Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2023/04/listy.jpg
    [1] => 352
    [2] => 500
    [3] => 
)
        

Zofia Trzeszczkowska była poetką i tłumaczką okresu Młodej Polski. Dziś autorka już niemal zapomniana, tworzyła przez niemal całe swoje życie, podejmując się tłumaczeń utworów często uchodzących za kontrowersyjne, w tym słynnych Kwiatów Zła Charles’a Baudelaire’a. Jej własna twórczość zachowywała natomiast charakter poetyki epoki romantyzmu, a więc wzniosły i nieco sentymentalny. Jak wygląda dorobek artystyczny pisarki, ukrywającej się przez całe życie pod męskim imieniem i której twórczość łączyła w sobie śmiałego ducha nadchodzącego modernizmu, ale i poprzedniej epoki?

NA POCZĄTKU

Zofia Trzeszczkowska z domu Mańkowskich urodziła się 26 listopada 1847 roku w majątku ziemiańskim Dorohowica na terenie dzisiejszej Białorusi. Jej pochodzenie jest więc na pograniczu polskiego a białoruskiego, choć na podstawie listów i twórczości autorki wiemy, że była ona wychowywana w duchu patriotycznym i pochodzenie białoruskie miało dla niej ważne znaczenie. Sama poetka przyznaje się do tego także w listach do Zenona Przesmyckiego, redaktora tygodnika „Życie”, w którym później publikowana była jej twórczość.

Białe dwory litewskie, pod waszemi dachy
Ze starym obyczajem i ład mieszkał Boży;
Dotąd mi o was mówią lip wonnych zapachy,
I widzę was na jawie i gdy sen mię morzy;
[…]

(Fragment wiersza Z życia i tęsknoty)

Zofia Trzeszczkowska od wieku nastoletniego wykazywała się niezwykłymi umiejętnościami pisarskimi, do których pobudziła ją prawdopodobnie przedwczesna śmierć brata. Jej talent dostrzegł daleki krewny Mańkowskich, Władysław Syrokomla, który sam był polsko-białoruskim poetą, a młodziutką wtedy Zofię nazwał „świętą” w jednym ze swoich liryków.

Zofia w wieku dziewiętnastu lat wyszła za mąż za polskiego oficera wojsk carskich, Wacława Trzeszczkowskiego, którego stanowisko zobowiązywało do lojalności wobec zaborcy – dla młodej kobiety, która w duszy miała głęboko zakorzenione wartości patriotyczne, był to ogromny cios. Odbiło się to także na jej twórczości, której wówczas zaniechała na kilka lat. Przebywała przez pewien czas w Warszawie, pracując za darmo jako nauczycielka, a w kolejnych latach (1877-1878) wyjechała wraz z mężem w głąb Rosji. Podróżując w męskim mundurze, towarzyszyła Wacławowi podczas wojny rosyjsko-tureckiej.

Zofia Trzeszczkowska
Zofia Trzeszczkowska

SZTUKA INCOGNITO

Wyjazd na wojnę całkowicie odmienił życie Trzeszczkowskiej i stał się momentem przełomowym, w którym poetka przybrała pseudonim „Adam M-ski” czy też „Adam Mańkowski” i pozostała przy nim już do końca życia, podpisując tak wszelką korespondencję i publikacje. Co kryło się pod tym imieniem? Na pseudonim składało się imię i skrócone nazwisko ojca pisarki, Adama Mańkowskiego. Ten fakt poprowadził badaczy do wysunięcia hipotezy, że Zofia przybrała taki pseudonim w imię bardziej świadomego złączenia się oraz utożsamienia z ziemią ojczystą i pochodzeniem. Szczególnie wskazywałby na to również czas, w którym przybrała pseudonim – po powrocie z obcej, rosyjskiej ziemi. Inną możliwością, dla której Trzeszczkowska zrezygnowała z podpisywania się własnym imieniem i nazwiskiem, jest próba odizolowania się od słabego wówczas, kobiecego statusu, który mógłby znacząco wpłynąć na odbiór zarówno jej własnej twórczości, jak i tłumaczeń, których się później podejmowała.

