Walentynki to święto, które część społeczeństwa kocha, inna część nienawidzi, a innej jest to obojętne. Zazwyczaj dla osób, które mają swoją drugą połówkę, jest to okazja, by razem z nią spędzić czas lub obdarować się małymi (lub większymi) upominkami. Dla niektórych może to być też okazja do wyznania swoich uczuć i rozpoczęcia nowego związku. Mimo że święto mocno się zglobalizowało, wciąż wykazuje cechy charakterystyczne dla poszczególnych regionów, w tym również tak zwanych krajów dalekowschodnich, takich jak Japonia, Korea czy Chiny.
Walentynki, czyli serce odlane z czekolady
Do Japonii walentynki przywędrowały w latach trzydziestych XX wieku, lecz popularność zdobyły dopiero w latach siedemdziesiątych. Główną cechą, jaka odróżnia je od naszego „zachodniego” święta zakochanych jest rodzaj wręczanych prezentów, a także to, kto komu je wręcza. W Japonii przyjęło się bowiem, iż podczas lutowego święta to jedynie kobiety wręczają prezenty mężczyznom, natomiast panowie mogą odwdzięczyć się miesiąc później – 14 marca – podczas tak zwanego Białego Dnia. Różni się też znacznie rodzaj prezentów. Podczas gdy w naszej kulturze nie ma to większego znaczenia, czy dajemy swojej drugiej połówce kwiaty, słodkości czy biżuterię, w Japonii, a także w Korei, istnieje tylko jeden dopuszczalny rodzaj prezentu. Jest nim czekolada! Najlepiej jeśli jest ona ręcznie robiona, gdyż świadczy to o szczerości uczuć osoby obdarowującej. Początkowo jedynie zakochane dziewczęta oddawały wybrankom swe serce w postaci słodkiej czekolady. Z czasem jednak prezenty walentynkowe stały się czymś w rodzaju obligacji. W wielu firmach można spotkać się z sytuacją, gdzie kobiety obdarowują czekoladkami swoich kolegów czy szefostwo, by przypadkiem ich nie urazić. Pojawił się również zwyczaj kupowania czekolady przyjaciołom lub nawet obdarowywanie samego siebie.
Odpowiedź w białym kolorze
Jak zostało wspomniane wcześniej, w czasie Walentynek to panie dają prezenty, natomiast panowie je przyjmują. Okazją do odwdzięczenia się za czekoladki jest tak zwany Biały Dzień obchodzony 14 marca w krajach takich jak Japonia, Tajwan czy Korea. Można powiedzieć, że od samego początku jest to święto czysto komercyjne, ponieważ zapoczątkowane zostało ono w latach siedemdziesiątych przez Manseido Ishimurę – właściciela małego sklepu cukierniczego, który czytając pisma kobiece, odkrył, iż większości kobiet bardzo nie podoba się fakt, iż w czasie walentynek tylko mężczyźni dostają prezenty, a one nie dostają niczego w zamian. Jedna z czytelniczek napisała, że mogłaby dostać cokolwiek, „choćby piankę cukrową”. W oparciu o to spostrzeżenie Ishimura stworzył pianki cukrowe nadziewane czekoladą i rozpoczął kampanię reklamową zachęcającą mężczyzn do odwdzięczenia się za otrzymane czekoladki. Sloganem reklamowym było „Chciałbym przyjąć czekoladę, którą od ciebie otrzymałem i owinąć ją w swoje białe serce”.
Początkowo święto nazwane było Dniem Pianek, jednak z czasem zmieniło nazwę na bardziej uniwersalny Biały Dzień, a gama możliwych prezentów znacznie się powiększyła. Tradycyjnie prezent powinien być jednak biały – białe słodycze, ubrania, biżuteria czy inne akcesoria są zawsze mile widziane. Poza tym jego wartość powinna dwu- lub trzykrotnie przekraczać wartość czekolady otrzymanej podczas Walentynek. Gdy doda się do tego drobne obligatoryjne prezenty wręczane koleżankom z pracy, okazuje się, iż Biały Dzień jest jednym z najbardziej komercyjnych świąt w regionie.
