Wystawy polskich artystów za granicą zawsze cieszą. Możliwość zaprezentowania światu dokonań rodaka czy rodaczki napawa dumą i radością. Jest to szczególnie ważne, gdy wystawa ma miejsce w znaczącej, cenionej galerii, która prezentuje szeroki zakres prac i jest przygotowana z ogromną dbałością i z serca.
Tak właśnie jest w przypadku wystawy Teresy Pągowskiej “Shadow self” w Thaddaeus Ropac Gallery w Londynie. Galeria ta reprezentuje przecież tak znanych artystów jak Alex Katz, Anselm Kiefer czy Sylvie Fleury, a także zarządza znaczną częścią dorobku Roya Lichtensteina, Roberta Mapplethorpe’a i Andy’ego Warhola. Biorąc pod uwagę tak prestiżowe otoczenie, można spodziewać się naprawdę wiele.
Kim była Teresa Pągowska?
I słusznie. Jak pokazuje obecna wystawa – tamtejsi kuratorzy wiedzą, jak z należytym szacunkiem i dbałością o detale zaprezentować dzieła, zaciekawiając nimi nawet „laików”. Teresa Pągowska to malarka tworząca od lat 50. XX wieku aż do swojej śmierci w 2007 roku. W 1951 roku uzyskała dyplom z malarstwa w poznańskiej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych. Od tamtej pory wykładała malarstwo w PWSSP w Gdańsku, następnie w łódzkiej PWSSP, aby od 1973r. zacząć pracę akademicką w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie mieszkała. W roku 1959 wzięła udział w Biennale Młodych w Paryżu – to właśnie tam została dostrzeżona i doceniona, co poskutkowało włączeniem jej do grup Realités Nouvelles i Nouvelle École de Paris.
Malarstwo Pągowskiej zaliczane jest do tzw. nowej figuracji. Jej dzieła oscylują pomiędzy malarstwem figuratywnym a abstrakcyjnym, biorąc na warsztat ludzką kondycję psychiczną i rozterki wewnętrzne poprzez wykorzystanie szarości i cieni oraz budowanie atmosfery niepokoju i pustki. Od jej pierwszych kroków artystycznych uwagę przykuwało niesamowite wyczulenie artystki na barwy i ich ekspresyjną wartość.
Na swoich płótnach Teresa Pągowska często prezentowała ludzkie postaci o rozmytych kształtach i wydłużonych sylwetkach, nierzadko w ekspresyjnych, pełnych energii pozach. W połączeniu z ogromną wrażliwością kolorystyczną pozwalało jej to tworzyć dzieła zmuszające odbiorcę do kontemplacji – na wskutek odczuwanego niepokoju, wręcz dyskomfortu.

Thaddaeus Ropac Gallery – prestiżowe miejsce dla polskiej artystki
Wartość tych prac dostrzegli też zarządcy Thaddaeus Ropac Gallery, którzy uhonorowali polską artystkę dużą wystawą indywidualną, trwającą od 14 lutego do 12 kwietnia 2025 roku. Wystawa jest przekrojową prezentacją prac Pągowskiej, zwracającą szczególną uwagę na tytułowy motyw cienia. Kuratorzy dostrzegli jak pojawia się on nie tylko w literalnej warstwie obrazów, ale też stanowi duchową warstwę postaci. Cień niepewności, smutku i lęku przepełnia kobiece sylwetki z obrazów Pągowskiej.
Jej nieszablonowe działanie odbijające się w wykorzystaniu niezamalowanych części płótna także stanowi grę z cieniem. Wielokrotnie to ta surowa część obrazu stanowi jego centralny element, czyli postać. Nagie płótno, jeśli już bywa wykorzystywane, stanowi tło tego, co istotne. Pągowska odwraca tradycyjne role – to, co zwykle pozostaje tłem lub cieniem, w jej pracach staje się głównym tematem i najważniejszym elementem kompozycji. Jej twórczość można zobaczyć na tym filmie.
Od kobiet do zwierząt – motywy w twórczości Pągowskiej
Zabieg pracy z surowym płótnem pozwala też zanurzyć się w rozważaniach o obecności i absencji, a także o życiu i jego schyłku oraz o świetle i mroku. Poza tym charakterystycznym działaniem – kuratorzy zapoznają zwiedzających z istotnymi motywami w twórczości Teresy Pągowskiej. Poświęcają czas na prezentację kobiecych figur i ich znaczenia w dziełach malarki, a następnie – zgodnie z chronologią, skupiają się na obecności zwierząt na płótnach. Ciekawym spostrzeżeniem jest to, jak różne są ukazania figur ludzkich i zwierzęcych.