Wziąłem ci wszystko, com mógł wziąć od ciebie:
Błękit twych oczu, by o nim śnić wiecznie,
Ilekroś zechcę zamarzyć o niebie;
Połysk twych włosów świecących słonecznie…
[…]

(Fragment wiersza Wziąłem ci wszystko)

Zofia Trzeszczkowska – TWÓRCZOŚĆ

Zofia zaczyna pisać w wieku 12 lat, do czego przyznaje się w listach do Przesmyckiego. Z utworów młodzieńczych napisanych przed ślubem (a więc w wieku jeszcze nastoletnim), znane są utwory (częściowo lub tylko z tytułów) tworzące cykl Pochód duchów.
Po powrocie z wojny przebudziło się do życia pióro Trzeszczkowskiej, która w latach 80. XIX wieku zaczęła publikować pierwsze utwory i przekłady. Już od samego początku pisarka podejmowała się tłumaczenia dzieł wielkiej literatury, poczynając od Jocelyna Alphonse’a de Lamartine’a i fragmentów Luzjad Luisa de Camoesa w „Tygodniku Ilustrowanym”. Do bardziej znanych utworów przetłumaczonych przez Trzeszczkowską należą przede wszystkim Kwiaty zła Charles’a Baudelaire’a. Tłumaczyła też Byrona, Mistrala czy Machara. Najwięcej jej prac ujrzało światło dzienne po zawarciu znajomości pisarki z Zenonem Przesmyckim (pseudonim „Miriam”), poetą i tłumaczem. Zofia prowadziła z nim regularną korespondencję, przesyłając mu swoje prace oraz pozostając w ten sposób dla szerszej publiki ukrytą pod pseudonimem „Adam M-ski”. Dziś opasły tom mieszczący 98 listów wymienionych przez 14 lat pomiędzy Trzeszczkowską a Przesmyckim stanowi bogate źródło wiedzy o osobowości, wrażliwości i życiu pisarki. Dzięki temu, że poetka przybrała męski pseudonim, mogła pozostać incognito, wypowiadając śmiałe sądy często dotyczące feminizmu i sytuacji kobiet. Korespondenci z czasem na tyle się zaprzyjaźnili, że Trzeszczkowska ujawniła w końcu przed Przesmyckim swoją tożsamość, a w listach możemy być świadkami osobistych przeżyć i przemyśleń autorki, dzięki czemu stanowią one swoiste studium osobowości. Przyjaźń z Przesmyckim zapieczętowała Trzeszczkowska także sonetem, który mu dedykowała i który pojawił się w jednym z listów z 1887 roku:

Na pamiątkę Zenonowi P.

Gdyby to można uczuciem gorącem
Wyjąć cierń z serca, zmarszczki zgładzić z czoła!
Gdyby piosenka mogła być tem słońcem,
Co skrzepłą ziemię wiosna k’życiu woła.
Gdyby to można, o druhowie bratni
Być Winkelriedem, co w piersi zbiera noże,
Jakże bym chętnie rzekł: cierpię ostatni,
Lecz dla was, bracia, wejdzie nowe zorze!
[…]

(Fragment wiersza Gdyby to można)

Trzeszczkowska próbowała trzykrotnie wydać swoją poezję przygotowaną do druku w zbiorze Przebrzmiałe akordy, lecz pozostawała wciąż odrzucana przez wydawnictwa. Za życia opublikowała tylko jeden utwór w oddzielnym druku. Był to poemat Jeden z wielu, wydany w 1890 w Krakowie. Poza tym jej wiersze pozostawały rozproszone w pierwodrukach czasopism i przez ponad sto lat, jeszcze długo po jej śmierci nie doczekały się oddzielnego wydania. Wpływ na taki stan rzeczy, miała ówcześnie panująca cenzura i decyzja poetki dotycząca swoich utworów. Trzeszczkowska nie chciała godzić się na warunki dyktowane przez cenzorów i podjęła świadomą decyzję, by pozostawić swoje wiersze w pierwotnym kształcie. Nie zdecydowała się na ich przerabianie i dostosowywanie do wymagań cenzury, przez co nie mogły zostać wydane jako samodzielne pozycje.

