Budzisz się po trzystuletniej śpiączce. Znajdujesz się w niezwykle rozwiniętym, futurystycznym mieście. Ludzie obok ciebie mają nowoczesne wszczepy, nad twoją głową przelatują latające samochody, a w wiadomościach słyszysz o wielkich mechach przemierzających skostniałą lodem Europę. Mimo tych wszystkich atrakcji w głowie masz jednak tylko jedno – Sfery.
Sfery, Uwertura – czym jest
Komiks “Sfery” wprowadza czytelnika do uniwersum poprzez tajemnicze i intrygujące wydarzenie. Przemierzający przestrzeń kosmiczną Prax napotyka trzy dziwne, nieznane nikomu obiekty, tak zwane sfery. Mężczyzna postanawia je śledzić, by dowiedzieć się, skąd pochodzą, jednak te znikają w czerwonej plamie na Jowiszu. Co to oznacza? Nikt nie wie, w tym również Prax. Choć wydarzenie jest wyjątkowe i może sugerować istnienie obcej cywilizacji, liczne katastrofalne wydarzenia historyczne sprawiają, że sfery znikają w zapomnieniu, stając się zwykłą legendą.
Akcja przenosi nas do 2554 roku, dokładnie 351 lat po tajemniczym spotkaniu Praxa ze sferami. Na Mega Bogocie – mieście rodem z cyberpunka – poznajemy Nell’o. Jest to wysoka, blada nawigatorka z białymi włosami, czyli pilotka statku kosmicznego. To, moim zdaniem, najciekawsza postać w uniwersum. Nell’o to młoda dziewczyna, która przeżyła traumę po wypadku kosmicznym, w wyniku którego zginęło wielu ludzi, a ona sama przez kilkanaście dni była zmuszona dryfować w kombinezonie po przestrzeni kosmicznej. Po tym wydarzeniu chodzi na terapię, choć w zasadzie to terapia przychodzi do niej – jej psychologiem jest latający nad jej głową robot. Bohaterka ma więc trudną przeszłość, ale również teraźniejszość, która nie należy do najprostszych. Jest uzależniona od narkotyków, na tyle mocno, że aby je zdobyć, gotowa jest posunąć się do skrajnych działań. Gdy pewnego razu ukradła sporą ilość narkotyków, wpadła w poważniejsze kłopoty, niż się jej początkowo wydawało. Okazało się, że swoimi działaniami zwróciła uwagę nie jakiegoś lokalnego ganku, lecz znacznie bardziej niebezpiecznej grupy. Niespodziewanie to, co mogło zakończyć się jednym strzałem, przekształca się w dłuższą i bardziej intrygującą historię.

Alain Brion – Sfery
Komiks oferuje czytelnikom wiele wątków pobocznych, a co za tym idzie – liczne ciekawe postacie. Można wspomnieć choćby o Pol’lu, Wielkim Mistrzu Kultu, czy Thorp’pie, planetologu. Każda z postaci jest inna – ma inne cechy wyglądu, charakteru, różne zainteresowania i zajmuje się czymś odmiennym. Ich losy w ciekawy sposób się łączą, co mimo poruszania wielu wątków, nadaje historii sens i spójność.
Cała akcja dzieje się w naprawdę dopracowanym, intrygującym uniwersum. Jest to komiks science fiction z podróżami kosmicznymi, cybernetycznymi kończynami, laserami i latającymi samochodami. Sfery nie ograniczają się jednak do jednej stylistyki – czuć, że czerpią inspiracje z wielu źródeł. Podróże między planetami oraz tamtejsze polityki przypominają “Gwiezdne wojny”, futurystyczne, lecz zepsute hedonizmem miasta nawiązują do “Cyberpunka”, a wątek kultu może kojarzyć się z “Diuną”. Co istotne, z każdej potencjalnej inspiracji zostało wzięte to, co najlepsze.
Sfery, Uwertura – warstwa graficzna
Biorąc pod uwagę złożoność historii – wydarzenia dzieją się w różnych miejscach, często zupełnie różniących się stylem i klimatem – autor stanął przed dużym wyzwaniem. Jednak, biorąc pod uwagę, że Alain Brion był odpowiedzialny za scenariusz, rysunki i kolory w tym komiksie, można odczuć, że miał pewną wizję, którą konsekwentnie zrealizował. Pod kątem wizualnym zdecydowanie mu się udało. Komiks wygląda naprawdę świetnie. Kreska, choć dosyć brudna i czasami szarpana, jest estetyczna i przyciągająca wzrok. Kolory są dosyć ciemne, co może przytłaczać, ale sprawnie łączą stylistykę różnych, niepasujących do siebie miejsc w jedną spójną całość.

