Czego nie wiedziałeś o pisankach? – Wojciech Kowalczuk

Projekt „Ludowe inspiracje. Nowe opowieści z Podlasia” jest sfinansowany przez Unię Europejską NextGenerationEU. Partnerem projektu jest Województwo Podlaskie, które dofinansowało zadanie.

Transkrypcja wywiadu:

 Wojciech Kowalczuk: Nazywam się Wojciech Kowalczuk, jestem kierownikiem Działu Etnografii Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej w Wasilkowie.

W. K. Znajdujemy się w dworze w bardzo szczególnym miejscu, bo znajdujemy się w Galerii Sztuki Ludowej Podlasia. W tym też budynku znajdują się magazyny, a w nich mamy 1400… pisanek gromadzonych od 1949 roku, które prezentują dorobek pisankarski północno-wschodniej Polski, dorobek znamienitych już dzisiaj często nieżyjących pisankarek, jak i też dokumentujemy współczesne prace tworzących twórczyń ludowych.

Szymon Martysz (Redakcja Proaima.pl) Jak zaczęła się tradycja zdobienia jajek w Polsce i jak dotarła ona na Podlasie?

W. K. Nie wiem jak ona dotarła na Podlasie. W Polsce najstarsze pisanki które znamy zostały odnalezione w trakcie wykopalisk archeologicznych na stanowiskach z XI i XII wieku w Opolu i Wrocławiu. Były to pisanki batikowe, czyli pisanki zdobione woskiem. I to są najstarsze pisanki, jakie znamy. Te, które my dzisiaj obserwujemy, to wiemy o nich z tych dokumentacji, które udaje się w muzeum zachować. To znamy to wzornictwo i te tradycje od końca XIX wieku w większym zakresie lub mniejszym udokumentowane.

Sz. M. Jakie rodzaje pisanek występują w Polsce i u nas, w naszym regionie?

W. K. Polska w ogóle ma bogate tradycje pisankarskie, techniki natomiast były różne. To była technika ryta, dzisiaj chyba najbardziej popularne tą techniką wykonywane pisanki pochodzą z Opolszczyzny, tak zwane pisanki opolskie, pisanki, wyklejanki, bardziej współczesny wytwór. I tutaj mamy takie najbardziej rozpoznawalne, to są pisanki łowickie na które przeniesiono wycinanki łowickie, które w jakichś takich miniaturach są naklejane na skorupki.

Na skorupki jajek, na Kurpiach Białych pisanki są zdobione rdzeniem sitowia i kolorowymi włóczkami. I to jest jedyny region, który taką technikę utrzymuje. No i pisanki batikowe, czyli zdobione woskiem. Tych najwięcej występuje. Można je odnaleźć w różnych regionach środkowej. I wschodniej części Polski i Białostocczyzna jest tym wyjątkowym terenem, ponieważ tutaj mamy zachowane dwie techniki pisania pisanek woskiem, mianowicie technikę szpilkową w północnej części Województwa Podlaskiego obejmujące Suwalszczyznę z takim szczególnym miejscem gdzie one do dnia dzisiejszego są kultywowane przez liczne pisankarki to myślę tutaj o Lipsku nad Biebrzą i zasięg południowy. Często nazywamy te pisanki siemiatyckimi, chociaż one dzisiaj zachowują się w okolicach Mielnika, jeszcze tworzą te panie w okolicach Mielnika.

Natomiast zasięg był o wiele szerszy i sięgał od Bielska po Brańsk, przynajmniej z wywiadów terenowych, które co jakiś czas udaje nam się kogoś spotkać, kto opowiada, to to są i Lubiszcze, i Świrydy, i Niewino Borowe. Tam już tej tradycji już dzisiaj nie ma, ale jeszcze w okresie międzywojennym i powojennym była kultywowana.

Sz. M. Jak długo się wykonuje takie pisanki? I żeby Pan mógł opowiedzieć o tych pisankach z regionu, i jakoś te pisanki z regionu scharakteryzował.

W. K. Ja myślę, że chyba ta charakterystyka jest ciekawa ponieważ często te pisanki, no dzisiaj może rzadziej, ale w latach 60-tych 70-tych pojawiały się na pocztówkach, właściwie na każdej pocztówce praktycznie i każdy Polak. Widział te pisanki, tylko nikt nie potrafił określić z jakiego one są regionu. Po prostu nie miały tego szczęścia promocyjnego, żeby można było dookreślić.