I nam padała rdza na serca.
Widząc daremność wzniosłych marzeń,
I niemoc wpływu na bieg zdarzeń,
I tę bezsilność, co uśmierca

(Fragment poematu Jeden z wielu)

W 1892 roku, na łamach czasopisma „Ateneum” ukazał się utwór Fragment, który miał stanowić kontynuację pierwszego i ostatniego oddzielnie wydanego jej dzieła — Jednego z wielu. W czasopiśmie, z biegiem czasu poetka zaczęła publikować także swoje erotyki, składające się na cykl liryczny Z fal życia. Były to utwory silnie kobiece, prezentujące obawy dotyczące społecznych konwenansów i miały one także silny związek z życiem osobistym poetki. Przełomem w tychże utworach było także pojawienie się podmiotu lirycznego, przyjmującego zaimki żeńskie. Oto jeden z utworów, który ukazał się wówczas w „Ateneum”:

Z nastaniem wiosny zakwitł bez;
Czekałam cię stęskniona
W oczach mi drżały krople łez,
Serce się rwało z łona!
Lecz czas wszystkiemu znaczy kres,
I wiosna uleciała…
Nie było cię, przekwitnął bez,
Tęsknota pozostała.
[…]

(Fragment wiersza Tęskna)

Pod koniec swojej działalności, Trzeszczkowska skupiła się szczególnie na tworzeniu utworów w duchu patriotycznym, nawiązujących do jej rodzinnej Białorusi. Między innymi powstały wówczas Pieśni Dorohowickie, czyli cykl sonetów i wierszy. Poetka zawarła w nich ważne kwestie tradycyjne i kulturowe ziemi białoruskiej. Motywy rycerskie i szlacheckie, a także opisywanie wsi i ludowości sprawiły, że utwory utrzymane są w silnym duchu romantycznym. Oto jeden z wierszy z tego cyklu, opublikowany w „Kurierze Litewskim” z 1906 roku:

Zofia Trzeszczkowska

Krakowskie czasopismo „Życie”, w którym pracował również Przesmycki, było ostatnim, z jakim przyszło poetce współpracować, jednak jej wiersze nie spotkały się tam z aprobatą. Utwory Trzeszczkowskiej nie przystawały już wówczas do oczekiwań modernistów wobec literatury. Brak zrozumienia obydwu stron sprawił, że korespondencja Zofii z Zenonem nagle się urwała.
Zmarła 7 października 1911 roku w Dorohowicy.

Zanim się skryję cicha między groby,
Niech żaden wieniec piersi mi nie tłoczy;
Nie chcę twych kwiatów ni łez, ni żałoby,
Tylko zagasłe ucałuj mi oczy.

Kto wie, co w grobów kryje się zamroczach?
Nicość nas spotka? czy duchowie bratni?
Niech więc uniosę na mych smutnych oczach
Twój pocałunek pierwszy i ostatni.

(Fragment wiersza Zagasłe oczy)

BIBLIOGRAFIA:
1. Dzisiaj i na wieki: poezje/Adam M-ski (Zofia Mańkowska); wybór i oprac. J. Garbiński, oprac. przekł w jęz. białorus. U. Marchel, Warszawa; Mińsk 2004.
2. Poetki Młodej Polski; wybór i oprac. J. Z. Jakubowski, Warszawa 1963.
3. Z. Trzeszczkowska, Listy do Zenona Przesmyckiego z lat 1887-1901; wstęp i oprac. A. Błasińska, Warszawa 2019.

Listy do Zenona Przesmyckiego z lat 1887-1901 zostały wydane przez Instytut Badań Literackich PAN

Artykuł: Martyna Biszczad

Zdjęcia: Wikipedia

Spodobał Ci się nasz artykuł o Zofii Trzeszczkowskiej? Check out our other articles in english i українська!

Przeczytaj również: TOP 10 polskich pisarek, które musisz znać!
Przeczytaj również: Książki, które warto przeczytać
Przeczytaj również: Simona Kossak – zaklinaczka zwierząt, miłośniczka przyrody
Przeczytaj również: „Wróciło” – recenzja książki Justyny Stanisz
Przeczytaj również: “Wuthering Heights” Kate Bush – recenzja płyty


 

👉 Znajdź ciekawe wydarzenia w naszej

>>wyszukiwarce imprez<<<

1,5 procent na kulturę

Chcesz zostać dziennikarzem obywatelskim i publikować swoje recenzje na łamach naszego portalu? Skontaktuj się z nami!

Udostępnij:


2026 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przejdź do treści