Te drugie zawsze są delikatniejsze i spokojniejsze w wyrazie, przez to bardziej niewinne i wprowadzające w stan ukojenia – odmienny od niepokoju wywoływanego przez ludzkie sylwetki. Dalej zwrócono się ku niejasnym, lekko abstrakcyjnym postaciom, posiadającym zarówno cechy ludzkie, jak i animalne, które pojawiały się na pracach artystki pod koniec jej życia. Ich enigmatyczny charakter nie pozwala odejść od płócien i prowokuje do zastanowienia się nad tym, kim tak naprawdę jest człowiek, co go definiuje.
Wystawa prezentuje obrazy olejne w różnych formatach – od niewielkich, aż do wielometrowych płócien – oraz rysunki, gwasze, kolaże. Prace na papierze pozwalają docenić niesamowitą technikę i kunszt artystki oraz jej lekkość tworzenia. Jednak największe wrażenie robią oczywiście duże obrazy, które w galerii Thaddaeusa Ropaca mają przestrzeń, aby w pełni zabłysnąć. Nie jest to typowy white cube, stworzony do wystawiania sztuki współczesnej, lecz piękny, klasyczny budynek wypełniony naturalnym światłem, podkreślającym biel przełamaną drewnem, marmurem i stylowymi, nienachalnymi ornamentami.
W takiej aranżacji proste, surowe dzieła Pągowskiej są gwiazdami, które jednocześnie współgrają i kontrastują z tłem – tworząc idealną harmonię. W takich warunkach prace pokroju “Monochromat XXXXC” nabierają głębi, wobec której nie sposób przejść obojętnie. Mnie urzekł, a raczej przygniótł swoją ciężkością, obraz “Odlot ptaków”. Duże płótno zdawało się krzyczeć “gdzie jesteś?! dokąd zmierzasz?! kim ty tak naprawdę jesteś…?”

Dzieło to niesie w sobie tak dużo treści, wyrażonej przez liczne pytania o sens życia, codziennej egzystencji i własnego jestestwa, że nad nim samym można spędzić kilkadziesiąt minut – naprzemiennie – rozpromieniając się i roniąc łzy. Tego właśnie doświadczyłem, za co jestem niezwykle wdzięczny artystce, a także zespołowi kuratorskiemu, który stworzył kompletną wystawę. Opisy dzieł i ogólne zarysy tematów oraz biograficzne wstawki z życia artystki wiele wyjaśniają, oferując prosty przekaz i jasną formę. Stawiają pytania, jednak dają należytą bazę do tego, aby wspomagając się własną wrażliwością móc na nie odpowiedzieć.
Warstwa techniczna i lingwistyczna wystaw czasem pozostawia wiele do życzenia, w tym jednak przypadku trudno znaleźć chociaż drobny element, który należałoby poprawić. Pierwsza indywidualna wystawa Teresy Pągowskiej w Londynie zdecydowanie jest punktem obowiązkowym podczas wiosennego zwiedzania stolicy Wielkiej Brytanii.
Dlaczego warto zobaczyć tę wystawę?
Dopracowana w każdym detalu, przekrojowa prezentacja prac zachwyca w warstwie emocjonalnej i merytorycznej. Potwierdzili to pracownicy galerii, którzy opowiadali o ogromnym zainteresowaniu ekspozycją oraz licznymi gośćmi, dopytującymi o więcej informacji na temat artystki i jej dzieł. Słuchanie o szczerym zainteresowaniu polską artystką stanowiło miód na moje serce – szczególnie, że sam zachwyciłem się jej twórczością. Mam szczerą nadzieję, że ta wystawa to symboliczne otwarcie Pągowskiej drzwi do innych londyńskich oraz międzynarodowych galerii.
Warto, aby nie tylko Polacy znali jej nazwisko.
Recenzja: Mariusz Szlom
Redakcja: Wiktoria Abramczyk
Spodobał Ci się nasz artykuł?
Przeczytaj również: Misie 2025 – czyli opowieść o związkach
Przeczytaj również: Nosferatu 2024. Czy warto oglądać?
Przeczytaj również: The Brutalist (2024) – recenzja filmu
Przeczytaj również: The Royal Hotel – recenzja!
Przeczytaj również: Przed wschodem słońca – recenzja filmu
Przeczytaj również: Minghun – jak zmierzyć się z pustką i samotnością
Przeczytaj również: Arcane sezon 2 – recenzja serialu
Nic dla Ciebie? Wybierz, co chcesz przeczytać!
✨ recenzje książek
✨ recenzje filmów
✨ recenzje płyt
✨ relacje ze spektakli teatralnych
✨ artykuły o sztuce
✨ recenzje komiksów
✨ nowinki technologiczne
Ucz się z nami! Poczytaj o kulturze w obcym języku:
✨ angielski
✨ francuski
✨ niemiecki
✨ ukraiński