Te najważniejsze, popularne pisanke to są z północnej części województwa podlaskiego, przede wszystkim z Suwalszczyzny. Szeroki zasięg bo obejmuje i Suwałki, i Żmudź i pozostałe regiony Auksztotę te regiony Litwy i północną Białoruś, po Grodno, po Lidę i jeszcze dalej na Wschód. Te pisanki charakteryzują się ornamentami kolistymi.

To są słoneczka. To są rozety i to są fragmenty tych kolistych kompozycji w formie wachlarzy, większych wachlarzy, mniejszych wachlarzy. Z tych elementów najczęściej powstają kompozycje, które rozdzielają albo uzupełniają motywy łańcuszka, tak zwanej dzieraszki, jak to panie nazywają w Lipsku, które łączą niejako jedne motywy z drugimi.

Bardzo charakterystyczny motyw. Wynika to z tego, że technika narzuca w pewnym sensie właśnie tego typu kompozycje. Ten wosk jest nanoszony dzisiaj szpileczką, główką szpileczki na patyku. Natomiast wcześniej Zamiast szpileczki to był gwoździk, czasami była to główka zapałki. Te pisanki do lat 60.,

do końca lat 60. były wykonywane na pełnym jajku i po nałożeniu ornamentu były malowane w też taki bardzo szczególny sposób, bo wywarze skory olchowej z dodatkiem tak zwanej zyndry, czyli drobin metalu. A właściwie rdzy metalu i nadawały im taki bardzo charakterystyczny czarny brunatny kolor. Etnografowie się tak zachwycali tymi pisankami że nawet nazywali je perłami, czarnymi perłami.

I panie jeszcze do tego sięgają. Przełom nastąpił około roku 1970, kiedy to Cepelia zaproponowała spółdzielnia. Sztuki Ludowej zaproponowała pisankarkom, by spróbowały wykonywać je na skorupce jajka. Nie na pełnym jajku tylko na skorupce. Wtedy już nie trzeba było tych jajek gotować. Natomiast można je było zanurzyć w farby.

Tutaj wykorzystywano farby zimne, farby do malowania Wełny i jedwabiu i te pisanki stały się wielokolorowe. Dzisiaj one najczęściej są poprzez kolejne w takim cyklu od najjaśniejszego do najciemniejszego nakładanie koloru. Za każdym razem po nałożeniu koloru dla przykładu na białą skorupkę fragment ornamentu później zanurzamy w żółtym Na żółtej skorupce znowu fragmenty ornamentu później dajemy dla przykładu kolor zielony i znowu nakładamy, ale przykładowo na koniec kolor czarny i na nim nakładamy.

I po zmyciu tego wosku odsłania się wielokolorowa, przepiękna pisanka.

Sz. M. Które ornamenty są na Podlasiu najpopularniejsze, a które Panu najbardziej się podobają?

W. K. Te wzory wszystkie są piękne, cała sztuka polega na tym, żeby zakomponować całą powierzchnię pisanki żeby ona miała po prostu swoją kompozycję. To naturalnie wychodzi dla pisankarek One mają takie umiejętności, że po prostu nie popełniają błędu. Nawet sam fakt rozłożenia tych ornamentów tej łezki szpilkowej i zbudowania z niej rozety czy wachlarzyka, że się jeden na drugim ornament nie nakłada, że one zawsze wszystko trafiają, że to wszystko się przepięknie układa.

Jest w tym jeszcze też pewien element współczesny, mianowicie my obserwujemy pisanki, te, z którymi mam do czynienia, które są od lat 70. wykonywane przez zawodowe pisankarki. Po prostu już nie tylko na święta je się robiło bo z reguły robiło się 10, 20, 30, 100 pisanek które rozdawano chrześniakom. Te kolorowe pisanki, bo białe pisanki zwędrowały na święta poświęcone na Wielkanoc, wędrowały na stół i zjadano, natomiast te kolorowe obdarowywano się wzajemnie.

