Grudzień to czas, kiedy dom zaczyna pachnieć przyprawami korzennymi, a my szukamy ciepła w każdej postaci. W ferworze świątecznych przygotowań nie może zabraknąć odpowiedniej ścieżki dźwiękowej. Czy głos Andrzeja Piasecznego to dobry wybór do lepienia pierników i ubierania choinki?
Andrzej piaseczny – historia muzyka
Andrzej Piaseczny urodził się zimą – 6 stycznia 1971 roku w Pionkach koło Radomia. Już w młodości interesował się muzyką, grając w szkolnym chórze Cavatina. Po liceum rozpoczął edukację na WSP w Kielcach (kierunek wychowanie muzyczne). W czasie studiów nie stawiał wyłącznie na naukę muzyki teoretycznej – w tym okresie występował również w konkursach młodych talentów we Wrocławiu oraz na Festiwalu Debiutów w Opolu.
W 1992 roku, mając 21 lat, dołączył do zespołu Mafia. Z jego udziałem powstało wiele znanych albumów – zarówno tych nagranych z Mafią, w ramach współpracy z innymi muzykami, jak i solowych. Jako solowy artysta zadebiutował w 1998 roku, wydając album Piasek. Od tamtego czasu stworzył wiele hitów. Do największych z nich należą takie utwory jak:
- Śniadanie do łóżka
- Niecierpliwi
- Prawie do nieba
- Chodź, przytul, przebacz
Za sprawą swojej konsekwentnej pracy, świetnego głosu i pewnie odrobiny szczęścia przy wydawaniu hitów, które dziś wszyscy znają, stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich muzyków początku XXI wieku. Jego albumy przyniosły mu nie tylko rozgłos, ale również wiele nagród muzycznych, jasno pokazujących, jakiej klasy jest to muzyk.
Tym razem skupimy się na dwóch spośród 13 albumów Andrzeja Piasecznego. Płyty, którym poświęcimy uwagę, nie są przypadkowe – są to projekty świąteczne. Powinny być idealne do lepienia pierników lub ubierania choinki. Ale czy faktycznie tak jest? Andrzej Piaseczny jest świetnym muzykiem, ale czy udało mu się uchwycić magię i klimat zimy oraz świąt Bożego Narodzenia?
Zimowe piosenki (2012 rok)
Andrzej Piaseczny pierwszy raz postanowił stworzyć świąteczny projekt muzyczny w 2012 roku. 12 listopada tamtego roku wydał swój pierwszy taki album, który nazwał Zimowe piosenki. Była to płyta, którą Piaseczny stworzył we współpracy z Sewerynem Krajewskim. Jak im wyszło?
Płyta Zimowe piosenki to bardzo dobry projekt. Zarówno Piaseczny, jak i Krajewski prezentują się na niej naprawdę przyzwoicie. Ich głosy są bardzo ciepłe – tak ciepłe, że mogłyby ogrzać zziębniętego zimowymi pogodami człowieka. To utwory, które mają pozytywny, wesoły klimat. Nie są to piosenki, przy których Wojciech i Małgorzata z pierwszej części Listów do M. mogliby spędzić świąteczny wieczór. Są to jednak piosenki, których można słuchać i śmiać się, wykonując świąteczne aktywności. Radosny klimat płyty sprzyja miłej integracji i wydaje się, że w dużym stopniu zmniejsza prawdopodobieństwo kłótni.
Andrzej Piaseczny – Wielkie świąteczne całowanie
W kontekście napisanych tekstów album ten zdaje się być nierówny. Czasem zaprezentowane piosenki mają nawet głęboki tekst z symboliką, czasem wersy są bardzo oczywiste, wręcz zbyt proste. Przeważają niestety te charakteryzujące się prostotą i prawdopodobnie to ta myśl zostanie ze słuchaczem, gdy ostatni utwór się zakończy. Zimowe piosenki nadrabiają jednak wyjątkowym, ciepłym klimatem. Jest on na tyle przyjazny, że łatwo wyłączyć się na częstą prostotę tekstów na rzecz – po prostu – świątecznej radości.
Płyta okazała się dużym sukcesem. Już w dniu premiery album uzyskał status platyny, bardzo szybko trafiając na pierwsze miejsce listy OLiS.W ramach pewnego rodzaju post scriptum warto zwrócić uwagę na ciekawy zestaw dwóch pierwszych tytułów: Wielkie świąteczne całowanie oraz Kochajmy się zimą. Umieszczenie ich obok siebie może budzić lekko dwuznaczne skojarzenia i trudno nie odnieść wrażenia, że jest to zagranie celowe. Jeśli rzeczywiście był to zamysł autorów, nie do końca do mnie trafia, bo nieco wybija z rodzinnego, świątecznego klimatu, który dominuje na pozostałej części albumu.
