Zespół Masters ma na swoim koncie hity, które przebijały próg 50, a nawet 100 milionów wyświetleń. Wszyscy znają ich przeboje. Jednak nie wszyscy wiedzą, że zespół konsekwentnie od lat wydaje także muzykę świąteczną.
Masters – historia zespołu
Masters zostało założone w 2007 roku w Zambrowie, w województwie podlaskim. Liderem, założycielem, wokalistą i autorem tekstów jest Paweł Jasionowski. Gdy zakładał zespół, miał zaledwie 16 lat. Mimo to Masters bardzo szybko osiągnął spory sukces – już w 2008 roku zespół wydał utwór „Żono moja”. Piosenka ta okazała się ogromnym hitem, który do dziś jest często słuchany, gdy u kogoś pojawia się ochota na disco polo. W przypadku udania się na wesele pewne jest, że ten utwór poleci.
Przez lata działalności zespół wydał więcej hitów. W zasadzie każda z ośmiu płyt miała w sobie perełki. Na platformie YouTube ich utwory mają po kilka, kilkanaście milionów wyświetleń. Najpopularniejszy utwór, „Żono moja”, liczy 108 milionów wyświetleń, a drugi najpopularniejszy, „Nocy mało”, aż 58 milionów.
Cicha noc (2008 rok)
Masters jest autorem kultowego wykonania kolędy „Cicha noc”. Wykonanie to zostało nagrane już w 2008 roku, co oznacza, że zespół był jeszcze bardzo młody, podobnie zresztą jak jego lider. Pewnego rodzaju pomoc przyszła ze strony zespołu Focus – to z nim Masters wykonało reinterpretację „Cichej nocy”.
Całość jest wyjątkowa z wielu powodów. Po pierwsze, jest to disco polo. Kolędy kojarzą nam się z muzyką raczej poważną, zdecydowanie podniosłą, w której nieraz można usłyszeć chórki stylizowane na anielskie. Tutaj mamy jednak elektroniczne dźwięki w melodii „Cichej nocy”. Nawet sposób śpiewania jest typowy dla disco polo – prosty, nieprzesadnie ładny, bez eksperymentów wokalnych.
Po drugie – teledysk. Zespół postanowił zaprezentować słuchaczom klip do tego nagrania. Jest on niezwykle klimatyczny, choć niekoniecznie przez wysoką jakość czy umiejętności artystyczne osoby za niego odpowiedzialnej. Wręcz przeciwnie – jego „taniość” jest bardzo urocza i kojarzy się z prostym, wiejskim disco polo wczesnych lat 2000. Niska jakość nagrania tylko to podkreśla.
No i po trzecie – osiołek. Gdy ktoś obejrzy teledysk do końca, czeka go niespodzianka. Osiołek, który przeszkodził muzykom w nagraniach. To przypadkowe wydarzenie stało się miłym zakończeniem kolędy, które zresztą zyskało popularność w mediach. W końcu, jak przystało na święta Bożego Narodzenia, zwierzę przemówiło.
Święta (2013 rok)
W 2013 roku Masters wydało kolejny utwór świąteczny. Najbardziej zauważalną różnicą jest rozwój pod kątem technicznym – w zasadzie pod każdym względem. Podkład dźwiękowy jest dość prosty, co zresztą jest charakterystyczne dla disco polo. Jasionowski wydaje się jednak o wiele bardziej doświadczony – jego głos jest niższy i znacznie pewniejszy, słychać, że wokalista jest już bardziej obyty z mikrofonem.
Teledysk do tego utworu również jest wyraźnie bardziej dopracowany i widać, że przeznaczono na niego większy budżet. Piosenka ta stanowi ogólny skok jakościowy.
Zauważalne jest także to, że Masters poszło w bardziej poważną stronę. „Cicha noc” miała charakter humorystyczny, natomiast tutaj czuć, że autor liczył na pełnoprawny hit świąteczny i pod ten schemat „Święta” zostały stworzone.
W żłobie leży (2017 rok)
W 2017 roku Masters zaprezentowało fanom kilka kolęd. Najpopularniejszym wykonaniem jest „W żłobie leży”, które osiągnęło prawie pół miliona wyświetleń na platformie YouTube. Może być to pewnym zaskoczeniem, ale utwór ten nie został wykonany w stylistyce disco polo. Jest to po prostu ładnie zagrana i zaśpiewana kolęda. Bardzo różni się od „Cichej nocy” z 2008 roku – nie uświadczymy tu klimatu tańca, zabawy ani żartu. Jestem wręcz w stanie wyobrazić sobie puszczenie „W żłobie leży” w wykonaniu Masters przy wigilijnym stole.
Jasionowski brzmi tutaj naprawdę dobrze – jako wokalista pokazał, że nie można go zaszufladkować jako muzyka disco polo, który nie potrafi śpiewać. Ma on bardzo dobry głos i potrafi odnaleźć się w różnych gatunkach muzycznych.
Pójdźmy wszyscy do stajenki (2023 rok)
„Pójdźmy wszyscy do stajenki” z 2023 roku jest nieco odważniejszym wykonaniem kolędy niż „W żłobie leży” z 2017 roku, jednak w żadnym stopniu nie jest przesadzone. Tym razem Masters wykonuje tę kolędę weselej – jest rytmiczniej, pojawiają się różne zabawy dźwiękiem oraz głosem. Nie ma jednak kiczu ani skojarzeń z disco polo – jest natomiast umiejętność zagrania kolędy na różne sposoby.
Wykonanie to wyraźnie pokazuje muzyczną dojrzałość zespołu. Masters potrafi nagrać kolędę żartobliwie w stylu disco polo, potrafi zaśpiewać ją klasycznie, ale też znaleźć złoty środek – przekazać radość, nie popadając w prześmiewczy ton.
Sam Jasionowski zdaje się stale zaskakiwać. Choć przy każdej kolejnej kolędzie można mówić o coraz lepszym głosie wokalisty, również tutaj trudno tego nie zauważyć. Jakby nieustannie się rozwijał.
W grudniową noc (2025 rok)
O jakości utworu świadczy fakt, że jedynym zarzutem, jaki można mu postawić, jest to, że jest za krótki. Taki właśnie komentarz można znaleźć w sekcji komentarzy pod utworem „W grudniową noc” zespołu Masters. Trudno się z tym nie zgodzić – piosenka jest bardzo przyjemna, a trwa zaledwie dwie minuty.
Jakościowo wszystko tu gra – głos, bit, teledysk. Masters to dziś doświadczony zespół, który doskonale wie, jak tworzyć muzykę. Obserwując ich zmiany na przestrzeni lat, widać, jak z początkowego żartu projekt ten stał się czymś znacznie bardziej dojrzałym.
Warto zaznaczyć, że jeszcze dziś, 24 grudnia 2025 roku o godzinie 15:00, zespół wypuści kolejny w tym roku utwór świąteczny na swoim kanale Youtube.
Opisał: Paweł Skarzyński
Zdjęcia: Fb artysty
Spodobał Ci się nasz artykuł? Sprawdź inne muzyczne nowinki!
Przeczytaj również: Wojciech Gąssowski – Gdzie się podziały tamte prywatki
Przeczytaj również: Joanna Rawik – artystka, której głos pachniał Paryżem
Przeczytaj również: Grażyna Brodzińska – historia królowej operetki
Przeczytaj również: Robert Gawliński i Wilki
Przeczytaj również: Wojciech Waglewski – historia muzyka
Przeczytaj również: Recenzja płyty Krystyny Prońko
Przeczytaj również: Antoni “Ziut” Gralak – trębacz, który pokazał jak robić jazz

