Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2024/02/1709647240220.jpg
    [1] => 500
    [2] => 731
    [3] => 
)
        

Możliwość recenzowania dzieł Tolkiena to czysta przyjemność, nawet jeśli jest to „jedynie” kompilacja wcześniejszych tekstów. No właśnie – dlaczego ktoś miałby sięgnąć po zestawienie już opublikowanych w innych źródłach tekstów? Może nie warto sięgać po “Upadek Númenoru”? A może jednak? Zapraszam do lektury, być może uda mi się pomóc w odpowiedzi na to pytanie.

Upadek Númenoru – o czym jest?

Rzeczona książka stanowi kolejną odsłonę popularnego żartu, że J.R.R. Tolkien po swojej śmierci wciąż jest bardziej efektywnym autorem niż G.R.R. Martin, który od lat nie potrafi dokończyć swojej sztandarowej serii („Pieśń Lodu i Ognia”), zdążył zakończyć fabułę serialu „Gra o tron” bazującego przecież na książkach (a kolejnych części cyklu nadal nie ma), powstały poboczne książki i seriale (cykl nadal nie do kończony). Tymczasem nieśmiertelny niczym Durin u krasnoludów, Tolkien konsekwentnie prezentuje nam dzieje Śródziemia i całej Ardy.

upadek numenoru
Upadek Númenoru

Miłośnikom twórczości Mistrza nazwy Númenor nie trzeba przedstawiać – to przecież z tej wyspy wywodził się ród króla Elessara, znanego bardziej jako Aragorn, jeden z członków Drużyny Pierścienia, która na stronach słynnej książki (bynajmniej nie trylogii!) podjęła się karkołomnego zadania zniszczenia Jedynego Pierścienia i rzucenia na kolana Saurona. W historii Śródziemia jest to kraj, który otrzymali w darze ludzie, którzy u boku elfów stanęli do walki z Morgothem w Pierwszej Erze. Stąd też alternatywna nazwa Andor, czyli Kraina Daru.

Książka zawiera kompilację tekstów J.R.R. Tolkiena dotyczących Númenoru, zebraną z różnych opublikowanych dotychczas książek. Redaktorem tej publikacji jest Brian Sibley, który opatrzył zebrane teksty swoim komentarzem. W efekcie otrzymujemy chyba najbardziej kompleksową wersję historii wyspy i jej upadku zebraną w jednym tomie.

Akallabêth – Upadły Kraj

„Upadek Númenoru” przyjmuje w przybliżeniu charakter kroniki, która przedstawia dzieje krainy za panowania kolejnych monarchów. Daje nam to wgląd nie tylko w jej rozkwit, ale także gruntowne spojrzenie na historię Upadku już od samych jego źródeł. Jasno możemy się więc przekonać, że początek nie zaczyna się tam, gdzie Ar-Pharazôn ulega podszeptom Saurona, ani nawet wtedy, gdy Tar-Herunúmen rozpoczął panowanie pod adûnaickim imieniem Ar-Adûnakhôr, uderzając tym samym w tradycję królestwa. Możemy prześledzić tę historię wstecz, aż do samych jej źródeł, gdy pycha i chciwość zaczęły zatruwać serca Númenorejczyków.

Historia Upadku umiejętnie wykracza poza swoje ścisłe ramy i zostaje wpisana w wydarzenia, które równolegle rozgrywają się w Śródziemiu, a więc wzrost potęgi Saurona, wykucie pierścieni wraz z Jedynym Pierścieniem i wojny toczone z siłami Nieprzyjaciela, ukazujące jak wielka była wówczas rzeczywista potęga Mordoru. Nie zabraknie również nieformalnego epilogu tej historii w postaci losów númenorejskich wygnańców, którzy utworzyli królestwa Arnoru i Gondoru, stając u boku innych ludów Śródziemia do ostatecznego starcia w ramach Ostatniego Przymierza, którego zwycięstwo zakończyło Drugą Erę i dało początek Trzeciej, w której finalnie rozstrzygnęły się losy Jedynego Pierścienia i jego Pana, a Czarna Wieża runęła już na zawsze.

