozwój polskiej kinematografii zastopował wybuch drugiej wojny światowej. Niektóre filmy nie zostały ukończone, bądź nie doczekały się swojej premiery. Inne, jak np. „Sportowiec mimo woli” miały swoje premiery pod okupacją, za zgodą niemiecką. Wiele taśm filmowych zginęło bezpowrotnie. Zginęło również wielu aktorów, twórców filmowych, w tym takich, którzy poświęcili się walce z hitleryzmem w szeregach państwa podziemnego. Po wojnie wielu z nich opuściło kraj na zawsze lub wracając dopiero po latach. Losy niektórych przez wiele lat nie były znane. Pewne jest jednak to, że oglądając przedwojenne filmy przenosimy się do innego, utraconego bezpowrotnie świata i Polski, której już nie ma.

Historia kina polskiego - Jadzia 1936
Jadwiga Smosarska jako Jadzia Maliczówna i Aleksander Żabczyński jako Jan Oksza w jednej ze scen filmu Jadzia, 1936 r.

W stosunkowo krótkim tekście trudno objąć całe bogactwo przedwojennej kinematografii, nawet jeśli weźmiemy pod lupę jedynie niepełną dekadę dźwiękowego kina. Nie wspomniałem chociażby o odrębnym „gatunku” kina żydowskiego, tworzonego w Polsce, lecz w języku jidisz, podobnie jest wiele filmów, które zasługują na to, by zająć się nimi odrębnie – mam nadzieję, że uda mi się kiedyś te produkcje czytelnikom przybliżyć.

Sebastian Bachmura – publicysta, absolwent prawa związany z działalnością sektora pozarządowego. Redaktor naczelny kwartalnika “Myśl Suwerenna“, wśród zainteresowań m.in. nauki polityczne, historyczno-prawne, historia.

proanima.pl na patronite

🟧 Przeczytaj: 10 najlepszych piosenek z polskich filmów
🟧 Przeczytaj: Krótka historia kina w Polsce
🟧 Przeczytaj: 10 kultowych motywów muzycznych z polskich seriali

Udostępnij:

FacebookTwitter


2021 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Scroll Up
Skip to content