Skoro o kulturze – to o grzeczności. I ledwie się przy tym słowie zatrzymamy, znajdujemy powody do namysłu. Czym owa grzeczność właściwie jest? Każdy, kto poznawał język obcy wie, jak trudno jest – mimo znajomości słownictwa i gramatyki danego języka – zachować się stosownie w konkretnej sytuacji komunikacyjnej, w kontakcie z rodzimym użytkownikiem tego języka, kogoś, kto jest w niego wtopiony i otoczony kokonem kulturowym.
👉 Czy na przykład odpowiedź: „Wszystko w porządku, dziękuję” na pytanie: „Co słychać?” jest wystarczająca, czy może pytający oczekuje od nas czegoś więcej. Czy zwrot: „Czuj się jak u siebie w domu” znaczy to, na co wskazuje jego forma i treść, czy właśnie coś przeciwnego.
Jak wynika z badań wielu dziedzin nauk humanistycznych, kategorie „swój” i „obcy” są ważnymi kategoriami porządkującymi świat. Wprawdzie Polacy znają powiedzenie „Co kraj – to obyczaj”, mimo to jednak skłonni są nieraz sądzić, że przedstawiciele obcych kultur są niewychowani, gdyż zachowują się inaczej niż dobrze wychowani Polacy. Są niegrzeczni. Słyszałem o pewnej polskiej rodzinie, która udała się w odwiedziny do poznanej przez Internet rodziny francuskiej. Omal nie umarli z głodu, ponieważ gospodarze powiedzieli im na wstępie, że mogą sobie sami brać z lodówki cokolwiek i kiedykolwiek chcą. A ponieważ polska grzeczność nakazuje gospodarzom wyjąć wszystko, co się ma, postawić na stole i zachęcić do jedzenia, gość zupełnie traci grunt pod nogami i nie wie jak się zachować. Jest przywiązany do roli gościa. Przecież powinien przynajmniej raz powiedzieć, że nie jest głodny, zdumieć się na widok ilości potraw, wyrazić obawę: „kto to wszystko zje?”, następnie zjeść co do okruszka i pochwalić umiejętności kulinarne gospodarza.
Co z tą grzecznością 🤭?
Jakie są rodzaje grzeczności? Jest grzeczność urzędowa, sztuczna grzeczność, wymuszona, przesadna, jest grzeczność naturalna, wyniesiona z domu, grzeczność może być pozytywna i negatywna. Pozytywna sprowadza się do różnych form manifestowania sympatii dla innych np. za pomocą komplementów, podarunków, zaproszeń, chęci pomocy. Często wszystko to idzie w parze z takimi formami kontaktów jak poklepywanie po plecach, ściskanie dłoni, całowanie itd. Z tego punktu widzenia Polacy są postrzegani jako naród szczególnie ciepły, gościnny, pomocny. Grzeczność negatywna, to rodzaj „świętego spokoju” obu stron. Nie wylewna, nie zakłócająca prywatności drugiego i niechęci do zakłócania własnej prywatności.
Mnie, ale podejrzewam, że i każdego z Was najbardziej irytuje chamska grzeczność. Łatwa do rozpoznania. Padają grzeczne słowa, ale ton ich wypowiadania i wyraz twarzy wypowiadającego oraz kontekst stoi w wyraźnej sprzeczności. Z chamską grzecznością trudno polemizować i stawiać zarzuty osobie, która taki rodzaj grzeczności stosuje. Jedyny sposób to pominąć ją milczeniem. Oczywiście milczeniem niegrzecznym.
Piotr Kozłowski – ponurak, malkontent, narzeka na wszystko, co się nawinie. Sztukę marudzenia doprowadził do perfekcji. Obecnie poszukuje uczniów, by zarazić ich swoją pasją.
Przeczytaj: Alkoholizm wieku średniego – recenzja filmu “Na rauszu”
Przeczytaj: Są takie żarty językowe – z cyklu: Tu mówi bardzo kulturalny człowiek
Przeczytaj: Piosenki PRL-u. 6 utworów, które oszukały cenzurę!


