pomorskie
04.05 - 27.06.2021
w dniach: wtorek, czwartek, sobota, niedziela
12:00-19:00

Goshka Macuga “Śmierć marksizmu”

Data: 4.05-27.06.2021
Miejsce: GGM2, ul. Powroźnicza 13/15
Artystka: Goshka Macuga
Kuratorka: Patrycja Ryłko
Identyfikacja graficzna: Michał Pecko

Wystawa Śmierć marksizmu Goshki Macugi prezentuje serie realizacji będących efektem różnorodnych form pracy twórczej – badań artystycznych, zapożyczeń i kolaży skupionych na temacie kalejdoskopowej złożoności historycznych i osobistych narracji o przeszłości. Artystka wykorzystuje metodę łączenia elementów antagonistycznych, opartą często na perfomatywnym potencjale ironii, która podważa nie tylko autentyczność dokumentu, ale także dialektykę, na której zazwyczaj oparte są narracje o przeszłości. Tytuł wystawy nawiązuje do jednej z prac składających się na tą solową prezentację, która pokazywana w Gdańskiej Galerii Miejskiej w Gdańsku wybrzmiewa w sposób szczególnie aktualny.

Gobelin, Śmierć Marksizmu, przywodzący na myśl krajobrazowo – zwierzęce i groteskowe arrasy wawelskie, będące symbolem sarmackich imperialnych zapędów, tematem nawiązuje do archiwów Miroslava Tichego, ekscentrycznego artysty outsidera, mieszkającego w małej miejscowości Kyjov w Czechosłowacji. Od lat 50-tych Tichy zajmował się kompulsywnym podglądaniem i fotograficznym zapisem codziennych, intymnych momentów z życia kobiet. Setki jego fotografii to archiwum niewidzialnej obecności historii, traktowanej jako materia utkana we wzory znaczących miejsc próżni, która manifestowała się poprzez podszyty, podświadomy, voyerystyczny erotyzm.

W kolażach z zapożyczonymi fotografiami, Macuga, umiejętnie oscyluje pomiędzy faktem, a fikcją; skutecznie rozszczelnia mitotwórczą machinę porządkowania przeszłości, a w rezultacie uwalnia przestrzeń dla swoistego chichotu historii. W swojej pracy umieszcza kobiety z fotografii Tichego wokół nagrobka Marksa i zastępuje napis ‘all workers unite’, ‘all women unite’, zwracając szczególną uwagę na nieobecność kobiet w historii. Temat bardzo często obecny w pracach artystki. Tym samym podkreśla także solidarność wszelkich osób wykluczonych z kolektywnej, selektywnej pamięci.

Nie można zaprzeczyć, że właśnie mechanizm wyboru pozwolił nam okiełznać chaos, dzięki czemu zdołaliśmy zorganizować naszą rzeczywistość – od starożytnych plemion do technologicznych nomadów. Jednak selektywność, która przemocowo narzuca określony sposób opowiadania historii, generuje zwyrodnienia w narracjach o przepływie następujących po sobie momentów, czy też równolegle występujących zdarzeń. Taką swoistą rewizją, mapą zaognionych punktów narracji na temat rzeczywistości i jej określonych ograniczeń jest kolejna z prezentowanych prac – Tablica. Ta osobliwa kronika cenzury, bez początku i końca, wyrywkowo pokazuje mechanizmy zawieszania czy też amplifikowania historii, wskazując na żywe luki na osi czasu.

Wystawa Śmierć Marksizmu wpisuje się również w aktualną narracje o końcu świata, która towarzyszy nam od początku globalnego kryzysu związanego z pandemią. Nadchodząca katastrofa końca świata wydaje się nieunikniona, ale w rzeczywistości trudno nam ją sobie wyobrazić.

Marks diagnozował, że końcem rozwoju procesu historycznego, a tym samym jego triumfalnym zwieńczeniem będzie komunizm. W Gdańsku doświadczyliśmy zarówno początku jak i końca tej historii, rozkwitu władzy jak i jej spektakularnego upadku. Tutaj tymczasowość wielkich historii okazuje się nieuchronna, a redystrybucja władzy przebiega wielowektorowo. Dzięki heroicznej mobilizacji grupy robotników i robotniczek – których wkład w historię jest często pomijany, po kilkudziesięciu latach funkcjonowania opresyjnego systemu komunistycznego, który z założenia miał być wybawieniem klasy robotniczej, przez tę klasę został skutecznie obalony. Bezpośrednią konsekwencją był nowy porządek świata nastały po Zimnej Wojnie, a wolność po raz kolejny została wprzęgnięta w staro-nowe koleiny utopijnych nadziei na lepsze jutro i zastąpiona raczkującą demokracją i techno-naukowym kapitalizmem. Można powiedzieć, że po ponad trzydziestu latach od wprowadzonych zmian Polska nadal żyje postkomunistycznym jet-lagiem, przeszłość mylona jest na zmianę z nostalgią i bolesną traumą, a przyszłość jest niczym innym jak złudnym zestawem projekcji – wielkich, bombastycznych oczekiwań.

Prezentowane na wystawie prace Macugi oparte są na tej uwodzicielskiej symetrii przeciwieństw. Ukazują mechanizmy tworzenia opowieści o historii, o jej zataczających się kręgach, cyklach i nieuchronnych powtórzeniach, dzięki czemu pozwalają zbliżyć się do splotów posocjalistycznego gobelinu współczesności.

Udostępnij:

FacebookTwitter


Scroll Up
Skip to content

Rejestrując się zgadzasz się z naszą Polityką prywatności, a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie bezpłatnych biuletynów. W dowolnym momencie możesz zrezygnować z subskrypcji klikając w link na dole każdego biuletynu.