Array
(
    [0] => https://proanima.pl/wp-content/uploads/2025/06/friday-znow-mamy-swieta-recenzja-opinia.webp
    [1] => 400
    [2] => 458
    [3] => 
)
        

Śnieg przestaje być tylko tłem, a cisza między słowami potrafi krzyczeć głośniej niż dialogi. Gdy świat przedstawiony w Friday pęka między rzeczywistością a tym, co niewyjaśnione, opowieść nabiera zupełnie nowego ciężaru. W takiej przestrzeni nie wystarczy tylko dobrze pisać i rysować – trzeba umieć budować napięcie, które zostaje z czytelnikiem na długo po zamknięciu ostatniej strony.

Friday: Znów mamy święta – o czym jest?

Friday: Znów mamy święta to trzecia, ostatnia już część serii. Jej tworzenie trwało w sumie pięć lat, a ten okres został poświęcony na dopracowywanie fabuły i przede wszystkim tworzenie wyjątkowych rysunków. Całość zajęła sporo czasu i teraz – po poznaniu zakończenia – możemy stwierdzić, czy był to czas dobrze wykorzystany i czy komiks rzeczywiście zasługuje na uwagę czytelników.

Jako że jest to ostatnia część serii, intuicyjnie można się domyślić, że główna zagadka fabularna oraz wszelkie rozpoczęte wątki zostaną rozwiązane. I tak się właśnie dzieje. Nie chcąc spojlerować, pominę opisywanie, jak potoczyły się losy bohaterów w tej części. Fabularnie wypada ona jednak bardzo dobrze – czuć, że autor miał przemyślany pomysł na całą historię. Dobrze zrealizowane poprzednie odsłony dały solidne fundamenty, dzięki którym Znów mamy święta miało mocne oparcie. Ed Brubaker miał za zadanie tylko „strzelić do pustej bramki” – i nie spudłował. Historia zakończyła się w sposób satysfakcjonujący, odnosząc się do wcześniejszych wydarzeń.

Doceniam tę część za zaskakujące zwroty akcji, które potrafią diametralnie zmienić nasze postrzeganie sytuacji bohaterów. Są one trudne do przewidzenia, ale dobrze umotywowane fabularnie, co tylko podkreśla jakość pracy wykonanej przez Brubakera.

Friday znów mamy święta opinia recenzja
Friday: Friday Ed Brubaker

Warto również wspomnieć o wyraźnym postawieniu na fantastykę w tej części. Seria w ciekawy sposób stopniowo coraz mocniej skłaniała się ku nadnaturalności, odchodząc od realizmu. W Znów mamy święta mamy największe nasycenie wydarzeń fantastycznych. Wypada to bardzo dobrze – dzięki płynnej narracji oraz prozaicznemu faktowi, że potwory naprawdę wyglądają przerażająco i sprawiają wrażenie realnego zagrożenia dla życia bohaterów.

Pewnym minusem, który dostrzegam, jest skłonność do opowiadania fabuły przez bohaterów. Dobrze napisana historia powinna sama „pokazywać”, a nie „opowiadać” – a tutaj bywa z tym różnie. Rozumiem, że jest to w pewnym stopniu wynik detektywistycznego charakteru komiksu, jednak momentami ten zabieg trochę mi przeszkadzał.

Komiks ma jednak wiele mocnych stron, które zdecydowanie przeważają nad drobnymi wadami. Chociażby klimat – Znów mamy święta jest bardzo klimatyczne, co wynika zarówno z dobrze napisanej historii, jak i świetnej warstwy graficznej.

Friday: Znów mamy święta –  warstwa graficzna

Komiks ten utrzymuje poziom poprzednich odsłon pod względem warstwy wizualnej. Ta prezentuje się naprawdę dobrze, a niektóre jej elementy szczególnie mnie urzekły.

Zacznę od kolorystyki. Jest ona wyjątkowo dopracowana i świetnie oddaje klimat wydarzeń. Kadry ukazujące sceny rozgrywające się w mroźnych lokacjach, dzięki odpowiedniemu doborowi barw, sprawiają, że niemal fizycznie czujemy chłód. Jednocześnie – dzięki właściwemu nasyceniu kolorów – nie tracimy wrażenia, że znaleźliśmy się w sytuacji trudnej, zagadkowej i potencjalnie niebezpiecznej.