Między Atlantydą a Edenem

Pisząc o „Upadku Númenoru” nie sposób pominąć wątków mitologicznych, filozoficznych czy religijnych, które z tej historii wyraźnie przebijają, czego zresztą sam Tolkien nigdy nie ukrywał, a o Upadku jako napisaniu na nowo mitu o Atlantydzie pisał całkiem wprost. Związki fonetyczne z mityczną krainą wykazuje też nazwa w języku quenya nadana wyspie po upadku – Atalantë, czyli Upadły.

upadek numenoru
Upadek Númenoru

Opisany przez Platona mit o Atlantydzie to niejedyne nawiązanie do rzeczywistego dziedzictwa kulturowego. Númenor i jego mieszkańcy w znacznej mierze odzwierciedlają wizję pierwotnej szczęśliwości, jakiej zaznali Adam i Ewa w Raju. Jest to oczywiście daleko idące uproszczenie, bo należałoby raczej mówić o inspiracjach tym biblijnym motywem. Niezależnie od tego, w jaki sposób ubierzemy tę kwestię w słowa, to ludzie osiedli na wyspie na początku cieszyli się wyjątkowo długim (setki lat) życiem, a długowieczność ta karlała wraz z postępującym upadkiem moralnym. Mieszkańcy żyli w przyjaźni ze zwierzętami, nie musząc obawiać się większości drapieżników. Okręty obdarzone łaską Valarów nie tonęły, lecz bezpiecznie wypływały i wracały do portów. W owym okresie również dolegliwości fizyczne i choroby były wielką rzadkością, a Númenorejczycy cieszyli się doskonałym zdrowiem.

Śródziemie i Númenor w obrazie

Bez wątpienia ogromnym atutem książki jest fakt, że zdobią ją ilustracje autorstwa Alana Lee, niekwestionowanego mistrza, jeśli chodzi o wizualną prezentację Śródziemia. Jego ręką przyozdobione zostały poszczególne rozdziały, które na początku zawierają szkic odnoszący się do zawartej w nich tematyki, ponadto niejednokrotnie podczas lektury mamy okazję zatrzymać się przy zamieszczonych wewnątrz kartach z ilustracjami autorstwa Lee, które pozwalają nam kontemplować zarówno piękno Ardy stworzonej przez Jedynego, ale także grozę upadku, gdy diaboliczne podszepty Saurona znalazły posłuch u królów z wielkiego niegdyś rodu.

Doskonałą zapowiedzią doznań estetycznych czekających na nas wewnątrz książki jest już sama okładka. Solidna twarda oprawa ozdobiona wizją kulminacyjnego momentu całej historii, a więc Upadku, w którym zginęła cała wyspa i kraj Númenor.

Upadek Númenoru – czy w ogóle warto kupić?

O ile pytanie o sens zakupu kolejnej książki Tolkiena u każdego fana twórczości Mistrza powinno wywołać spojrzenie pełne dezorientacji i pukanie się w głowę, to w tym wypadku nie do końca mamy do czynienia z tym przypadkiem. Jak już bowiem wspomniałem recenzowana książka nie tyle jest redakcją jego notatek, jak robił to przez lata Christopher Tolkien, ale kompilacją tekstów, które już się ukazały, przynajmniej na anglojęzycznym rynku. Jest to więc, jakby nie patrzeć, zakup tego, co już zostało opublikowane. Jaki zatem jest sens? I czy ten sens w ogóle istnieje?

W moim przekonaniu, jak najbardziej istnieje. A przynajmniej wśród kilku kategorii czytelników. Pierwszą z nich są fani twórczości Tolkiena z zacięciem kolekcjonerskim, którzy nie przepuszczą, by jakakolwiek pozycja wydawnicza, jaka pojawiła się na rynku, nie znalazła się na ich półce. Kolejną grupą będą ci, którzy będą chcieli mieć informacje na temat Númenoru zebrane w jednym miejscu. Na pewno chętnie sięgną po tę pozycję także ci, którzy chcieliby kompleksowo poznać właśnie ten aspekt historii Śródziemia, zwłaszcza, że na polskim rynku wydawniczym jeszcze nie wszystkie książki zostały opublikowane. Cóż, osobiście chyba zaliczyłbym siebie do wszystkich trzech grup, więc i innym polecałbym nabycie „Upadku Númenoru”.

Upadek Númenoru – książka– informacje:

  • Tytuł: Upadek Númenoru
  • Autor: J.R.R. Tolkien, Brian Sibley (red.)
  • Liczba stron: 324
  • Oprawa: twarda
  • Wydawnictwo: Zysk i S-ka
  • Data premiery: 2023
  • Cena okładkowa: 99,00 zł

Opinia: Sebastian Bachmura
Fot. Agnieszka Małachwiejczyk

 Przeczytaj również: Urban – Reguły gry. Recenzja komiksu w klimacie cyberpunku
 Przeczytaj również: Ter 1 Obcy – recenzja komiksu. Intryguje formą i tajemnicą
 Przeczytaj również: Ter 2 – Przewodnik – recenzja komiksu
 Przeczytaj również: Plot Holes – recenzja komiksu bez dziur fabularnych
 Przeczytaj również: Diuna: Wody Kanly – recenzja komiksu
 Przeczytaj również: Łowcy relikwii – recenzja komiksu
 Przeczytaj również: Wyspa Skarbów – recenzja komiksu z cyklu Adaptacje Literatury

Udostępnij:


2026 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przejdź do treści