Czy Thorgal bez Thorgala może być ciekawy? Czy zabawy formą zadziałają w przypadku takiej serii? Czy komiks nie nuży, mimo że to już jego dziewiąta odsłona? Postaram się odpowiedzieć na te i inne pytania w tej recenzji.
Thorgal – o czym jest tom 7 -9?
Tomy 7–9 słynnego Thorgala to kontynuacja losów tytułowego bohatera. Tym razem czytelnik otrzymuje naprawdę wiele – tomy te są bardzo różnorodne tematycznie. Uświadczymy w nich rozmaitych motywów, nowych bohaterów i ciekawych wydarzeń z przeszłości. Istotne jest to, że wiedza czytelnika o Thorgalu, jego historii i pochodzeniu zostaje znacznie poszerzona.

Scenariusz: Jean Van Hamme
Tomy te są interesujące właśnie dlatego, że zręcznie łączą tradycyjne elementy, za które cenimy Thorgala, z nowymi, momentami nawet lekko eksperymentalnymi rozwiązaniami. W tym wszystkim opowiadają jednocześnie o przeszłości głównego bohatera. Jednak o czym dokładnie są te części – i czy można uznać je za jeszcze lepsze od poprzednich?
Tom 7 – Gwiezdne dziecko
Z czym kojarzy się Thorgal? Z piękną Skandynawią zamieszkiwaną przez walecznych wikingów? A może z mitologią nordycką? Tom siódmy może więc zaskoczyć, gdyż prezentuje – uwaga – ogromne statki kosmiczne, którymi podróżują eleganccy ludzie w futurystycznych kombinezonach.
Taki opis może brzmieć przesadnie, ponieważ wydarzenia w kosmosie zajmują zaledwie kilka stron. Są one jednak bardzo istotne dla całej historii Thorgala. To samo można powiedzieć o całym tomie siódmym – choć na żadnej ze stron nie zobaczymy Thorgala, jakiego znamy. Tym razem jest on ukazany jako dziecko.
Gwiezdne dziecko to naprawdę urocza część – młody Thorgal trafia do świata jak z baśni. Poznaje małego krasnoludka, który potrzebuje jego pomocy, by wykonać misję mającą ocalić świat krasnoludków. Otaczają ich muchomory i wysokie trawy, a przeciwnikami są pająki i zielone węże. Podczas lektury można na moment zapomnieć, że tradycyjny Thorgal rozgrywa się w brutalnej rzeczywistości.
Z biegiem wydarzeń główny bohater spotyka starszego mężczyznę przypominającego Gandalfa. Ten wyjawia Thorgalowi prawdę o jego pochodzeniu – i właśnie tu pojawia się wspomniany wcześniej wątek kosmiczny.
Tom siódmy to bardzo przyjemna w odbiorze część. Szczególnie postać krasnoludka jest ciekawa i miła dla oka. Choć fabuła jest wielowątkowa, autor wyjątkowo dobrze poradził sobie z logicznym połączeniem wszystkich elementów.
Tom 8 – Alinoe
Kolejna część Thorgala, i po raz kolejny tytułowy bohater nie jest w centrum wydarzeń. Tym razem śledzimy losy trzech postaci – Aaricii, jej syna Jolana oraz Alinoe, czyli antagonisty tego tomu. To młody chłopak o zielonych włosach, który dąży do unicestwienia rodziny Thorgala. Jest postacią dziwną i niepokojącą – początkowo nie wiadomo, skąd się wziął, jaki ma cel ani dlaczego robi to, co robi.

Rysunki: Grzegorz Rosiński
Gdy okazuje się, że Alinoe jest niebezpieczny, czytelnik zaciska dłoń; gdy wychodzi na jaw, że potrafi replikować swoją postać – zaciska drugą. A gdy wreszcie odkrywamy, że niczym zombie potrafi przejmować kontrolę nad ciałami i umysłami innych istot, serce na chwilę zamiera.
