Alibabki to jeden z tych zespołów, które łatwo rozpoznać, kiedy… wcale nie stoją na pierwszym planie. Ich wielogłosowe harmonie przez lata dopowiadały emocje tam, gdzie inni artyści zostawiali miejsce na oddech — czasem delikatnie podtrzymując melodię, czasem całkowicie ją odmieniając.
Alibabki – historia
Zespół Alibabki ma swoje początki w harcerskim środowisku muzycznym. Grupa powstała na przełomie zimy 1963/1964, a za oficjalną datę przyjmuje się 1 stycznia 1964 roku. To wtedy kilkanaście dziewcząt, śpiewających wcześniej w chórze Związku Harcerstwa Polskiego, postawiło na wspólny projekt, który nazwały Cykady. Nazwa ta jednak nie utrzymała się długo, bowiem już w lutym tego samego roku zespół przyjął nazwę Alibabki, pod którą funkcjonował do samego końca.
Za powstanie zespołu w kategoriach organizacyjnych i artystycznych odpowiadali m.in. Zbigniew Ciechan i Jan Rysiński. Ich jednak nie mogliśmy usłyszeć w utworach zespołu – tam rozbrzmiewały jedynie kobiece głosy.
Alibabki – Kwiat jednej nocy
Początkowo zespół – zgodnie z ich pochodzeniem – wykonywał głównie muzykę harcerską. Jednak wraz z upływem czasu, rosnącą rozpoznawalnością i chęcią muzycznej niezależności, Alibabki zaczęły współpracować z kompozytorami i kierownikami muzycznymi przy tworzeniu własnych utworów. W tamtym okresie sporo uwagi poświęcano znalezieniu odpowiedniego stylu i tożsamości muzycznej zespołu. Juliuszowi Lorancowi zależało chociażby na przejściu z muzyki chóralnej na bardziej wokalną. Zespół składał się z wielu utalentowanych wokalistek, co było zarówno dużą szansą, jak i zagrożeniem. Trudnością było znalezienie odpowiedniego brzmienia, w którym odnalazłyby się wszystkie członkinie zespołu. Jednak dobre wykorzystanie ich wokali mogło przynieść świetne efekty — i osoby odpowiedzialne za funkcjonowanie grupy były tego świadome. Ostatecznie chyba się udało?
Po raz pierwszy zespół wystąpił na I Krajowym Sympozjum Piosenki Harcerskiej w Przemyślu, jeszcze w styczniu 1964 roku. Już miesiąc później pojawił się na Radiowej Giełdzie Piosenki. W czerwcu tego samego roku Alibabki wzięły natomiast udział w II Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Były więc niezwykle aktywne muzycznie od samego początku swojego istnienia, skupiając się na konkursach muzycznych — często z powodzeniem. To właśnie na festiwalu w Opolu udało im się zdobyć nagrodę specjalną za utwór Idzie świt.
Zespół już w 1965 roku wydał swoje debiutanckie EP, na którym znalazły się cztery utwory. W następnych latach konsekwentnie publikował nową muzykę, a w 1969 roku wydał swój pierwszy album długogrający. Znalazły się na nim takie utwory jak Witaj rzeko czy Grajmy sobie w zielone.
Sukcesy zespołu
Alibabkom, po sukcesie w Opolu w 1964 roku, ewidentnie spodobało się wygrywanie. W 1965 roku ponownie wzięły udział w Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, wykonując utwór Gdy zmęczeni wracamy z pól. Za swój występ zdobyły II nagrodę oraz nagrodę rzeczową. Po dwuletniej przerwie zespół ponownie wystąpił w Opolu, tym razem na VI edycji. Udało im się wówczas zdobyć Nagrodę Prasy za piosenkę To ziemia. Rok później, w 1969 roku, Alibabki znów pojawiły się na KFPP w Opolu — i ponownie z sukcesem, zdobywając I Nagrodę za piosenkę Kwiat jednej nocy.
W kolejnych latach Alibabki „dały szansę” innym zespołom, pojawiając się częściej w innych konkursach i projektach muzycznych. Na KFPP zostały jednak wyróżnione jeszcze raz — w 1988 roku nagrodą Kryształowy Kamerton, przyznaną przez ZAKR za całokształt działalności artystycznej. Samo Opole również okazało im wdzięczność, wręczając zespołowi Honorową Odznakę Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Opolu „Zasłużony dla Miasta Opola”.
Alibabki i Czesław Niemen
Istotną częścią działalności Alibabek była ich praca sesyjna. Występowały gościnnie w projektach innych muzyków jako chórki. W ten sposób można je usłyszeć w takich kultowych utworach, jak:
- Dziwny jest ten świat (Czesław Niemen)
- Zegarmistrz światła (Tadeusz Woźniak)
- Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał (Skaldowie)
- Jest taki samotny dom (Budka Suflera)
- Z kopyta kulig rwie (Skaldowie)
Tak też Alibabki — nawet jeśli same nie nagrały wielkiego przeboju — współtworzyły takie przeboje, tym samym zapisując nazwę zespołu na głównych stronach historii polskiej muzyki.
Alibabki zakończyły działalność w 1988 roku, po ponad dwóch dekadach aktywności na polskiej scenie muzycznej. Decyzja o rozstaniu dojrzewała stopniowo — członkinie zespołu podkreślały w wywiadach, że czuły, iż nadszedł czas na wyciszenie oraz poświęcenie większej uwagi życiu prywatnemu i rodzinie.
Czesław Niemen — Dziwny jest ten świat (chórki: Alibabki)
Po latach milczenia Alibabki ponownie weszły jednak do studia — w 2016 roku nagrały nowe wersje wszystkich czterech piosenek z ich debiutanckiej EP-ki W rytmach Jamajka Ska. Dodatkowo wystąpiły na scenie Ostróda Reggae Festival.
Historia Alibabek pokazuje, jak z pozornie niewielkiego harcerskiego projektu może narodzić się zespół, który przez lata współtworzył muzyczny pejzaż całego kraju. To, co w ich drodze najbardziej uderza, to nie tylko festiwalowe sukcesy — choć tych nie brakowało — ale niezwykła elastyczność i zdolność odnajdywania się w różnych muzycznych światach. Potrafiły jednocześnie budować własny repertuar, eksperymentować z brzmieniem i pozostawić swój ślad w zupełnie innych projektach, w których występowały jedynie „z tyłu”, jako chórki. A jednak właśnie tam ich głosy stały się rozpoznawalne dla kolejnych pokoleń.
Zespół zamilkł, ale echo Alibabek — tej charakterystycznej harmonii wielu głosów — wciąż pobrzmiewa w polskiej muzyce, niekoniecznie w patetycznych „pomnikach”, ale w tych drobnych momentach, kiedy słyszymy znajome chórki w piosenkach, które są dziś tak ikoniczne.
Opisał: Paweł Skarzyński
Spodobał Ci się nasz artykuł? Sprawdź inne muzyczne nowinki!
Przeczytaj również: Wojciech Gąssowski – Gdzie się podziały tamte prywatki
Przeczytaj również: Joanna Rawik – artystka, której głos pachniał Paryżem
Przeczytaj również: Grażyna Brodzińska – historia królowej operetki
Przeczytaj również: Robert Gawliński i Wilki
Przeczytaj również: Wojciech Waglewski – historia muzyka
Przeczytaj również: Recenzja płyty Krystyny Prońko
Przeczytaj również: Antoni “Ziut” Gralak – trębacz, który pokazał jak robić jazz

