W całej Chorwacji, w każdym regionie, można odnaleźć ślady polskiej historii i Polonii. W artykule skupię się na regionie Dalmacji małej uroczej wyspie Šolta. Zaznaczę, że te ślady nadają wyspie wyjątkowy charakter. Turyści odwiedzający słoneczną wyspę nie tylko mogą zanurzyć się w historii więzów polsko-chorwackich, ale jest to też baza wypadowa, aby zwiedzić monumentalny Pałac Dioklecjana w Splicie czy malowniczy Trogir, miasto pamiętające czasy greckich Ilirów. Oczywiście, fani serialu “Gra o Tron” znajdą tu także lokalizacje związane z przygodami bohaterów.
W tym artykule opowiem fascynującą historię przyjaźni plsko-chorackiej, która przetrwała do dzisiejszych czasów. Zachęcam do przeczytania artykułu. Może wyspa Šolta będzie źródłem inspiracji przy wyborze miejsca na przyszłe wakacje. A dzieje przyjaźni polsko – chorwackiej sięgają aż X wieku, zgodnie z tezą Józefa Nowackiego, ale o tym już w innym artykule.
POLACY NA WYSPIE ŠOLTA – DOM POLSKI NAD ADRIATYKIEM
W początkach XX wieku, konkretnie w latach 20., powstało towarzystwo o nazwie “Liga Przyjaźni Polsko-Jugosłowiańskiej”, które zgromadziło kilkuset członków z całej Polski. Równolegle powstała Spółdzielnia Mieszkaniowa “Dom Polski nad Adriatykiem”. 28 marca 1928 roku towarzystwo oficjalnie zarejestrowało się jako “Dom Polski nad Adriatykiem – Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa w Warszawie” w Sądzie Okręgowym w Warszawie, a jego zarząd składał się m.in. z profesorów Tadeusza Hilarowicza i Ferdynanda Antoniego Ossendowskiego oraz inżyniera Józefa Mikulowskiego. Działalność towarzystwa miała wieloaspektowy charakter, obejmujący naukę, kulturę, handel, turystykę i wiele innych dziedzin. Stowarzyszenie działa w latach 1928-1948.
Przedstawiciele tego Towarzystwa, podczas swoich licznych wizyt na wybrzeżu Chorwacji, marzyli o zakupie ziemi pod budowę hotelu dla swoich członków. Po długich poszukiwaniach i przemierzaniu wybrzeża Chorwacji, Polacy zdecydowali się na zakup ziemi na małej wyspie Šolta, która ma powierzchnię 58,18 km², długość 19 km, szerokość do 5 km i linię brzegową o długości 79,45 km. W 1927 roku przedstawiciele Towarzystwa uzyskali niezbędne pozwolenia na zakup ziemi i rozpoczęcie inwestycji. Na wyspie Šolta Polacy zakupili 4 hektary ziemi w miejscowości Nečujam oraz trzy nieruchomości w miejscowościach Nečujam i Rogač, w tym dwa domy i mały kościółek (w jednym z tych domów w Nečujamie na przełomie XV i XVI wieku przebywał i tworzył ojciec literatury chorwackiej, Marko Marulić).
Pierwszy pawilon wypoczynkowo-badawczy rozpoczął swoją działalność 15 sierpnia 1928 roku. W planach była również budowa hotelu, który miał pomieścić 300 łóżek, ale brak funduszy uniemożliwił jego realizację. W dniu 14 czerwca 1928 roku o godzinie 9:00 odbyła się uroczystość położenia kamienia węgielnego pod budowę hotelu, którą poświęcił miejscowy proboszcz, ojciec Marin Bezić. Niestety, z braku środków finansowych nie udało się zrealizować tego projektu hotelu na pełną skalę. Uroczystości uświetnili swoją obecnością przedstawiciele władz centralnych, Dalmacji i Splitu, w tym wojewoda, burmistrz Splitu, konsul generalny RP w Zagrzebiu, przewodniczący Jugosłowiańskiego Towarzystwa Polskiego w Zagrzebiu, zastępca biskupa Splitu, a także zastępca dyrektora Muzeum Archeologicznego i przedstawiciele wojska. W uroczystościach uczestniczyło także wielu mieszkańców Splitu i całej wyspy Šolta.