Do dnia dzisiejszego w tej części województwa zachował się tak zwany zwyczaj wołoczebnego, czyli obdarowywania się. Obdarowywania się pisankami. Chrześniacy chodzą od domu do domu, dzieci chodzą i dostają po prostu jajka. Dzisiaj to może już nie ma takiego znaczenia, ale jeszcze koniec dziewiętnastego, połowa dwudziestego, jeszcze po wojnie, to jajko było rzadkością na wsi.

Te jajka się zbierało, tych kur dużo nie było. Poza tym był to ważny element diety. W tych czasach tych niedoborów no to na to jajko się czekało. No i te święta były takie dodatkowe, że raz że można było dostać tą ładną kolorową pisankę a drugie później ją zjeść. Bo to też miało swoje znaczenia.

Sz. M. Czy da się określić jak długo wykonuje się taką pisankę?

Kilka minut. Ale tak naprawdę zawodowe pisankarki nie wykonują jednej pisanki. Od lat 70. powstała grupa pisankarek w Lipsku to było 10-20 pań, które pisały i przy bardzo dużych zamówieniach z Cepelii potrafiły pisać po kilka tysięcy pisanek rocznie Już nie robiły na święta, robiły to przez cały rok, czyli robiły seriami.

No ale sobie proszę wyobrazić, wydmuchanie tych kilku tysięcy jaj z tego żółtka, później wymycia, później barwienia To one sobie ułatwiały tą pracę, bo dla przykładu malowały całymi seriami, po 10-20, czy wytłaczankę dla przykładu czyli najpierw sobie robiły po kole i zanurzały w żółtym później w tym ciemniejszym kolorze w ciemniejszym Seriami robiły.

One doszły do bardzo dużej wprawy. Tam nie ma żadnego błędu. Tam nie ma drżącej ręki. To wszystko jest doskonałe.

Sz. M. To powiedzmy teraz o tym drugim, na Podlasiu występującym, typie pisanek

W. K. Ten drugi typ pisanek to jest też pisanek batikowy, z tym, że jest nakładana lejkiem. Lejek ma to do siebie, że inaczej nakłada wosk na skorupkę, bo o ile szpileczką się przytykało i ta łezka powstawała, tak tutaj można było rysować, pisać po skorupce. W związku z tym te ornamenty były… najczęściej to jajko dzielone na pola czyli linie które biegły przez bieguny południkowe.

Krzyżujące się, i linia równoleżnikowa i w te wszystkie fragmenty tam gdzie się te linie stykają wprowadzano motyły ornamentalne. Dawniej były to bardzo proste motywy to były wiatraczki, woluty, to były grabki, to były skrzydła wiatrakowe, takie bardzo proste geometryczne motywy I tą pisankę tradycyjnie zdobiło się w wywarze z łusek cebuli Dawało taki ceglasty, jasniejszy lub ciemniejszy kolor.

Gotowało się 5-6 minut, tak do ugotowania jajka, ponieważ próba dalszego gotowania jajka powodowała, że ten kolor podchodził pod wosk Czyli żeby ta skorupka w tym miejscu, tam gdzie leżał wosk zachowywała swoją biel, czy kolor skorupki bo nie zawsze ona była biała, to starano się dosyć krótko to gotować. A z drugiej strony było ważne, żeby to jajko ugotować, ponieważ długo nie mogłoby wtedy leżeć.

Pojawienie się barwników chemicznych spowodowało też rewolucję. Zdobniczą, ponieważ to pisanki stały się wielokolorowe. O ile Północ współpracowała z Cepelią, o tyle pisankarki z okolic Siemiatycz czy Mielnika najczęściej jeździły na targi. W związku z tym starały się, żeby te pisanki były coraz bardziej atrakcyjne.

W związku z tym pojawiały się po pierwsze Kolory po drugie pojawiały się nowe ornamenty, były to najczęściej i do dnia dzisiejszego są wykonywane ornamenty roślinne. Od kilku lat pisankarki też przechodzą z twardego gotowanego jajka na wydmuszki, przez co te pisanki są trwałe. Dla podniesienia atrakcyjności Tych jajeczek małych dzieł sztuki, na koniec lakierowano.

