Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2022/07/Milosc-smierc-i-roboty-anime.jpg
    [1] => 450
    [2] => 630
    [3] => 
)
        

Pewnego razu, na pewnej planecie, w pewnej galaktyce żył sobie gatunek ludzi. Żyli sobie całkiem normalnie. Ale co dzień przesuwali granicę swoich możliwości stwarzania. Aż pewnego dnia przesadzili. I się bardzo zdziwili. Fani Black Mirror i Stranger Things będą zachwyceni.

W procesie poszukiwania syntezy, treści uniwersalnych i animacji, zmęczona co najmniej godzinnymi odcinkami wielosezonowych seriali odkryłam Love, Death & Robots – serial stworzony przez Tima Millera, Davida Finchera, Jeniffer Miller i Josha Donena w dystrybucji Netflixa. To seria krótkich, animowanych filmów, opartych na współczesnych, fantastycznych opowiadaniach, utrzymanych w zróżnicowanej estetyce i reprezentujących odmienne gatunki filmowe – science fiction, horror, komedię i fantasy, nierzadko łączących te style w nietuzinkowe mariaże. Antologia podejmuje dobrze znane, uniwersalne ludzkie dylematy oraz takie, z którymi już za chwilę będziemy zmuszeni się zmierzyć. Tytułowa miłość, śmierć oraz roboty to ostatecznie nasza codzienność. Każdy z odcinków w jakiś sposób nawiązuje, mniej lub bardziej bezpośrednio, do jednego, dwóch lub wszystkich trzech zagadnień.

Love, Death & Robots: Volume 3. Cr. COURTESY OF NETFLIX © 2022
Odc. Jibaro

Wątkiem powtarzającym się w wielu odcinkach serialu jest wszechogarniająca automatyzacja życia, błyskawiczny rozwój robotyki i machinalne zawierzenie jej przez homo sapiens. A roboty – surprise surprise – wymknęły się spod ludzkiej kontroli i rozszerzyły swoją świadomość. Stąd już tylko krok do nośnych, apokaliptycznych wizji. Wiele opowiadań bada więc granice poznania tego, co sami stworzyliśmy, a co zdaje się zaczyna nas przerastać i wyprzedzać, rozwijając się już bez naszego udziału. Co będzie dalej? – zastanawiają się twórcy serialu. Bunt androidów? W zasadzie czemu nie? Co jeśli jesteśmy tylko wersją pośrednią, która wymyśli kolejną, bardziej doskonałą od nas cywilizację ale sama jest ostatecznie nieistotna w tej układance? A może znaleźliśmy w końcu receptę na śmierć i przemijanie w zespoleniu z komputerami?

 

Odc. The very pulse of the machine

„Skacz. Konfiguracja fizyczna zostanie zniszczona ale nerwowa może zostać zachowana. Może śmierć, może życie. Połącz się ze mną”

 

Kolejny przewijający się w serialu wątek to współczesne problemy, które trawią ludzkość – zmiana klimatu, nierówności społeczne, arogancka chęć pozostania nieśmiertelnymi i klasyczne, zarozumiałe przeświadczenie o swojej gatunkowej wyjątkowości. Ale w futurystycznym świecie, nawet gdy ludziom wydaje się, że przekroczyli naturę modyfikując ją bezpowrotnie, w kluczowym momencie, gdy już się tego nie spodziewali, dochodzi do nich, że ani jej, ani swoich pierwotnych odruchów z siebie nie wyplenią. Sami już też nie wiedzą, czy chcieliby.

 

Odc. Three Robots: Exit Strategies

„- Obrzydliwie bogate 0,01 % ludzkości zapragnęło zupełnie nowej planety.
– A pozostałe 99,9 %?
– Elity nie dbały o ich los.
– No ba!
– Ale na Mars? Przecież to planeta bez życia. Mogli wykorzystać swoje fortuny, aby uratować Ziemię.
– Ale jaka w tym frajda?
– Mówię to niechętnie, ale ludzie są najgorsi.
– Ludzie mieli wszelkie narzędzia, by uratować planetę i siebie, ale wybrali chciwość i własne interesy, a nie zdrową biosferę i przyszłość swoich dzieci.”

 

Porywający, wzbudzający niepokój a momentami nawet strach, zmuszający do zastanowienia się nad naszą kondycją jako gatunku, nad tym co dalej – taki jest serial Love Death & Robots. Każdy odcinek zrealizowany jest w innym typie animacji i w innym gatunku filmowym, dając pokaz niesamowitym, współczesnym możliwościom artystycznym. W wielu odcinkach świat przedstawiony zanurzony jest w naturalistycznej estetyce połączonej z futuryzmem, co tworzy jedyny w swoim rodzaju miks. Ale nie tylko: znajdziemy tu też grafikę przywołującą na myśl kreskówki Disneya z ostatnich kilku lat lub japońską animację. Można spokojnie założyć, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Choć nie jest odkrywczym zabieg otwartego zakończenia, to w wielu epizodach tej serii Netflixa sprawdza się znakomicie, zostawiając nas jeszcze bardziej zaniepokojonych i skołowanych, próbujących „domyśleć” najlepsze (kojące nasze nerwy) zakończenie.
Jeśli macie dziś wolne od 5 do 15 minut (dokładnie tyle trwa odcinek Love Death & Robots) to nie wahajcie się. Do teraz powstały 3 sezony serialu, który można oglądać na Netflixie. Dostarcza wrażeń estetycznych, otwiera oczy na to, czego wolelibyśmy nie widzieć i na dyskusję o potencjalnych, radykalnych przeobrażeniach, które już za moment zajdą w życiu ludzi. Czy tego chcemy czy nie.

Recenzja: Sara Mazur

Fot. Materiały prasowe

Spodobał ci się serial Love, Death & Robots? Zobacz nasze inne artykuły!

recenzja” Przeczytaj również: Trio z Belleville. Trojaczki, które urzekły świat
recenzja Przeczytaj również: TOP 7 polskich pisarzy grozy, których musisz znać!
recenzja Przeczytaj również: Ikony polskiej fantastyki
recenzja Przeczytaj również: Nie tylko Konopnicka – projekt promujący kobiety w literaturze!


👉 Znajdź ciekawe koncerty w naszej

>>>wyszukiwarce imprez<<<

Akademia Dziennikarstwa Obywatelskiego

Udostępnij:


2026 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przejdź do treści