„..Zatknięto sztandar polski, jako symbol tryumfu idei przenikania kultury polskiej na południe i duchowego zespolenia Polski z morzem oraz zbratania narodów słowiańskich. Sztandar ten powiewa nad ziemią i morzem, gdzie powstaje polska kolonia.”( Fragment z artykułu organizacji Stowarzyszenie Urzędników Państwowych RP). Tygodnik Łódzki T. Filarowicz – Crobrzyński
Kolejną ważną datą, która wpisuje się w działalność Polskiego Domu nad Adriatykiem, jest 4 września 1929 roku. Członkowie Towarzystwa nazwali zakupioną ziemię “Chrobrzynem” na cześć króla Polski Bolesława Chrobrego. Z tej okazji odbyły się wielkie uroczystości.
W Nečujamie, na budynku letniskowo-naukowym, Polacy wmurowali tablicę pamiątkową, poświęconą królowi Polski Bolesławowi Chrobremu, zawierającą napisy w języku polskim i chorwackim. Uroczystość miała wyjątkowo podniosły charakter i zgromadziła wiele znakomitości. W komitecie organizacyjnym znaleźli się m.in. prof. Tadeusz Hilarowicz, radca Zdzisław Sowiński i Jan Moczydłowski.
Z tej okazji, zarówno ze strony polskiej, jak i chorwackiej, przybyli oficerowie, przedstawiciele władz państwowych, sędziowie, lekarze, arystokracja i inni dostojnicy. Uroczystość uświetniono odśpiewaniem hymnu polskiego, co podkreśliło znaczenie wydarzenia i przyjaźni między Polską a Chorwacją.”
Ten fragment opisuje uroczystość oraz znaczenie nadania ziemi nazwy “Chrobrzyn” na cześć króla Bolesława Chrobrego
……Jeden z największych przyjaciół Polski w Jugosławii, prof. dr Franciszek Ilešić z Uniwersytetu w Zagrzebiu, wygłosił wówczas płomienną mowę, w której zawołał między innymi: Pamiętajcie o tym, bracia Polacy, że jeżeli na Bałtyku zahuczy kiedyś burza, zagrażająca waszemu krajowi, to nasz Jadran (Adriatyk) Jugosłowiański także groźnie zahuczy, aby Wam pośpieszyć z pomocą.” „Przypominam sobie, że słowa te wypowiedziane na 10 lat przed wybuchem wojny zrobiły na nas jakby wrażenie proroctwa, które się istotnie spełniło,….”
“W późniejszym okresie Towarzystwo “Dom Polski nad Adriatykiem” zakupiło również ziemię na innych wyspach, takich jak Brač w miejscowości Sutivan i Hvar w miejscowości Hvar.”
“Towarzystwo “Dom Polski nad Adriatykiem” 24 grudnia 1930 roku w Nečujamie wykupiło i następnie wyremontowało kościółek pod wezwaniem św. Piotra z XII wieku. W potocznym mówieniu określano go jako “kaplicę polską z obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej”. Członkowie stowarzyszenia “Dom Polski nad Adriatykiem” mieli także prawo do wykupienia części ziemi pod budowę własnych nieruchomości na terenie Chrobrzyna. Pensjonaty “Dom Polski nad Adriatykiem” i ziemia Chrobrzyn stały się bardzo popularne, szczególnie wśród polskich turystów, zwłaszcza wśród polskiej arystokracji, wyższych urzędników państwowych, intelektualistów i zamożnych mieszczan. W owych czasach koszt pobytu od osoby za dobę wynosił 2 złote.
