Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2021/11/wszystkie-nasze-strachy-tlo_eb4f99a605.jpg
    [1] => 640
    [2] => 472
    [3] => 
)
        

Małe polskie wsie kojarzą się głównie z  ostoją tradycji, świeżego powietrza, natury i swojskiej kuchni. Mogą się również kojarzyć z  ostoją samozwańczych katonów, toksycznego konserwatyzmu, nietolerancji dla inności i praktykowanego wciąż ostracyzmu. Film Łukasza Rondudy i Łukasza Gutta opowiada o Danielu Rycharskim (Dawid Ogrodnik) – artyście, aktywiście, homoseksualiście i człowieku wierzącym w Boga, który podejmuje nierówną walkę z homofobią.  Główny bohater Wszystkich naszych strachów, który żyjąc w wiejskiej paszczy lwa, przekuwa wszystkie swoje i wszystkie LGBT-owskie strachy w sztukę.

Bohater widzi, że pod tą sielankową otoczką,  wieś skrywa zgniliznę, a w tym świeżym powietrzu, unoszą się lamenty tych, których sąsiedzi wytykają palcami za odmienność. Przy pomocy sztuki, walczy z uprzedzeniami, ale także o wolny dostęp do uwielbionego Boga, o spokojne przebywanie w kościele, o otrzymanie komunii, o to by w końcu wszyscy zaślepieni zrozumieli, że Bóg nie zamyka się na nikogo. Wszystkie nasze strachy to film przede wszystkim wojenny, idealistyczny, romantyczny i pokutny, a więc bardzo potrzebny w tych trudnych dla Polski czasach, gdy Bóg i miłość, czyli wartości metafizyczne są rozporządzane przez zwykłych śmiertelników.

Wszystkie nasze strachy
Wszystkie nasze strachy, fot. mat. promocyjne

Daniel to ludzka mieszanka wybuchowa, człowiek z dwóch skrajnych światów, a do żadnego w pełni nie pasujący.  Jest to człowiek o niezwykłej odwadze, który nie boi się być sobą, a tęczowe pasy na dresie nosi z taką samą dumą jak wisiorek z krzyżem. Umawia się na schadzki z sąsiadem Olkiem (Oskar Rybaczek), jeździ na motorze, spełnia się jako artysta łączący sztukę współczesną z elementami wiejskiego folkloru, bierze czynny udział w lokalnym życiu religijnym i opiekuje się babcią (Maria Maj). Prowadzi nieco nietypowe, ale spokojne życie w rodzinnej wsi. W tle tej prozy życia wybrzmiewa jednak przez cały czas ta konieczność ukrywania się i niewychylania ze swoimi poglądami za bardzo pod groźbą zbiorowego linczu. Pozorny już i tak spokój przerywa pewna tragedia, przez co w Danielu budzi się romantyczny idealista, gotowy wyruszyć na swoistą krucjatę, w której stawką jest masowe wyznanie win i obietnica poprawy. Za to zmuszony będzie przeżyć swoją własną Golgotę.

Dawid Ogrodnik ponownie stworzył bardzo wyrazistą kreację. To postać, w której buzuje cała gama emocji – od radości, poprzez pożądanie, aż po bezsilność, gdy opadłszy na kanapę, patrzył się w przestrzeń. Jest to postać bardzo gadatliwa, przez co widz nie musi się głowić co u Daniela w duszy gra, bo wszystko podane jest w dialogach. Jego interpretacja postaci Daniela jest ekscentryczna,  być może ekscentryczna tak bardzo, że aż nieprawdopodobna i miejscami przerysowana.  Taki właśnie jest Daniel Rycharski – człowiek i artysta totalnie oryginalny, nie dający się przypisać do żadnego schematu, głośno wygłaszający swoje poglądy. i  Nie tylko Ogrodnik podołał roli, bo film ogólnie może poszczycić się bardzo dobrym castingiem. Maria Maj jako babcia, gra typową filmową polską babcię kobieta zabawna i twarda,  która jest spokojna, dopóki się nie zdenerwuje, a jak się zdenerwuje to nie przebiera w słowach – taki element rozluźniający napiętą atmosferę. Olek, zagrany przez Oskara Rybaczka, jest niewinny, impulsywny oraz zagubiony między swoimi uczuciami, a imperatywem by dopasować się do “normalnych” kolegów. Jowita Budnik jako mater dolorosa, która przechodzi wielką przemianę, Andrzej Chyra jako ojciec Daniela, ale tylko na papierze, Jacek Poniedziałek jako przybysz z innego świata, z Warszawy, z muzeum sztuki współczesnej, ateista, ale przyjmujący Danielowskie krzyże jako sobie bliskie. – Relacje między nimi są klarowne, ich motywacje jasne, a kontrasty wręcz namacalne.

Wszystkie nasze strachy
Wszystkie nasze strachy, fot. mat. promocyjne
Wszystkie nasze strachy
Wszystkie nasze strachy, fot. mat. promocyjne

Wszystkie nasze strachy to film niestety do bólu aktualny. Łukasz Ronduda i Łukasz Gutt poprzez historię Daniela Rycharskiego wykreowali portret jednostki w starciu z tłumem, która musi walczyć o to co powinno być ponad wszelkimi sporami. Pokazali jak bardzo dwoista jest natura polskiej prowincji, jednocześnie sielankowej i najeżonej kolcami, oraz jej mieszkańców, którzy stojąc na straży wszelkich boskich cnót, potrafią zwyzywać lokalnego księdza od najgorszych i wykluczyć własne dzieci z powodu orientacji. Reżyser poprzez film mówi o tym, by w końcu przestać zawłaszczać sobie to, co powinno należeć do każdego i być praktykowane przez każdego indywidualnie. Bóg nie jest mój, twój, nasz czy ich. Jest dla każdego kto zechce się ku niemu zwrócić. Przesłanie tego filmu, tak jak i sama sztuka i osoba Daniela Rycharskiego  jest dosyć mocne i skłania ku refleksji, a wnioski z tego filmu każdy powinien wyciągnąć sam.

Recenzja: Karina Zapora

🟧 Przeczytaj: Żeby nie było śladów… Żeby nie było winnych – recenzja filmu
🟧 Przeczytaj: “Dziadek w piekle wszystko widzi” – recenzja filmu “Wesele” (2021)
🟧 Przeczytaj: Psychosis 4.48 – najmocniejsza sztuka teatralna ostatnich lat?

👉 Znajdź ciekawe wydarzenia kulturalne w naszej >>> wyszukiwarce imprez <<<

Wszystkie nasze strachy

Udostępnij:


2022 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Skip to content

Rejestrując się zgadzasz się z naszą Polityką prywatności, a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie bezpłatnych biuletynów. W dowolnym momencie możesz zrezygnować z subskrypcji klikając w link na dole każdego biuletynu.