Narodowe Święto Niepodległości to znakomita okazja do zwrócenia uwagi na to, jak celebrowane są święta państwowe w małych miejscowościach i czy w ogóle cieszą się zainteresowaniem mieszkańców. Żeby się o tym przekonać, wybrałam się na wieczorny koncert zorganizowany 11 listopada do Grójca oddalonego ok. 50 km od Warszawy. Okazało się, że w Grójcu wiedzą jak sprawić, żeby sala widowiskowa pękała w szwach.
Organizatorzy zastosowali prosty przepis na sukces wydarzenia – dobry program kulturalny i skuteczne rozpropagowanie tegoż programu, który obejmował: koncert patriotyczny solistów GOK-u pod kierownictwem Jana Zakrzewskiego, wystąpienie dra Remigiusza Matyjasa, grójeckiego regionalisty, autora książek historycznych oraz kabaret −„Szlagiery, dowcipy i piosenki z międzywojnia” w wykonaniu aktora teatralnego Mirosława Kowalczyka.
Widownia żywo reagowała i nagradzała brawami występy rodzimych solistów: Natalii Napiórkowskiej, Grażyny Kołdry, Edyty Czuby, Aleksandry Maliszewskiej, Filipa Cąderka, Andrzeja Pobudkiewicza i Daniela Gajewskiego, którym na fortepianie akompaniował Mateusz Wojakowski.
Program rozpoczęto od pieśni patriotycznej „Roty”. Utwór największą popularnością cieszył się w 1918 roku, a także w czasie plebiscytów i powstań śląskich. Wykonany podniośle przez Daniela Gajewskiego pobrzmiewał echem tamtego czasu. W podobnym nastroju zaśpiewał Filip Cąderek, najmłodszy uczestnik wieczornego wydarzenia, a jego występ wywołał burzę oklasków.
Daniel Gajewski śpiewa „Rotę”
Filip Cąderek podczas wykonania „Modlitwy obozowej”
Nie zabrakło pieśni lirycznych, opiewających naszą trudną historię, takich jak: „Biały krzyż” we wzruszającym wykonaniu Aleksandry Maliszewskiej. Warto wspomnieć, że piosenkę skomponował Krzysztof Klenczon dla upamiętnienia swojego ojca, Czesława Klenczona, żołnierza Armii Krajowej i uczestnika polskiego podziemia antykomunistycznego.
Aleksandra Maliszewska śpiewająca piosenkę „Biały krzyż”
Grójeccy artyści zadbali o różnorodny repertuar, w którym znalazła się również piosenka pt. „Do prostego człowieka”, zaśpiewana energicznie i z aktorskim zacięciem przez Edytę Czubę. Słowa do tej piosenki napisał Julian Tuwim w dwudziestoleciu międzywojennym, utwór jest jednym z najbardziej znanych manifestów antywojennych w polskiej poezji. Jakże aktualnie zabrzmiał na scenie w kontekście wojny toczącej się za naszą wschodnią granicą.
Edyta Czuba z piosenką „Do prostego człowieka”
W wieczornym programie GOK-u historia pobrzmiewała nie tylko w piosenkach. Publiczność miała okazję posłuchać wystąpienia dra Remigiusza Matyjasa, regionalisty, autora artykułów i książek o tematyce historycznej, niestrudzonego badacza Grójecczyzny. Lekko i z humorem mówił o przeszłości Grójca, miejscu urodzenia Piotra Skargi; słowem − przekonywał poprzez swoje opowieści i anegdoty, że warto znać historię miejsca, z którego się wywodzimy. Dopomóc w tym może z pewnością najnowsza książka dra Remigiusza Matyjasa: „Wszystkiemu winien Skarga”.
Remigiusz Matyjas podczas spotkania z czytelnikami
Po spokojnej części wieczornego programu nadszedł czas na muzyczny kabaret XX-lecia międzywojennego w wykonaniu Mirosława Kowalczyka. Występ składał się z piosenek, tekstów satyrycznych (m.in. M. Hemara, J. Tuwima) i skeczy. Aktor ułożył swój repertuar tak, aby pokazać jak bawiono się w Warszawie i Lwowie po odzyskaniu niepodległości. Jakiż to był dobry czas dla kulturalnego rozkwitu Polski, czas powstania wielu kabaretów (np. teatrzyku Qui Pro Quo), ożywienia filmu i teatru! Piosenki międzywojnia pisane były właśnie po to, żeby wykorzystać je na scenie albo na wielkim ekranie.
Mirosław Kowalczyk na scenie Grójeckiego Ośrodka Kultury
Mirosław Kowalczyk zaśpiewał je w pięknych, klimatycznych aranżacjach. W sentymentalnym repertuarze znalazły się m.in. takie piosenki, jak: „Siadaj pan”, „Dobranoc, oczka zmruż” − kołysanka znana zwłaszcza starszemu pokoleniu, śpiewana niegdyś przez lwowskich celebrytów Szczepcia i Tońcia. Publiczność miała okazję usłyszeć również „Tango andrusowskie”, „Baby, ach te baby”, wykonane z wdziękiem i szykiem iście przedwojennym. Artysta zręcznie wcielał się w rolę a to w warszawskiego eleganta, a to kobieciarza, czy też lwowskiego zawadiaki i porwał publiczność do wspólnego śpiewania. Sam występ był w dobrym przedwojennym stylu, bo nie przesadzę, jak powiem, że aktor zaserwował publiczności prawdziwy spektakl muzyczny okraszony skeczami z błyskotliwym dowcipem i zgrabną puentą.
Mirosław Kowalczyk podczas występu kabaretowego „Szlagiery, dowcipy i piosenki z międzywojnia”
Relacja: A. P.
Zdjęcia: Grójecki Ośrodek Kultury
Spodobała Ci się nasza relacja z Dnia Niepodległości w Grójeckim Ośrodku Kultury? Zobacz nasze inne artykuły, również po angielsku i ukraińsku!
Przeczytaj również: Łempicka. Wystawa obrazów w Muzeum Narodowym w Krakowie
Przeczytaj również: „Maszyneria teatru” – wystawa o tym czego nie widać
Przeczytaj również: Systemy magii w fantastyce
Przeczytaj również: Relacja z wystawy Immersive Garden w ramach Festiwalu Sztuki Cyfrowej Patchlab
Przeczytaj również: „No cóż, pustki w kieszeni, trzeba mordy malować” – parę słów o Witkacym
Znajdź ciekawe wydarzenia w naszej

