Artykuły, Literatura, Recenzje

Buszujący w zbożu – czy warto przeczytać?

Autor: Miłosz Skupiński | Data dodania: 21.07.2021
Buszujący w zbożu Proanima.pl

Co polecić osobie, która nie czyta? Odpowiedź na to pytanie zawsze sprawiało mi pewien problem. Nawet do tego stopnia, że w przeszłości zdarzało mi się unikać udzielania jakiejkolwiek odpowiedzi. Ciężko jest bowiem mieć pewność, że trafimy w gust konkretnej osoby, zwłaszcza, jeśli nie ma ona doświadczenia z motywami często używanymi w książkach. Natomiast pewne “bezpieczne” sugestie są często dość popularne i niosą za sobą bagaż opinii publicznej, lub słusznie noszą miano “cięższych”. Z tego powodu zdarza nam się polecić dzieło, które choć dla nas będzie osobistym faworytem, koniec końców jedynie odstrasza, pozostawiając po sobie niesmak. Jaka więc książka mogłaby zachęcić do czytania najbardziej wymagających? Sądzę, że Buszujący w zbożu autorstwa J. D. Salingera przypadnie do gustu szerokiej gamie czytelników.

Buszujący w zbożu, czyli znajoma rzeczywistość

Holden Caulfield, główny bohater powieści, to postać wiarygodna i zakorzeniona w rzeczywistości odległej w czasie, ale bliskiej sercu. To w jaki sposób jest nam zaprezentowany, odpowiada w wielu aspektach temu, jak większość z nas opisałaby swoją młodość. Nastolatek o buntowniczej naturze, pełen dziecięcej fantazji, jednocześnie desperacko próbujący dowieść swojej dojrzałości. Targany wątpliwościami i niepewny własnej przyszłości, prezentuje nam tę cząstkę nastoletniego życia, która bardzo często pozostaje obecna w latach dorosłych. Problemy, z jakimi boryka się chłopak, są nam znane i w wielu przypadkach sami poszukiwaliśmy w przeszłości dobrego rozwiązania. Czytelnikowi łatwo jest zatem odnieść się do przedstawianej historii i utożsamić z głównym bohaterem. Holden staje się swego rodzaju towarzyszem w zbrodni, jego wielka ucieczka, staje się również naszym młodzieńczym wyskokiem i pozwala spojrzeć z dystansem na własną sytuację. Łatwość, z jaką czytelnik nawiązuje relację z młodym Holdenem sprawia, że już po kilku stronach stajemy się w pewnym sensie częścią opowiadanej historii. Chwilami ciężko jest oprzeć się wrażeniu, że konsekwencje, jakie grożą nastolatkowi są prawdziwe również dla nas.

Buszujący w zbożu
Buszujący w zbożu został opublikowany w 1951 r.

Tylko trudny wiek?

Holden stawia przed nami kilka istotnych dylematów. Jego buntownicze wyskoki, choć niedorzeczne i bez wątpienia ubarwione humorem, zachęcają nas do rozważenia pewnych oczywistych podstaw naszego światopoglądu, a gdy poddamy je praktycznej analizie – prezentują ich absurd. Zachowanie Holdena, bezustannie oscylujące między dziecinnym a karykaturalnie dorosłym, wręcz prosi się o krytykę. I właśnie ta krytyka jest pierwszą pułapką tej niepozornej powieści. Czy Holden Caulfield zbyt wcześnie nabiera dorosłych nawyków? A może zachowuje się zbyt dziecinnie i powinien spoważnieć? Czy osoba w jego wieku powinna tak postępować? Jeśli nie, to jak powinien postępować nastolatek równy Holdenowi wiekiem? Te pozornie niewinne pytania są motywem przewodnim książki, która przecież opowiada o nastolatku, który stara się odnaleźć własne miejsce i przede wszystkim siebie. A w praktyce zmusza czytelnika do rozważenia, nawet nieświadomie, tych samych pytań w odniesieniu do samego siebie.

Proporcje w wykonaniu Salingera

Autor Buszującego w zbożu jest, w mojej opinii, mistrzem jeśli chodzi o chodzenie po linie. Skłaniając się zbytnio w stronę egzystencjalizmu, dążąc do odkrycia pewnych życiowych prawd, czy też skupiając się wyłącznie na humorze i lekkości czytania, powieść ucierpiałaby znacznie i prawdopodobnie nie zostałaby przeze mnie tak doceniona. Trafiając jednak dokładnie we właściwe połączenie ważnych i bliskich czytelnikowi dylematów i lekkiego języka, autor prezentuje w dość przebiegły sposób debatę filozoficzną przebraną za historię młodzieńczego buntu. Książkę czyta się wyjątkowo przyjemnie i szybko, nie zostajemy nigdy przytłoczeni nadmiarem informacji, a autor zawsze przekazuje nam tyle, ile wiedzieć powinniśmy by zrozumieć przedstawianą sytuację. Jest to zatem idealna powieść dla osób, które nie są przyzwyczajone do cięższego, literackiego języka.

Niech pierwszy rzuci kamień…

Kto nigdy nie myślał o ucieczce z domu? Kto, męczony presją pędzącego wokół świata, nie czuł pokusy by rzucić w kąt dotychczasowe życie i całkowicie poddać się fortunie? Buszujący w zbożu prezentuje taką możliwość poprzez przeżycia Holdena i daje okazję do rozważenia narastających w głowie “za” i “przeciw”. Z reguły jest to decyzja, którą odkładamy w przeświadczeniu, że jest to otwarcie nowego rozdziału, na który nie każdy jest gotów. Historia głównego bohatera pokazuje jednak, że nawet chwilowy, całkowicie wyjęty z codziennej monotonii wyskok ma działanie terapeutyczne. Od siebie jednak dodać mogę, że powieść rezonuje o wiele mocniej czytana w pokoju hotelowym.

Buszujący w zbożu to jedna z najbardziej krytykowanych książek w USA w XX wieku
Buszujący w zbożu to jedna z najbardziej krytykowanych książek w USA w XX wieku. Do 1982 r. książka była zakazana w amerykańskich szkołach i biblioteka

Buszujący w zbożu – książka prawie dla każdego

Jestem świadom, że powieść J.D. Sallingera nie każdemu się spodoba. Jesteśmy po prostu zbyt różni i dbamy o różne aspekty życia. Mimo to jestem w stanie zaryzykować przypuszczenie, że każdy z nas jest, był lub będzie przechodził przez “ten” wiek. “Buszujący w zbożu” jest powieścią uniwersalną, opowiada bowiem o doświadczeniu bliskim każdemu z nas i z tego powodu każdemu będę ją polecał.

Tekst: Miłosz Skupiński

🟧 PrzeczytajBuntownicza kobieta – serial, który Cię zachwyci
🟧 Przeczytaj: Największe hity kulturalne 
🟧 PrzeczytajZostawić w materii ślad – czy znasz te rzeźby? 

Udostępnij:

FacebookTwitter


2021 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Scroll Up
Skip to content

Rejestrując się zgadzasz się z naszą Polityką prywatności, a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie bezpłatnych biuletynów. W dowolnym momencie możesz zrezygnować z subskrypcji klikając w link na dole każdego biuletynu.