fbpx
Portal Promocji Kultury ProAnima.pl

Imprezy plenerowe, festyny

Włoch nad Sekwaną

Autor: Anna Moniuszko | Data dodania: 23.04.2020

Ależ nam się to lato udało! Ba! – letnia aura zagościła u nas już w kwietniu i trwa niemal bez ustanku. Cała ta pomyślność atmosferyczna sprawia, że czuję się wręcz nieswojo – rodacy opaleni i zrelaksowani tłumnie degustują w ogródkach restauracyjnych, jest sielsko – miejsko-anielsko i ogólnie „na tak”.  Nikt nie marudzi , nie narzeka – inny naród po prostu.  Oczywiście niezawodnie zawodne PKP próbuje sprowadzić nas na ziemię, ale i tak jest jakoś tak…przyjemnie. W tym cieplnym błogostanie życie smakuje inaczej – tak jakby słońce budziło w nas szczególną wrażliwość zmysłów i niezwykłą potrzebę degustacji świata w wielu jego wymiarach, choć zawsze w poszukiwaniu tego samego – piękna i doskonałości.

Czy kogoś zatem może jeszcze dziwić fakt, że to właśnie słoneczna Italia stała się kolebką sztuk wszelakich? W czasach dawnych dominacja Włochów była absolutna – a w sferze muzyki dopiero tacy tytani jak J.S. Bach i G.F. Hӓndel wyrównali szalę pomiędzy południem a północą Europy. Tam powstawały dzieła, które wyznaczały drogę do rozwoju nowych gatunków, tam narodziła się opera, tam też podążali kompozytorzy, by pobierać nauki. Nie koniec na tym – w każdym szanującym się dworze czy świątyni, funkcja kapelmistrza pozostawała w rękach włoskich mistrzów. Doszło nawet do tego, że to Włoch stał się ojcem narodowej opery…francuskiej. A mowa tu Giovannim Battiście Lullim, który wraz z objęciem stanowiska królewskiego kompozytora na dworze Ludwika XIV stał się Jean – Baptistą Lully’m.

Giovanni trafił do Francji jako 14 – letni młodzieniec, wyszkolony w grze na gitarze ,skrzypcach oraz tańcu. Do Paryża z rodzinnej Florencji zabrał go Hrabia Guise, jako „chłopca pokojowego” (garçon de chambre) dla swej bratanicy, by mogła ona doskonalić się we włoskiej konwersacji. Na dworze Guisa pobierał on nauki w materii muzycznej od zatrudnionych tam artystów, zyskując sobie przydomek „Baptiste”, który to podkreślać miał znakomitość jego talentu. Przyszłego monarchę poznał podczas tańca – Ludwik wielbił balet, a do tego tancerzem był znakomitym, stąd też tradycją stały się Wieczorne Balety Królewskie, w których udział brali wszyscy przybyli na dwór goście. Po objęciu tronu, Ludwik XIV uczynił go swym nadwornym kompozytorem, a Francja zyskała twórcę, którego wielkość promieniowała na całą Europę.

To naprawdę niezwykłe co osiągnął – jego muzyka, zwłaszcza taneczna naśladowana była przez kompozytorów całego kontynentu, a nawet i poza nim – echo tańców francuskich rozbrzmiewa także w kompozycjach angielskiego geniusza – Henry’ego Purcella ( to za sprawą fascynacji Karola II Stuarta, który czas swego wygnania spędził na dworze Ludwika i twórczość Lully’ego pokochał tak dalece, iż wracając na tron przywiózł ze sobą nie tylko francuskie zamiłowania, lecz również muzyków znad Sekwany). Uwertury, które otwierały balety czy opery Lully’ego stały się wzorem dla autorów tworzących jeszcze długo po jego śmierci, włączając w to wspomnianych Bacha i Hӓndla. Jak mawiają współcześni kreatorzy mody : naśladownictwo jest najwyższą formą uznania i nie sposób odmówić im tu racji. A tak swoją drogą – będąc Włochem stworzyć silny idiom muzyki francuskiej – chapeau bas!

Jedno jest jeszcze fascynujące – wieki mijają, a jego muzyka, brzmi niezwykle świeżo, tak jakby Lully znalazł cudowny środek komunikacji między pokoleniami. Bywa zarówno żywiołowa, rytmiczna, jak i zmysłowa i liryczna. Różnorodna, lecz w jednym niezmienna-  bezpośredniości oddziaływania, wręcz fizjologicznej bliskości wobec ludzkich emocji, pragnień i popędów.

Jaką jest w istocie będą mogli się Państwo przekonać sami – w ramach rozpoczynającego się Festiwalu Wschód Kultury – Inny Wymiar zabrzmi ona w spektaklu tanecznym „Pupile”, który łączy ze sobą dwa światy – siedemnastowiecznej muzyki Lully’ego  oraz tańca współczesnego  (choreografia- Karolin Garbacik). Premiera spektaklu, w którym paralela muzyczno – taneczna towarzyszy społeczno- obyczajowej (dwór Ludwika XIV, zwanego Królem Słońce, a współczesne korporacje)  odbędzie się w dniu 31 sierpnia (piątek) o godz. 20.00 w Hali Architektury Politechniki Białostockiej (wstęp wolny). Artystyczna kuchnia Fusion – warto spróbować!

 

Jak co roku moment ten osładza nam też Festiwal Wschód Kultury – Inny wymiar. Wakacyjny błogostan jeszcze nie minął, nasza wrażliwość na sztukę rozbudzona zwiedzaniem miejsc bliskich i dalekich –  wysoka. Jednym słowem jesteśmy idealnie przygotowani na wszelakie doznania kulturalne.

 

Tekst ukazał się w sierpniu 2018 roku.

 

Scroll Up
Skip to content

Rejestrując się zgadzasz się z naszą Polityką prywatności, a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie bezpłatnych biuletynów. W dowolnym momencie możesz zrezygnować z subskrypcji klikając w link na dole każdego biuletynu.