Artykuły, Film, Recenzje, Opinie

„Chrzest ogniem” – test na człowieczeństwo

Autor: Dominik Sołowiej | Data dodania: 05.05.2021

Jeśli interesujesz się kinem społecznie zaangażowanym, opisującym problemy, z którymi borykają się ludzie pod każdą szerokością geograficzną – ten film jest dla Ciebie. I chociaż płynące z niego przesłanie nie podnosi nas na duchu, warto obejrzeć go uważnie, z pełnym zaangażowaniem, przyglądają się swoim poglądom i emocjom. Oto „Chrzest ogniem” („Trial by Fire”) w reżyserii Edwarda Zwicka – film, w którym jedną z głównych ról odegrała świetna amerykańska aktorka Laura Dern, znana m.in. za sprawą „Dzikości serca”. Dern wciela się tym razem w rolę pisarki, zaangażowanej w obronę skazanego na karę śmierci mężczyzny.

Sprawa, która wstrząsnęła Ameryką

Oparty na faktach film rozpoczyna się od sceny pożaru. Przerażony ojciec miota się po płonącym domu, szukając trzech małych córeczek, które wymknęły się ze swojej sypialni. Ogień błyskawicznie się rozprzestrzenia, więc mężczyzna wybiega na podwórko i woła o pomoc. Nagle wybuch gazu wstrząsa domem. W pożarze ginie 2-letnia Amber Louis i jednoroczne bliźniaczki Karmen Diane i Kameron Marie. Wyniki policyjnego śledztwa są jednoznaczne: Cameron Todd Willingham (w tej roli Jack O’Connell) z pełną premedytacją zabił swoje córki, wzniecając w domu pożar. Z taką decyzją zgodzi się ława przysięgłych, która po szybkim procesie skaże Willinghama na karę śmierci – najwyższą możliwą karę w Teksasie.

Willingham próbuje się odwołać od wyroku, ale bezskutecznie. Zebrane dowody oraz zeznania świadków są jednoznaczne: mężczyzna, często dopuszczający się przemocy wobec żony, nie cieszący się dobrą reputacją u sąsiadów, nie może liczyć na akt łaski. Wyrok jest nieodwołalny. Na nic się zdają opinie prawników przeciwnych karze śmierci, którzy twierdzą, że w procesie Willinghama nie wszystko jest tak oczywiste, jak chce tego policja i prokuratura. Skazany mężczyzna traci nadzieję na uniewinnienie. Pozostaje mu już tylko oczekiwanie na wyrok, w samotności, bez kontaktów z żoną, która nigdy nie odwiedzi go w więzieniu. Dlatego Willingham postanawia napisać list do pisarki Elizabeth Gilbert, opisując w nim swoją historią. Gilbert stopniowo poznaje okoliczności śmierci córek Willinghama. I postanawia pomóc mężczyźnie, wierząc w jego niewinność. Czy rzeczywiście był to nieszczęśliwy wypadek? A może sfrustrowany swoją życiową sytuacją Willingham postanowił uwolnić się od rodzinnych obowiązków? Czy można ufać świadkom, którzy widzieli, jak w trakcie pożaru Willingham – zamiast ratować swoje dzieci – próbował przeparkować swój samochód?

Oko za oko, ząb za ząb

Film Edwarda Zwicka został skonstruowany w taki sposób, że jego widzowie nie otrzymują jednoznacznych, prostych odpowiedzi. I wciąż muszę na nowo zadawać sobie pytania, czy uważają Willinghama za winnego? Jaki jest ich stosunek do kary śmierci? Czy człowiek w świetle prawa może odebrać komuś życie, dopuszczając się aktu ostatecznego, stawiającego pod znakiem zapytania nasze człowieczeństwo? Czy jesteśmy w stanie jednoznacznie powiedzieć, że ktoś zasługuje na karę śmierci, bo jest zły do szpiku kości, bo nie ma dla niego okoliczności łagodzących, bo nikt nigdy nie skrzywdził go w dzieciństwie lub w młodości, odbierając mu szansę na normalność? Oto kwestie, które musimy przemyśleć w trakcie oglądania „Chrztu ognia”, tocząc wewnętrzną walkę z pojawiającym się w nas przekonaniem, że skoro ktoś komuś odebrał życie, to tym czynem wykluczył się ze społeczeństwa. Dla takich osób prawo przewiduje dożywocie, ale czy jest to kara adekwatna wobec bólu, który doznała ofiara i bólu, z którym zmaga się rodzina zamordowanego człowieka? Niech sprawiedliwości stanie się zadość. Oko za oko, ząb za ząb.

Katalog nadużyć

Dziś jednak nic nie wydaje się tak proste, jak w czasach starożytnych. Decyzję o czyjejś winie lub niewinności poznajemy w sądzie, na podstawie śledztwa policji, działań prokuratury, zeznań świadków i opinii biegłych. Stoją za nią ludzie, którzy mogą popełnić błąd, mogą nie zauważyć istotnego szczegółu albo w swojej ocenie faktów kierować się podświadomymi uprzedzeniami. A jeśli sam oskarżony, ze względu na swoje ubóstwo, nie jest w stanie wynająć dobrego adwokata – kogoś, kto w pełni zaangażuje się w sprawę? Czy ma wtedy szansę na sprawiedliwy wyrok?