Jedno święto miłości to za mało
W Europie mamy jedno święto, w Japonii obchodzi się dwa… Wydaje się, że to dużo, jednak przenieśmy się na chwilę do Korei Południowej, gdzie 14 luty i 14 marca obchodzony jest tak samo jak w Japonii. Są to jednak zaledwie dwa z obchodzonych przez Koreańczyków „dwunastu dni miłości”, przypadających na czternasty dzień każdego miesiąca. Po marcowym Białym Dniu następuje Czarny Dzień obchodzony 14 kwietnia. Jest to okazja dla osób, które nie otrzymały prezentów w poprzednich miesiącach, by to sobie zrekompensować. Przyjęło się, iż tego dnia osoby samotne spotykają się z innymi samotnymi przyjaciółmi, by razem zjeść Jjajangmyeon (Czarny Makaron). W kolejnych miesiącach pary świętować mogą Różany Dzień (maj), Dzień Pocałunku (czerwiec), Srebrny Dzień (lipiec), Zielony Dzień (sierpień), Dzień Fotografii (wrzesień), Dzień Wina (październik), Dzień Filmowy (listopad), Dzień Przytulania (grudzień) czy Dzień Pamiętnika (styczeń). Mało jest par, które faktycznie obchodzą każde z tych świąt, jednak jeśli ktoś przykłada uwagę do tego typu rzeczy, to w Korei zdecydowanie jest z czego wybierać.
Walentynki w sierpniu?
Mówiąc o świętach zakochanych obchodzonych w innym terminie niż w lutym, warto przenieść się na chwilę do Chin. Mimo że nasze zachodnie walentynki z roku na rok mają coraz więcej zwolenników wśród młodego pokolenia, głównie w związku z napływem obcokrajowców i zwiększoną aktywnością reklamową w tym okresie, to wielu Chińczyków wciąż woli trzymać się tradycyjnego święta zakochanych czyli Festiwalu Podwójnej Siódemki, globalnie zwanego również „chińskimi walentynkami”. Jak wiele tradycyjnych świąt chińskich również i to obchodzone jest według kalendarza księżycowego, siódmego dnia siódmego miesiąca, stąd właśnie nazwa Festiwal Podwójnej Siódemki. Według naszego kalendarza wypada ono zazwyczaj w miesiącach wakacyjnych, w tym roku będzie to 14 sierpnia. Święto to obchodzone jest już od paru tysięcy lat, a swoje korzenie ma w legendzie o Tkaczce i Pasterzu, którzy uznawani są za symbol idealnych kochanków. Według legendy Zhinü była najmłodszą córką cesarza niebios i mieszkała na wschodnim krańcu Drogi Mlecznej, gdzie tkała na krosnach „szaty dla nieba”, czyli obłoki, natomiast Niulang był człowiekiem, który samotnie uprawiał ziemię i wypasał woły.
Pewnego dnia jego wół odezwał się ludzkim głosem i oznajmił, iż tej nocy w Srebrnej Rzece będą kąpać się niebianki, więc powinien zaczaić się przy rzece, zabrać szaty jednej z nich i powiedzieć, że odda je dopiero, gdy ta zostanie jego żoną. Mężczyzna postąpił tak, jak radził mu wół, a niebianką, której zabrał szaty była właśnie Zhinü. Zgodziła się ona na propozycję małżeństwa i została z mężem na ziemi, gdzie doczekali się dwójki dzieci. Kilka lat później władca niebios zorientował się, iż jego najmłodsza córka zniknęła, więc wysłał podwładnych, by zabrali ją z powrotem do nieba. Jej mąż jednak nie ustawał w próbach odszukania ukochanej i ostatecznie jego wysiłki poruszyły władcę niebios, który pozwolił im spotykać się raz w roku, wieczorem siódmego dnia siódmego miesiąca, na moście ułożonym przez sroki. Od tamtej pory w dniu, w którym Tkaczka i Pasterz spotykają na moście w całych Chinach obchodzony jest Festiwal Podwójnej Siódemki. Od lat związane były z nim liczne tradycje takie jak pokazy talentów, składanie ofiar Tkaczce czy jedzenie „owoców talentu”, czyli ciasteczek pieczonych tradycyjnie tylko w czasie tego święta. Większość z tych tradycji zanikła z czasem, a święto zaczęło bardziej przypominać nasze walentynki, kiedy zakochani spotykają się ze sobą i obdarowują się podarunkami. Legenda o Tkaczce i Pasterzu wciąż jest jednak żywa w sercach ludzi.
Mimo że w różnych kulturach świętować możemy w nieco inny sposób, to nie da się zaprzeczyć, iż na całym świecie ludzie czują potrzebę celebrowania tego pięknego dnia, jakim jest święto zakochanych. W codziennym biegu łatwo w końcu odłożyć na później kupienie swojej drugiej połówce jej ulubionej czekolady czy wyznanie uczuć osobie, która zawsze nam się podobała. Dlatego dobrze choć raz w roku zatrzymać się na chwilę i przypomnieć sobie, że z miłością nie warto czekać.
Riva – wieloletnia miłośniczka muzyki, azjatyckiej popkultury oraz języków obcych, tłumaczka oraz założycielka strony MeiQ zawierającej polskie tłumaczenia azjatyckich dram
Przeczytaj: Komiks – początki i ciekawostki
Przeczytaj: Dlaczego lubimy tureckie seriale?