Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2021/05/sanah-irenka-proanima.jpg
    [1] => 640
    [2] => 640
    [3] => 
)
        

Królowa dram okazała się też królową disco. Po niecałym roku od wydania debiutanckiego albumu Sanah powraca do swoich słuchaczy jako Irenka. Irenka ma starą duszę, ale lubi też zaszaleć – choć nieśmiało puka na wstępie, płytę już domyka, grając energetyczny numer z kapelą. Nie pozostaje więc nic innego, jak skorzystać z jej zaproszenia i powtórzyć za nią: “Kieliszek wina do rączki weźmy i chillujmy”.

Nowa – stara Sanah 

Jeśli ktoś oczekiwał, że tym razem Sanah zerwie ze swoją liryczną odsłoną w pełni, będzie zawiedziony. Biorąc jednak pod uwagę sukces, jaki odniósł jej pierwszy album pokryty podwójną platyną, wychodzi na to, że lubimy słuchać melancholijnych wyznań z przymrużeniem oka o niespełnionych miłościach.

Nie inaczej jest i tym razem. Tytułowa Irenka już na samym wstępie zadaje pytanie: “Gdzieś Ty mi zwiał?”, kierowane do swojego “sztosowego” wybranka. Swoje żale wylewa jednak w rytm disco finito, które swoją formą bardziej zachęca do wspólnej zabawy aniżeli do wypłakiwania łezek “Królowej dram”. Podobnie żwawo w “Warcabach”, wobec niespodziewanych perypetii związkowych, Irenka wykrzykuje w energetycznym refrenie“Hej! Zwolnij Pan”, zachowując przy tym pokerową twarz.

Dla tych, którzy znają Irenkę, jest jednak wiadome, że pod tą fasadą kryje się bardzo wrażliwa dziewczyna. Ta zaś dochodzi w pełni do głosu w utworach, takich jak “No sory – to dłuższe”, “To koniec” czy “2:00”, w których prostym, a zarazem przepełnionym emocjami językiem rozprawia się ze swoimi minionymi relacjami romantycznymi.

Na tle pozostałych utworów z albumu zdecydowanie wyróżnia się tekstowo “Irenka”, do której słowa napisał Vito Bambino – prywatnie idol Sanah, ale też współwykonawca “Ale jazz”, cieszącego się niezwykłą popularnością i również obecnego na płycie. “Irenka” wybrzmiewa gorzko i krytycznie, “pompując w żyłach nowy puls”. Nie chce już dłużej tylko grać i się uśmiechać – pragnie dojść do głosu w świecie fleszy, w którym czuje się obco.

Skandal
Tłumy czekają na skandal
Czy zepsuje się lalka
Gdy wyblaknie – wymianka

Jedno trzeba przyznać na pewno – w tym utworze poznaliśmy nowe oblicze Sanah.

Hipnotyzujące brzmienia

Sanah w duszy gra pop, ale tym razem wyraźniej niż wcześniej ujawniła swoje umiejętności instrumentalne (jest skrzypaczką i pianistką). Można to zauważyć m.in. w “Interludium” będącym kompozycją na skrzypce. Instrument ten dostrzegalny jest również w “Irence” oraz w utworze “Ten stan”, w których odpowiada on za elektryzującą oprawę muzyczną, uzupełniając warstwę nowoczesnych brzmień.

Poza znanymi wcześniej utworami w albumie pojawia się 13 nowych kompozycji, wśród których w warstwie dźwiękowej przykuwają uwagę m.in. “Duszki” wraz z hipnotyzującym słuchacza refrenem, wprowadzającym go w świat pełen tajemnic, a nawet zahaczającym o transcendencję. Zdecydowanie wyróżnia się też “etc. (na disco)”, w którym zastosowanie znalazły dźwięki elektroniki, tworzące w zespół z liryczną warstwą tekstową zaskakujący efekt. W końcu “Kapela gra”, której rytm dyktują bębny uzupełnione o warstwę elektroniczną, stanowi niespodziewane zwieńczenie całej płyty.