W jednym z wywiadów, poświęconych filmowi, reżyser Edward Zwick stwierdza: „Czułem, że ta sprawa jest katalogiem nadużyć. Policja wykonała beznadziejną pracę, a prokurator popełnił wykroczenie, wykorzystując więzienne donosy. Tu przede wszystkim chodziło o biedę. […] Ludzie, których nie stać na odpowiednią reprezentację, mają małe szanse na wygranie jakiegokolwiek procesu związanego z poważnym przestępstwem”.

Korea Północna, Białoruś, USA

Przyjrzyjmy się statystykom. – „Egzekucja jest karą ostateczną i nieodwracalną: nigdy nie uda się całkowicie wyeliminować ryzyka stracenia niewinnej osoby. Przykładowo, od 1973 roku aż 150 amerykańskich więźniów zesłanych do celi śmierci zostało później oczyszczonych z zarzutów. W przypadku pozostałych wyrok wykonano pomimo poważnych wątpliwości co do tego, czy rzeczywiście są winni” – piszą redaktorzy „Amnesty International” – międzynarodowej organizacji walczącej m. in.  z naruszeniami praw człowieka. Raport AI nie pozostawia suchej nitki na takich państwach jak Bangladesz, Białoruś, Chiny, Egipt, Iran, Irak, Malezja, Korea Północna, Pakistan, Arabia Saudyjska, Singapur i Wietnam, gdzie ludzie byli skazywani na śmierć lub straceni po postępowaniu, które nie spełniało międzynarodowych standardów sprawiedliwego procesu. „W kilku krajach – w Bahrajnie, Chinach, Iranie, Iraki i Arabii Saudyjskiej – niektóre wyroki skazujące i wyroki śmierci były oparte na “zeznaniach”, które mogły zostać wymuszone poprzez tortury lub inne formy znęcania się. W Iranie i Iraku, niektóre z tych zeznań były transmitowane w telewizji jeszcze przed rozpoczęciem procesu, naruszając prawo pozwanego do domniemania niewinności do czasu udowodnienia winy” (www.amnesty.org.pl).

Chrzest ogniem

Ktoś mógłby słusznie zauważyć, że Iran i Irak to nie Stany Zjednoczone. W USA oskarżeni mogą przecież liczyć na sprawiedliwy wyrok. Przyjrzyjmy się więc słowom, zamieszczonym na końcu filmu Edwarda Zwicka: „Od 1980 roku sto pięćdziesiąt osiem mężczyzn i kobiet zostało straconych zanim pojawiły się dowody świadczące o ich niewinności”. I dodajmy do tego informację, że za prezydentury Donalda Trumpa uśmiercono w USA więcej więźniów federalnych niż za czasów wszystkich prezydentów od 1963 roku. Całość wypada mało optymistycznie.

Jezus wyrzekł kiedyś słowa: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią [cudzołożnicę] kamieniem”. Dziś to zdanie mogłoby zaczynać się od słów „Kto z Was jest nieomylny…”.

Dead Man Walking

Nie będę zdradzał zakończenia filmu, bo jest ono zaskakujące: przejmujące i przygnębiające (równie przygnębiające co ostatnie sceny filmu „Dead Man Walking” Tima Robbinsa). I trudno przejść nad nim do porządku dziennego. Bo skoro życie człowieka tak bardzo zależy od przypadku, to nigdy nie możemy mieć pewności, że siedząc na ławie oskarżonych zostaniemy osądzeni przez właściwych ludzi, kierujących się rzetelnymi dowodach, a nie poszlakami. O tym mówi doskonały „Chrzest ogniem”.

Dominik Sołowiej – dziennikarz, krytyk filmowy, właściciel Agencji Reklamowej Studio DS Info. Współpracował z wieloma firmami i instytucjami publicznymi, kreując i realizując strategie marketingowe. Interesuje go marketing polityczny, zagadnienia public relations oraz problematyka nowych mediów.

 

Chrzest ogniem

Film dostępny jest na platformie Netflix:
https://www.netflix.com/search?q=Chrzest&jbv=81088152

Źródło informacji:
https://www.europarl.europa.eu/news/en/headlines/world/20190212STO25910/death-penalty-in-europe-and-the-rest-of-the-world-key-facts
https://www.youtube.com/watch?v=uCZJvb74IeU
https://www.youtube.com/watch?v=VtTAMECt0JM&feature=emb_logo
https://collider.com/trial-by-fire-director-edward-zwick-interview/
https://amnesty.org.pl/subjects/kara-smierci/
https://www.rp.pl/Prezydent–USA/200929795-Szosta-egzekucja-federalna-pod-rzadami-Trumpa.html

🟧 Przeczytaj: „Hejter” – diagnoza czy ostrzeżenie?
🟧 Przeczytaj: Oscar goes to…, czyli nagrody w cieniu pandemii
🟧 Przeczytaj: Herbert – perspektywa nowa. Wywiad z Rafaelem Lewandowskim

Udostępnij:

FacebookTwitter


2021 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Scroll Up
Skip to content

Rejestrując się zgadzasz się z naszą Polityką prywatności, a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie bezpłatnych biuletynów. W dowolnym momencie możesz zrezygnować z subskrypcji klikając w link na dole każdego biuletynu.