Warstwa graficzna komiksu Sfery
To, jak Alain Brion pokazał poszczególne miejsca, oddając ich klimat, skomplikowanie i ducha, jest naprawdę zaskakujące. Czytelnik może zobaczyć tutaj naprawdę wiele lokacji, które różnią się od siebie w sposób mocno wyrazisty. Miasto, po którym porusza się Nell’o, jest bardzo futurystyczne, a jednocześnie wyraźnie zepsute i brudne. Widać, że żyje, ale jednocześnie jest martwe. Przypomina trochę świat z Blade Runnera. Miejsce przebywania kultu jest monumentalne, mroczne i niezwykle tajemnicze. Śnieżna Europa wydaje się zimna, czuć jej antyutopijność, a chodzące po niej mechy tylko to podkreślają. Ciekawych miejsc jest więcej – wszystkie zostały świetnie przedstawione dzięki doskonałej szczegółowości kadrów, kolorystyce i grze światłem.
Sfery mają dosyć prostą strukturę – nie bawią się formą, nie uświadczymy tu wielkich wykrzykników czy innych urozmaiceń tego typu. Jednak brak tych elementów nie przeszkadza. Poszczególne kadry, nawet jeśli są zwyczajnie prostokątne, są na tyle estetyczne i intrygujące, że wszelkie urozmaicenia nie są potrzebne. Warto jednak docenić rozmieszczenie kadrów, które są interesujące i wyjątkowe na tle innych komiksów.
Opinia o komiksie
Sfery to naprawdę ciekawy komiks. Przedstawione uniwersum jest dopracowane i dobrze przemyślane. Wielość skojarzeń, które pojawiają się przy lekturze, sprawia, że całość staje się jeszcze bardziej intrygująca. Sama historia jest złożona i wielowątkowa. Poznawanie poszczególnych wątków skutecznie wprowadza czytelnika w skomplikowane uniwersum, które jest głęboko osadzone w historii.
Nie jest to jednak komiks bez wad. Największy problem miałem niestety z historią i tempem akcji – pod tym względem występują spore nierówności. Momentami historia zdaje się stać w miejscu przez długie, zawierające mnóstwo informacji, dialogi. Z drugiej strony, potrafi też zbyt szybko przyspieszać, przeskakiwać w czasie, pomijając istotne szczegóły, co sprawia, że czytelnik może poczuć się zagubiony. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że komiks ma zaledwie 60 stron, a treści do przekazania jest naprawdę sporo. Końcówka pozostawiła mnie z dużym niedosytem, co jest częste w przypadku komiksów, które na przestrzeni kilku tomów przedstawiają jedną, długofalową historię. Czasami wychodzi to lepiej, czasem gorzej – jak w tym przypadku.
Ogólnie jednak Sfery to naprawdę interesujący komiks. Świat przedstawiony jest genialny, a całe uniwersum aż prosi się o dalsze zgłębianie. Po przeczytaniu pierwszego tomu mam ogromną ochotę na więcej, a to chyba najlepsze podsumowanie, czy warto sięgnąć po ten komiks.
Sfery, Uwertura – informacje o komiksie
- Sfery. Tom 1: Uwertura
- Autor / scenariusz: Alain Brion
- Rysunki / Kolor: Alain Brion
- Data wydania: 26 sierpnia 2025
- Wydawnictwo: Lost in Time
- Cena okładkowa: 65 zł
Opinia: Paweł Skarzyński
Zdjęcia: Paweł Skarzyński
Przeczytaj również: Brigantus 1. Wyganienc – recenzja komiksu
Przeczytaj również: Rashomon – komiks. Opowieść pełna mroku
Przeczytaj również: Sain Elme 2 – recenzja. Gdzie są żaby?
Przeczytaj również: Most Heksagon – recenzja komiksu science fiction
Przeczytaj również: Minecraft komiks – recenzja
Przeczytaj również: Brigantus 2. Pikt opinia