Administrację nad budynkiem Dom Polski nad Adriatykiem w Nečujam pełniło małżeństwo – emerytowany pułkownik Wojska Polskiego Józef Bartelmus i jego żona Emma. Wraz z zakupem willi na terenie Chrobrzyna, państwo Bartelmusowie organizowali w późniejszych latach kolonie letnie dla polskiej młodzieży w swojej willi oraz w budynku Domu Polskiego nad Adriatykiem.
W 1937 i 1938 roku Krzysztof Kamil Baczyński, znany poeta okresu kolumbów i późniejszy powstaniec warszawski, spędził letnie wakacje na kolonii w Nečujamie. W czasie tego pobytu młody Krzyś zakochał się, najpierw w Annie Żelazny, z którą spędzał całe dni w miłości, a następnie na kolejnej kolnii w Zuzannie Progulskiej, która odwzajemniła jego uczucia.
To wyjątkowe miejsce na Šolcie było źródłem inspiracji dla Baczyńskiego, gdzie napisał wiele młodzieńczych wierszy, takich jak: „Dalmacja”, “Wieczór na południu”, “Dla Zuzy”, “Deszcz na morzu”, “Piosenka”, “Dziki laur”, “Morze wracające”, „Wędrujemy ciepłym krajem”. Te wiersze uchwyciły romantyczną i emocjonalną atmosferę jego miłości i pobytu na tej chorwackiej wyspie.
Nadzorcą pensjonatu Dom Polski w Rogaču został natomiast profesor Ferdynand Ossendowski. Dom w Rogaču został nazwany Zofiówką. Całoroczną rolę administratora do roku 1941 pełniła Władysława Nazarewska, która wspomina: “Było dla mnie zaszczytem pełnić tu funkcję administratora”.
Niestety, Władysława Nazarewska miała również swój niechlubny udział w działalności Domu Polskiego nad Adriatykiem. Podczas okupacji wyspy Šolta, będąc w bliskiej przyjaźni z faszystowskim komisarzem Antonim Glassem, działała na szkodę spółdzielni i jej członków. Współpracując z Glass’em, namawiała go do przejęcia polskiego pensjonatu. Na terenie “Domu Polskiego nad Adriatykiem” przebywało 70 rodzin polskich emigrantów. Niektórzy z nich byli członkami partyzanckich oddziałów, które w tym czasie działały na wyspie. Działania faszystowskiego komisarza Glassa prowadziły do ciągłego niepokoju w Stowarzyszeniu. Sabotażowe działania Nazarewskiej na wyspie zakończyły się jej wykluczeniem ze spółdzielni Dom Polski nad Adriatykiem. Ta niechlubna karta w życiorysie Nazarewskiej została opisana w piśmie urzędowym pułkownika Józefa Bartelmusa.
W dniu 8 września 1932 roku obfitował w uroczystości. Spółdzielnia “Dom Polski nad Adriatykiem”, pod przewodnictwem prof. Tadeusza Hilarowicza, zdecydowała się uczcić pamięć marszałka Józefa Piłsudskiego, wybitnego obrońcy Rzeczypospolitej. W tym celu ufundowano tablicę pamiątkową, którą umieszczono na frontonie budynku Domu Polskiego o nazwie “Zofiówka” w Rogaču.
W tym samym czasie władze Wilna przekazały, jako dar kopię obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej. Obraz ten, znalazł swoje miejsce w kaplicy polskiej w Nečujamie. Kopię wizerunku Matki Boskiej stworzył artysta malarz Michał Kulesza. Obramowanie obrazu, wraz z koronami, wykonane było ze złota i srebra, co nadawało mu szczególną okazałość. Te kosztowności pochodziły bezpośrednio z Wilna, a ich autorstwo przypisywane jest złotnikowi Marianowi Niewiadomskiemu. Mała srebrna tabliczka umieszczona była z tyłu obrazu, informująca, że jest to dar od polski władz Wilna. W roku 2019 Towarzystwo Polskie “Polonez”, działające w Splicie, podjęło starania o renowację obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej, przywracając mu dawny blask i świetność.
