Wyobraźcie sobie zachód słońca nad Zatoką Pucką, zapach sosen, zimny napój w ręku i najlepszą alternatywną muzykę w tle. Tak właśnie smakuje Salt Wave Festival w Jastarni. To nie jest kolejny gigantyczny spęd, gdzie biegasz w tłumie między scenami. To tzw. festiwal butikowy – kameralny, stylowy i stworzony dla tych, którzy nad festiwalowy kurz przedkładają surferski luz i bliskość natury.
W tym roku nadmorskie fale będą odbijać jeszcze mocniejsze dźwięki, bo festiwal wchodzi w nowy etap z nowym partnerem tytularnym – marką Defender. Co to oznacza dla nas, fanów? Jeszcze więcej odwagi w programie i niezapomniane wrażenia na samym helskim cyplu.
Do składu tegorocznej edycji właśnie dołączyły trzy nazwiska, które robią różnicę:
-
Salvatore Ganacci (31 lipca) – szwedzko-bośniacki król rave’u i nieprzewidywalności. Jego występy to coś więcej niż DJ-set, to czysta energia, która idealnie rozbuja plażę w Jastarni.
-
Sokół (1 sierpnia) – absolutna legenda. Narrator polskiej ulicy, który z taką samą klasą odnajduje się w mrocznym rapie, jak i na wielkich festiwalowych scenach.
-
Kukon (1 sierpnia) – głos młodego pokolenia, który swoimi futurystycznymi bitami i szczerymi tekstami kupił serca tysięcy fanów.
Tak prezentuje się podział na dni (a to wciąż nie koniec niespodzianek!):
-
Piątek (31.07): Crystal Fighters, Salvatore Ganacci, Jan-rapowanie, Vito Bambino.
-
Sobota (01.08): Sokół, Kukon, Budka Surfera by Unda.
Jeśli chcecie poczuć ten klimat na własnej skórze, bilety i karnety znajdziecie na stronie www.saltwave.pl.
-
Karnet: 339 zł
-
Bilet jednodniowy: 259 zł
Dla tych, którzy chcą zostać na miejscu, organizatorzy przygotowali pole namiotowe, miejsca dla kamperów oraz – dla fanów wygody – opcję glampingu.
Do zobaczenia na Helu!
źródło: www.goodtaste.pl