Zimowe piosenki – lista utworów
- Wielkie świąteczne całowanie,
- Kochajmy się zimą,
- Cichej spokojnej nocy,
- Pastorałka największych przyjaciół,
- Kołysanka pierwszej radości,
- Wiatr do drogi,
- Choinka naszych pragnień,
- Święta w sercach,
- Zwykły Nowy Rok,
- Śpij spokojnie mój świecie.
Jeszcze zanim święta (2023)
Jedenaście lat po wydaniu Zimowych piosenek, które okazały się sporym sukcesem, Andrzej Piaseczny po raz kolejny wydał album świąteczny. Tym razem współpracował z Kacprem Dworniczakiem. I to właśnie od niego zacznę, bowiem umiejętności muzyczne tego młodego gitarzysty są naprawdę zadziwiające. Jego gra sprawia, że utwory na tej płycie są bardzo melodyjne, miłe dla ucha i niezwykle klimatyczne. Instrumentalnie te piosenki brzmią po prostu bardzo, bardzo, bardzo dobrze.
Choć gra Dworniczaka najmocniej zwróciła moją uwagę, trzeba przyznać, że Piaseczny również wykonał świetną pracę. Szczególnie urzekający jest fakt, jak dobrze głos Piasecznego pasuje do melodii granych przez Dworniczaka. Artyści doskonale się dopełniają, tworząc wyjątkowy klimat.
Andrzej Piaseczny – kto wie?
Gitara Dworniczaka sprawia, że utwory wydają się dosyć kameralne – nie mają podniosłości, którą często charakteryzują się piosenki świąteczne. Są bardzo szczere – muzycy na tym albumie nie próbują nikogo udawać, ani nie pompatyzują swojej muzyki, ani jej na siłę nie upraszczają.
W przypadku Jeszcze zanim święta teksty prezentują się przyzwoicie. Może nadal nie są pełne głębokich wersów, choć jest to chyba pewna charakterystyka muzyki świątecznej. Poprawę jednak słychać względem Zimowych piosenek – prostota nie rzuca się już tak w oczy.
Wydaje się, że ta płyta prędzej spodobałaby się wspomnianym wcześniej Wojciechowi i Małgorzacie niż poprzednia. Jest o wiele spokojniejsza i bardziej skłaniająca do przemyśleń. Nie można jej jednak odebrać ciepła – głos Piasecznego nadal jest niezwykle przyjemny, rodzinny i ciepły niczym dopiero co wyjęte z piekarnika świąteczne pierniczki.
Jeszcze zanim święta – lista utworów
- Ding dong
- Na całej połaci śnieg
- Śnieg
- Nie ma, nie ma Ciebie
- Lulajże, mi lulaj
- Kto wie?
- Miejsce, gdzie czekam
- Tak jak śnieg
- Kłopoty ze śniegiem
- To biel
- Zamówię płatki śniegu
- Zanim Święta
- Piaseczny i muzyka świąteczna
Dotychczasowa twórczość Andrzeja Piasecznego pokazała nam, że wie, jak tworzyć muzykę świąteczną. Jego dwa albumy poświęcone tej tematyce to naprawdę solidne projekty. Ich plusem jest to, że różnią się charakterem i klimatem, więc w zależności od nastroju możemy wybrać jedną lub drugą płytę. Obie są jednak na tyle dobre, że nie powinniśmy poczuć się zawiedzeni. Każdy, kto zdecyduje się spędzić święta przy głosie Piasecznego, powinien być zadowolony.
Opisał: Paweł Skarzyński
Zdjęcia: Fb artysty
Spodobał Ci się nasz artykuł? Sprawdź inne muzyczne nowinki!
Przeczytaj również: Wojciech Gąssowski – Gdzie się podziały tamte prywatki
Przeczytaj również: Joanna Rawik – artystka, której głos pachniał Paryżem
Przeczytaj również: Grażyna Brodzińska – historia królowej operetki
Przeczytaj również: Robert Gawliński i Wilki
Przeczytaj również: Wojciech Waglewski – historia muzyka
Przeczytaj również: Recenzja płyty Krystyny Prońko
Przeczytaj również: Antoni “Ziut” Gralak – trębacz, który pokazał jak robić jazz