Jajko po wosku ma swój naturalny połysk po starciu wosku pokrywa się taką mikrowarstwą wosku i one mają swój połysk natomiast panie dla podniesienia tej właśnie atrakcyjności jeszcze mocnym, błyszczącym lakierem te jajeczka malowały. Ten zasięg jest dosyć duży. O ile tamten sięgał na Wschód tak ten batik szpilkowy był taką końcówką zasięgu na naszym terenie ponieważ można było znaleźć te pisanki, tą techniką malowane i w bialskopodlaskim i na Lubelszczyzie, a z drugiej strony na Wołyniu i na południe aż do Karpat Karpackie pisanki też są malowane ornamentem lejkowym.

Także są to bardzo duże zasięgi i my mamy to szczęście że mamy właśnie te dwie piękne tradycje.

Sz. M. Czy obecnie występuje taka podlaska szkoła pisankarska? Mamy mistrzów, mistrzynie, którzy przekazują swoje umiejętności kolejnym pokoleniom?

W.K. Te tradycje jeszcze istnieją w domu, coraz rzadziej są kultywowane, po prostu dzisiaj dzieci otrzymują bardzo różne, bardzo atrakcyjne prezenty i raczej jajko chyba nie jest takim atrakcyjnym. Prezentem nie jest też tym, co było, a co warto powiedzieć, tym elementem zabawy, ponieważ pełne jajka służyły do zabaw zanim je zjedzono.

Służyły do tak zwanych wybitek czy uderzano jajko o jajko które wytrzymało, nie pękła skorupka to ono wygrywało. Były jajka kaczane. Czyli z górki były takie robione i też spuszczano, które wytrwa najdłużej. Ta zabawa czasami źle się kończyła w momencie, kiedy ktoś chciał oszukać i w miejscu jajeczka zalewał smołą.

No to wtedy dochodziło do konfliktów po momencie odkrycia tego fałszerstwa. A tak jak ktoś wygrywał no to miał tych więcej jajek. I to niestety to wszystko już… Praktycznie zanikło. Mamy dużą grupę pisankarek zawodowych, które robią przez część roku albo i przez cały rok. Zarówno jeśli chodzi o w okolicach na Suwalszczyźnie, jak i w Siemiatyckim.

Te panie mają swoje uczennice.

Do stowarzyszenia twórców ludowych, stowarzyszenia skupiającego artystów w Lipsku i w okolicach należy około 20 pań i jest chyba z 10 czy z 15 pań, chociaż i panowie się zdarzają, w ośrodku siemiackim. Także jest ta tradycja żywo kontynuowana. My tutaj w muzeum robimy też różnego rodzaju… Pokazy i warsztaty.

Jedne są dla dzieci, przede wszystkim batik szpilkowy. Natomiast zapraszamy też jedną grupę taką 10-12 osobową na długie warsztaty pięciogodzinne, gdzie pan Franciszek z Lubiszcze pokazuje Jak się pisze pisanki no i w ciągu tych pięciu godzin każdy próbuje swoich sił i wychodzi z pisankami do domu. Z reguły po roku już nie wracają te osoby do nas i każda z nich dostaje też pisak bo jest problemem, bo pisak szpilkowy można sobie samemu zrobić ze szpileczki, patyczka, natomiast lejk trzeba wygiąć, więc każdy wychodzi też z lejkiem.

No i później spotykam tych ludzi i mówią, że już piszą te pisanki. Jest też takie ciekawe zjawisko, że pojawiają się ludzie na tych warsztatach, na tym szczególnie, rodzinnie związani ze swoim terenem. Tutaj w tym wypadku jeśli chodzi o ten lejek, to uczestniczą w tych zajęciach ludzie, którzy wywodzą się z okolic Siemiatycz, z okolic Bielska, z okolic Brańska.

Oni wiedzą że to w rodzinie się kultywowało i chcą niejako przywrócić tą tradycję.

Sz. M. Ostatnie pytanie: Panie Wojtku, czy Pan maluje pisanki?

W. K. Nie maluję, ja je opisuję, ale inaczej na kartach naukowych. Nawet nie próbuję tego robić, bo jak obserwuję, siedzę w pracowni pisankarskiej i widzę jak lekko i przyjemnie te panie to robią, jak te pisanki są piękne. Szkoda mi było i tego jajka i tego czasu. Zadowalam się wytworami naszych podlaskich artystów

Sz. M. Dziękuję za rozmowę

W. K. Dziękuję.

Udostępnij:


Kategorie:

2026 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przejdź do treści