Pozytywnym akcentem, będącym ukojeniem dla “dram”, z których zasłynęła Sanah, a które wkradły się również do “Irenki”, jest utwór: “To był dobry dzień”. Spokojne dźwięki pianina wprowadzają słuchacza w stan beztroski i spokoju, dzięki któremu razem z tytułową bohaterką można złapać oddech tuż przed szaleństwem “etc. (na disco)”.

Choć niektórzy zarzucają Sanah chaotyczną twórczość (do której ta osobiście się przyznaje w wywiadach), wspomniane warstwy tekstowe i muzyczne zdają się tworzyć spójną całość. Sanah ukazuje swoje utwory jako inspirowane wydarzeniami z własnego życia – nad nim, jak wiadomo, trudno w pełni zapanować. Może warto więc pokusić się o dostrzeżenie piękna w nieokiełznanym?

Co można znaleźć na nowym albumie Sanah?

Album “Irenka” składa się z aż 20 utworów, z których część można było usłyszeć na wydanej przez nią wcześniej EP-ce, jednak w nieco innej wersji (“Bujda”, “No sory”). Według kolejności zawartość płyty przedstawia się następująco:

  1. puk puk,
  2. Co ja robię tutaj,
  3. No sory – to dłuższe,
  4. To koniec,
  5. Warcaby,
  6. 2:00,
  7. Interludium,
  8. Irenka,
  9. BUJDA – większa!,
  10. wars,
  11. etc.,
  12. ten Stan,
  13. Ale jazz!,
  14. To był dobry dzień,
  15. (na disco),
  16. Oczy,
  17. duszki,
  18. Pożal się Boże,
  19. No sory – wersja alternatywna,
  20. Kapela gra

Album nabyć można w wersji elektronicznej oraz w czterech wersjach fizycznych:

  • standardowej (zawierającej 1 płytę CD z 14 utworami),
  • deluxe (zawierającej 2 płyty CD wraz z utworami znanymi z winyla “Bujda” oraz z utworem “Kapela gra”),
  • Super Deluxe Box – (zawierającym winyl, 2 płyty CD oraz “rarytasy”),
  • winylowej (zawierającej utwory, których nie znajdziemy w”Bujdzie”).

“Irenka” jest z pewnością propozycją dla tych, którzy zdążyli już zauroczyć się twórczością Sanah. Tym, którym do tej pory się to nie udało, proponujemy dać jej szansę. Nowa płyta, choć osadzona w pierwotnych kierunkach twórczych, dość często wybiega w poszukiwaniu nowego.

Poetycki nastrój utworów coraz częściej ustępuje miejsca energetycznym rytmom, choć wcale nie zostaje przez nie wyparty. Różnice dostrzec można również w zakresie samej tematyki twórczości, jej sielskiego klimatu oraz form muzycznych – album przyciąga swoimi niuansami instrumentalnymi, dzięki którym przekaz jeszcze bardziej zyskuje na sile.

Sposób jego kreacji nie uległ zmianie i wciąż zorientowany jest wokół bliskiego każdemu z nas języka codziennego. Trudno się jednak dziwić – zabieg ten stanowi znak rozpoznawczy artystki. Sanah w zupełnie zwyczajny sposób opowiada o ważnych rzeczach, czyniąc to bezpretensjonalnie, a nawet nieśmiało, co doskonale wyraża Irenka słowami wstępu:

Troszkę się boję o swoje losy
Nie wiem co to będzie
Czy te piosenki nie są zbyt piosenkowe?
A może, może zbyt ładne
Może powinny być troszkę nieładne
Ja to nie wiem

My ze swojej strony uspokajamy Irenkę – spędzoną z nią godzinę będziemy wspominać bardzo miło.

Universal Music Polska Sp. z o.o. | maj 2021
Tekst: Lily of the Valley

 

🟧 Przeczytaj: Recenzja książki Moniki Krzemińskiej – “Tajemnica mrocznego jeźdźca”
🟧 Przeczytaj: Nie mamy się do czego śpieszyć – wywiad z zespołem Oxford Drama
🟧 Przeczytaj: Zespół Nastroje wydaje singiel!

Udostępnij:


2022 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Skip to content

Rejestrując się zgadzasz się z naszą Polityką prywatności, a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie bezpłatnych biuletynów. W dowolnym momencie możesz zrezygnować z subskrypcji klikając w link na dole każdego biuletynu.