Nieodłączną częścią historii kaplicy polskiej w Nečujamie jest również staranie pułkownika Bartelmusa o nadanie kaplicy statusu kościoła. To wydarzenie formalnie miało miejsce w 1939 roku, kiedy to nadano kościołowi wezwanie św. Piotra. Ten kościół jest nadal czynny i stanowi istotne miejsce kultu religijnego.
Po głównych uroczystościach w tym samym dniu nastąpiło poświęcenie sztandaru zakonu Bolesława Chrobrego, którego matką chrzestną została Jadwiga Hilarowiczowa, a ojcem chrzestnym ks. Marin Bezić. “Sztandar był piękny – biały z błękitnym krzyżem”, jak podawała prasa. W tym samym czasie profesor Hilarowicz w imieniu Stowarzyszenia mianuje ks. Marina Bezicia honorowym członkiem zakonu “Bolesława Chrobrego”.
Podczas tej uroczystości miało miejsce jeszcze jedno ważne wydarzenie. Wiceprzewodnicząca Komitetu Domu Polskiego, pani Jadwiga Hilarowiczowa, wręczyła księdzu Marinowi Beziciowi dary polskie przeznaczone dla kościoła parafialnego w Grohote. Te dary obejmowały obraz św. Kingi, ofiarowany przez klasztor Klarysek w Nowym Sączu, oraz obraz bł. Salomei, dar klasztoru św. Andrzeja w Krakowie. W związku z tą donacją odbyły się także wielkie uroczystości, o których szczegółowo relacjonowały ówczesne gazety zarówno polskie, jak i jugosłowiańskie
Należy zwrócić uwagę na fakt, że Chorwaci darzyli ogromnym szacunkiem marszałka Józefa Piłsudskiego. Wspominali o jego przebiegłej i strategicznej polityce, która przyniosła pozytywne efekty. Doceniali to, że pomógł Polsce wyzwolić się spod jarzma niewoli i zaborów. Chorwaci byli świadomi, że dzięki jego działaniom Polska po 123 latach wróciła na mapę Europy. W dziesiątą rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę, nasi chorwaccy bracia zorganizowali uroczyste obchody w Splicie. Razem z Polakami świętowali tę rocznicę w radosnej atmosferze. Po śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego mieszkańcy Splicie, już po dwóch dniach, zorganizowali uroczystą mszę żałobną odprawioną przez biskupa w katedrze św. Dujama. Mszą tą uczcili ceremonię pogrzebową marszałka w Warszawie, wyrażając tym samym swoje wielkie uznanie dla polskiego bohatera i przywódcy narodu.
W 1938 roku ogłoszono w Warszawie konkurs na projekt pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego, który miał stanąć na Placu na Rozdrożu. Do konkursu zaproszono wybitnych rzeźbiarzy z całej Europy. Konkurs wygrał Chorwat Ivan Meštrović, jedno z najważniejszych nazwisk w europejskiej rzeźbie międzywojennej. Projekt artysty, który został wykonany i dostarczony do Warszawy, miał monumentalne rozmiary, sięgając 25 metrów wysokości. Niestety, z powodu wybuchu II wojny światowej pomnik nigdy nie został wzniesiony. Jednak jego plany i dokumentacja są przechowywane w Galerii Narodowego Centrum Kultury w Warszawie.
Stowarzyszenie “Dom Polski nad Adriatykiem – Spółdzielnia Remontowo Mieszkaniowa” uległo likwidacji w 1948 roku na podstawie uchwał członków z dnia 23 marca i 17 kwietnia 1941 roku. Na stanowisko likwidatora zostali powołani Krystyna Stroińska i pułkownik Józef Bartelmus. Obecnie dawny pensjonat “Dom Polski” w Rogaču znajduje się w prywatnych rękach, pensjonat w Nečujam jest własnością wyspy Šolta, a ziemie w Chrobrzynie zostały znacjonalizowane przez władze Jugosławii.
Artykuł został napisany w ramach projektu Akademia Dziennikarstwa Obywatelskiego na Wschodzie
Przeczytaj również ten artykuł w języku chorwackim
“Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem
Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.”