Tom ósmy jest – jak zwykle w przypadku serii Thorgala – naprawdę dobry. Choć, podobnie jak poprzednio, głównym bohaterem jest dziecko, klimat tej historii jest zupełnie inny. To część mroczna, momentami wręcz psychotyczna, wywołująca dreszcze. A śnieżnobiałe oczy zarażonych postaci mogą pozostać w pamięci na długo.
Tom 9 – Łucznicy
Dziewiąta część Thorgala przedstawia historię nieco oderwaną od głównej osi fabularnej. To po prostu jedna z przygód, w jakie los wplątuje głównego bohatera.
Podczas rejsu po morzu Thorgal wpada w sztorm i rozbija się. Zostaje uratowany przez młodego, porywczego Tjalla i razem trafiają na wyspę. Tam Thorgal zostaje przyjęty i ugoszczony przez swojego wybawcę. Wkrótce dowiaduje się, że Tjall weźmie udział w konkursie strzeleckim wraz ze swoim towarzyszem, a do wygrania jest ogromna suma pieniędzy. Zainteresowany, Thorgal postanawia również spróbować swoich sił.
W konkursie strzeleckim bierze udział wielu uczestników, a wśród nich Thorgal, jego nowi znajomi oraz utalentowana, czerwonowłosa łuczniczka. Jej postać jest niejednoznaczna – raz wydaje się sojuszniczką, by za chwilę stać się wrogiem.
To historia ciekawa, może nawet najbardziej „normalna” spośród trzech opisanych tomów, ale wciąż wciągająca. Łucznicy to dobry komiks, który może nie rozszerza wiedzy o uniwersum, ale z pewnością umila czas i przypomina, za co tak bardzo lubimy tę serię.
Warstwa graficzna komiksu
Biorąc pod uwagę, że omawiane tu komiksy są kolejnymi odsłonami całej serii, najlepszym opisem warstwy graficznej będzie stwierdzenie, że nic się nie popsuło. Czytelnik wciąż obcuje z tym samym stylem, dopracowaniem i jakością, które zna z poprzednich części. Trudno dostrzec większe różnice w kresce, kolorystyce czy sposobie przedstawiania scen walki. Osobiście tomy te podobają mi się nawet nieco bardziej niż wcześniejsze, choć trudno wskazać jedną konkretną cechę, która mogłaby o tym decydować.
Jeśli ktoś polubił wcześniejsze części Thorgala za warstwę wizualną, w przypadku tomów 7–9 z pewnością będzie zadowolony.
Thorgal – opinia
Stary, dobry Thorgal…
Kiedy podczas pisania tej recenzji ktoś zapytał mnie, czy te trzy tomy są dobre, odpowiedziałem, że to oczywiste. Mój rozmówca tylko przytaknął – w pełni świadom, że jego pytanie było czysto retoryczne.
Thorgal to klasyk, Throrgal to klasa. Trudno znaleźć drugą tak dobrą serię – konsekwentną, odważną, intrygującą, ze świetnymi bohaterami, napisaną i narysowaną przez utalentowanych ludzi.
Za każdym razem, gdy siadam do lektury Thorgala, wiem, że czeka mnie wyjątkowo dobra przygoda – a mimo to za każdym razem kończę zaskoczony, jak bardzo potrafi być jeszcze lepszy.
Thorgal T. 7 – 9 – Informacje
- Tytuł: Thorgal
- Scenariusz: Jean Van Hamme
- Rysunki: Grzegorz Rosiński
- Druk: kolor
- Oprawa: twarda
- Wydawca: Hachette Polska
Recenzja: Paweł Skarzyński
Zdjęcia: Paweł Skarzyński
Przeczytaj również: Thorgal Tom 1-3 – recenzja. Mityczna Skandynawia
Przeczytaj również: Tango Integral I podróż po oceanie testosteronu
Przeczytaj również: Sain Elme 2 – recenzja. Gdzie są żaby?
Przeczytaj również: Most Heksagon – recenzja komiksu science fiction
Przeczytaj również: Minecraft komiks – recenzja
Przeczytaj również: Trent. Historia konstabla na dzikim zachodzie