Warto również docenić różnorodność graficzną tej części. Dotyczy ona praktycznie każdego elementu warstwy wizualnej. Wspomniana kolorystyka jest zróżnicowana – niektóre kadry są ciemne, wręcz depresyjne, inne natomiast potrafią eksplodować intensywnymi, niemal pstrokato nasyconymi kolorami. Wszystko to jednak wynika z kontekstu wydarzeń i znakomicie buduje nastrój.

Friday znów mamy święta opinia recenzja
Rysunki: Marcos Martin

Zmienna jest także szczegółowość kadrów. Niektóre z nich pokazują naprawdę wiele – od dokładnych rysów twarzy bohaterów po lokacje pełne detali. Inne z kolei ograniczają się do dwóch sylwetek rozmawiających na szarym tle. O ile zazwyczaj traktuję takie zabiegi jako oznakę braku konsekwencji artystycznej, tutaj wypadają one bardzo dobrze. Każda zmiana wizualna jest uzasadniona fabularnie i służy budowaniu odpowiedniego klimatu. Co więcej, przejścia pomiędzy różnymi stylami są naturalne i nie wybijają odbiorcy z rytmu czytania.

Na szczególne uznanie zasługują niektóre zabiegi artystyczne twórcy. Komiks potrafi zaskoczyć nietypowym kadrowaniem, doborem kolorów czy zmianą stylu graficznego. Zazwyczaj są one powiązane z wydarzeniami o charakterze fantastycznym, co skutecznie podkreśla ich nadnaturalność i wzmacnia poczucie autentyczności świata przedstawionego.

Friday: Znów mamy święta – opinia o komiksie

Komiks Friday to dobra pozycja i godne zakończenie serii, która nie straciła na jakości na przestrzeni kolejnych odsłon. Choć nie jest pozbawiona drobnych mankamentów, to jeśli ktoś przeczytał dwie poprzednie części i przypadły mu one do gustu, trzecia odsłona z dużym prawdopodobieństwem również spełni jego oczekiwania.

Friday prezentuje się bardzo dobrze – zarówno pod względem fabularnym, jak i wizualnym. Jeśli ktoś zastanawia się, czy warto zacząć czytać całą serię, odpowiedzią może być fakt, że historia jako całość jest spójna, a początek harmonijnie współgra z zakończeniem.

Podsumowując, Friday: Znów mamy święta to satysfakcjonujące domknięcie serii, które potwierdza klasę zarówno scenariusza, jak i warstwy graficznej. Ed Brubaker wraz z rysownikiem stworzyli komiks spójny, emocjonujący i pełen klimatu, który z każdą kolejną odsłoną potrafił zaskoczyć i utrzymać wysoki poziom. To opowieść z charakterem – intrygująca, momentami niepokojąca, ale też przemyślana i dobrze skomponowana.

Friday: Znów mamy święta – informacje

  • Scenariusz: Ed Brubaker
  • Rysunki: Marcos Martin
  • Kolory: Muntsa Vicente
  • Przekład: Paulina Braiter
  • Wydawnictwo: Nagle!
  • Data wydania: 16 października 2024
  • Liczba stron: 136
  • Cena okładkowa: 84,90 zł

Recenzja: Paweł Skarzyński
Zdjęcia: Paweł Skarzyński

 Przeczytaj również:  Friday, księga pierwsza – recenzja komiksu
Przeczytaj również:  Friday, księga druga – recenzja komiksu
 Przeczytaj również:  Most Heksagon  – recenzja komiksu science fiction
 Przeczytaj również:  Tango Integral I podróż po oceanie testosteronu
 Przeczytaj również:  Minecraft komiks – recenzja
 Przeczytaj również:  Tau Remedium – opinie. Świadectwo wiary?
 Przeczytaj również:  Gedz Anatema – opinie o płycie

Udostępnij:


2026 © Fundacja ProAnima. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przejdź do treści